Samstag, 24. Mai 2014

Dziecko w drodze


W drodze jesteśmy od lat.
Jeździmy często i chętnie.
Sara od samego początku nam towarzyszy
i  już jako 2-miesięczne niemowlę
objechała z nami wyspę Korfu.

Wycieczki organizowane przez różnorakie biura
omijamy szerokim łukiem (więcej o tym tutaj).

Jeździmy i planujemy sami.
Co zabieramy w drogę?


Przede wszystkim plecak-siedzisko.
Wypożyczenie fotelika jest po prostu drogie.
Na tyle drogie, że opłaca się za tą samą cenę 
kupić własny model podróżny.
(Więcej na ten temat w TYM poście.)




W naszym bagażniku zawsze leżą rzeczy na plażę,
na ciepłe i zimne dni, na zmianę...
bo w drodze jesteśmy całe dnie
i nie wiemy, gdzie wylądujemy oraz
co nam będzie potrzebne.
Niby plan i cel zawsze mamy,
ale wiecie, jak to jest...
zgubisz drogę, rozmyślisz się, coś się stanie,
pogoda nie ta, dziecko rozkapryszone...
i trzeba organizować na szybko plan B.

Ale gdyby nie te plany B pewnie wielu
miejsc byśmy nie zobaczyli!

Co robi Sara w aucie?
a) Bawi się książeczkami TipToi.
W zestawach tych długopis spełnia rolę myszki,
a książka rolę komputera.

Ponieważ wiele podróżujemy,
często oglądamy razem mapy i szukamy
znajomych celów. Opowiadamy sobie,
gdzie się mówi w jakim języku i jakie są stolice.
Dlatego nasze hity to:


b) Sara czasami robi zdjęcia przez okno
moim starym aparatem. Np takie:


 c) Opowiadamy historie...
- o tym, dokąd jedziemy i co będziemy tam widzieć
- o tym, co widzimy za oknem
- tłumaczymy, jak ludzie żyją i żyli kiedyś
- odpowiadamy na pytania Sary... 

 d) słuchamy muzyki i czasami podśpiewujemy

e) gramy w "Widzę coś, czego ty nie widzisz"
lub
"Co zaczyna się na literę..."

f) bywają dni, że dajemy Sarze tableta,
gdzie ma dla siebie kilka gier 
(głównie "malowanie paznokci")







Codziennie w drodze
Staramy się nie siedzieć w aucie bez końca.
Przerwy robimy często i spontanicznie.
Wystarczy, że coś nas zaintryguje...

Pamiętacie, jak na Majorce zrobiliśmy przerwę
Tym razem naszą uwagę przykuły banany.
Mnóstwo! Za wysokimi murami, pilnie strzeżone
jak tajemnice NASA ;o)
Bo wyobraźcie sobie: Jedziesz, jedziesz...
Mur z lewej i z prawej. Wysoki na dwa 3 metry.
Tylko czubki tych bananowców widać.
Gdzieniegdzie większa widoczność, 
ale przystanąć nie ma jak...
A tu widzisz, że na tych bananowcach jakieś reklamówki wiszą!
Aż zobaczyć chcesz z bliska!
Banany opatulone w worki
-  dla ochrony zapewne.

Jeśli będziecie mieć okazję, spróbujcie kanaryjskich bananów "platano" - są mniejsze, ale o wiele smaczniejsze niż te,
które znamy z supermarketów (z Ameryki Południowej -"banana"). A to dlatego, że dojrzewają nie 3, a 6 miesięcy.
Zużywają też mnóstwo wody, przez co są bardziej soczyste.




Na koniec filmik z drogi. Przejazd przez park narodowy, bananowce widziane z auta oraz czarna plaza.


Może uda mi się zainspirować kogoś z was do opuszczenia hotelu z AI, wypożyczenia auta i zapuszczenia się w okolice? :) 

Kommentare:

  1. Idealny tytul odzwierciedlajacy was, bo wy faktycznie czesto w drodze.....
    świetny ten fotelik!

    AntwortenLöschen
  2. co do fotelika.... na poczatku mnie zachwycil, ale po przemysleniu tematu mam sporo objekcji bo oprocz tego ze poreczny to niestety nie spelnia on swojej roli gdyz nie jest bezpieczny i w zaden sposob nie chroni dziecka
    fakt ceny fotelikow w wypozyczalniach czasem sa astronomiczne i nie zawsze otrzymamy fotelik jakbysmy chcieli, dlatego zabieramy na wyjazdy swoj wlasny, ale ten z prawdziwego zdarzenia.
    Wiele lini lotniczych przewozi nam go gratis, zas w ryanairze kosztuje to 20 euro za lot w dwie strony-chyba nie jest to zbyt wygorowana kwota za bezpieczenstwo dziecka

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Sara już jest na tyle duża, ze nie potrzebuje tradycyjnego fotela. Jeździ często na poddupku i jest chroniona przez tradycyjne pasy. Poddupek jest po to, żeby dziecko siedziało na właściwej wysokości - wtedy pasy spełnia swoja funkcje. I o to tez chodzi w tym plecaku-siedzisku.
      Dla zbyt małego dziecka nie jest on dobrym wyborem. Ale dla większego - nie widzę powodu, żeby z niego nie korzystać. I to pisze ja - która przed zakupem fotelików przeglądała wszelkie testy na bezpieczeństwo ;o)

      Löschen
  3. eee czy mi się wydawało czy prędkość była szybka?:p
    wiesz ja myślę,że wy byście się zamknięci dusili i musicie podróżować jak do tej pory bo dzięki temu jeszcze więcej zwariowanych przygód Was czeka:*

    AntwortenLöschen