sobota, 26 kwietnia 2014

Teneryfa - wulkan




Na Teneryfę nie chciałam i już.
Bo co ciekawego można zobaczyć na wyspie
naznaczonej przez wulkan?
Kamienie???

Kiedy możliwości się wyczerpały,
postanowiłam łaskawie przewertować przewodnik.
I przeprosić się z mężem...



Bo Teneryfa to faktycznie więcej niż tylko wulkan.
W kolejnych postach znajdziecie tu
informacje praktyczne, atrakcje, recenzje... 
słowem: przewodnik po wyspie.
Ale dzisiaj będzie własnie o tym przeklętym wulkanie.





Powyżej Tajinaste 
rośnie tylko i wyłącznie na Teneryfie!


El Teide wznosi się pośrodku wyspy na wysokość 
powyżej 3700 m (trzeci co do wielkości na Ziemi). 
A wysokość tę czuć czasami już u podnóża.
W czasie, kiedy na plaży był upał, w Parku Narodowym trzeba się było ratować sztormiakami i metodą na cebulę.
A jeśli wspomnę, że na szczycie leżał śnieg,
to wszystko powinno być już jasne.
Pogoda na pustyni wulkanicznej była nieobliczalna.
Bo i upal był. I wichura taka,
że mało głowy nie urwało lub co bardziej wątłej 
turyściny nie przewróciło.

Warunki ekstremalne.

Na wulkan można wjechać kolejką
Jeśli akurat wiatr nie huśta.
Bo jak huśta, to kolejka jest nieczynna i koniec.
I nikt nie wie, jak długo.

No i właśnie w tym naszym tygodniu
wiało i wiało...
i na wulkanie nie byliśmy.

Do krateru i tak byśmy nie szli,
bo trzeba mieć specjalne pozwolenie,
które najlepiej załatwić sobie (bezpłatnie)
drogą internetową odpowiednio wcześniej przed
planowanym pobytem na wyspie.
A jeśli w dniu planowanej wycieczki akurat
będzie wiało, to pozwolenie przepada :P

My pozwolenia nie mieliśmy.
Bo ten nasz wypad jakiś taki mało przemyślany był.
Żeby nie powiedzieć - spontaniczny. :)))










Wulkan to jednak nie wszystko.
Nawet bez zaglądania w czeluści piekielne
Park Narodowy jest atrakcyjny.
I to bardzo.

Przez pustynie można przejechać autem
albo dojechać sobie autobusem podmiejskim.
W strategicznych miejscach są zatoczki
dla fotoreporterów.
Za barierkami stać nie trzeba.
Można sobie wejść na zastygłą magmę
lub powędrować między skałami i wzniesieniami,
co też czyniliśmy wiele razy i o różnych porach dnia.
Nie zawsze z wielkiej chęci poznawania krajobrazu - 
często z konieczności.

Teren wulkaniczny znajduje się pośrodku wyspy.
Chcąc przejechać na druga stronę,
trzeba jechać przez pustynię.
I tak codziennie.
Serpentyny w górę, pustynia, serpentyny w dół...
Mój żołądek nie współpracował za bardzo ;o)
A powinien, bo hotel nasz leżał u wrót
Parku Narodowego. W najwyżej położonej wiosce
Hiszpanii... Fakt mieszkania na tej wysokości sprawił, ż
poczyniliśmy pewne obserwacje pogodowo-klimatyczne.
O tym następnym razem :)
























21 komentarzy:

  1. oj czekałam na tą twoją fotorelacje i jak zwykle się nie zawiodłam :)
    warto się przełamywać na nowe,mówi to ta co jedno ma tylko w głowie i niczym nie chce wybić sobie tego z niej :p
    Ps a i mnie zaciekawiło twoje ze Sarą zdjęcie jest jej aparatem robione? bo na początku pomyślałam,że to jakieś lustro ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia. Uwielbiam oglądać Twoje kadry. Masz to oko fotografa!!!!!
    Nigdy nie byłam na Teneryfie, ale widoki są naprawdę niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne te zdjęcia i takie ostre!!! A Twoje kadry uwielbiam!!! Czy obrabiasz zdjęcia pod względem ostrości i kontrastu? Jak powiększyłam je sobie to czułam się tak jakbym była tam z Tobą;) Wiem że to już pewnie nudne dla Ciebie ale proszę podaj mi dane Twojego aparatu bo ja właśnie szukam czegoś nowego i nie wiem czy Nikon czy jednak Canon, mój siedmioletni niestety nie ma takiej głębi i ostrości;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Zdjęcia są obrobione w PhotoScape. Ostrość, kontrast, jasność.
      W Polsce zwykle kupuje się Nikona - takie odnoszę wrażenie.
      Na zamkniętym już niemieckim forum zrzeszonym wokół Butterzart ebayowe mamy poleciły mi Canona. Chyba każda zarzekała się, ze Canon najlepszy. Ja tam nie wiem, bo nie mam porównania. Ale kupiłam Canon Eos 600D. I dokupiłam teleobjektyw 70-300mm. Wg mnie nic więcej mi nie trzeba.

      Usuń
  4. ej, co Ty taka uprzedzona do wulkanow? to sa bardzo ciekawe miejsca :) ja sie zawsze jaram jak jest moment styku lawy i morza :)Te:neryfa zreszta w ogole jest piekna poza turystycznymi miejsowosciami i przemylowa czescia :)) Ja tam pojechalam glownie dla wulkanu i tych krajobrazow ksiezycowych :)) Sliczne fotki tak swoja droga :) az mi sie zachcialo jechac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No ja w efekcie końcowym tez tym wulkanem byłam podjarana i tylko dla niego tam jechałam. Bo do krateru zagladac chcialam :D

      Usuń
  5. Miło powspominać jak patrzę na zdjęcia. Miałam takie same odczucia jak Ty. Dużo podróżujemy po Europie i jak wyczerpały się pomysły, padło na Teneryfę. Zastanawiałam się, co tam będziemy zwiedzać. Ale po 2 tygodniach pobytu i objeździe całej wyspy stwierdziłam, że jest piękna i też jest w czołówce naszych wypraw. A jak chcesz poczuć klimat innego wulkanu to polecam Ci grecką Kos i z niej statkiem na pobliską wyspę Nissiros. Schodzi się tam do samego krateru wulkanu. Jest to wulkan hydrotermalny, ale wrażenia są niesamowite. Gorąco czuć przez buty, słychać świsty, bulgotanie itp, W niektórych miejscach się dymi, bulgocze gorące błoto, czuć siarkę. Ja byłam zachwycona będąc na dnie krateru i doznając tego . Generalnie w Grecji jestem zakochana, zjeździliśmy sporo greckich wysp , lazur morza i widoki mnie urzekają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie ci dziękuje za wskazówkę! No wiesz, nigdy bym o Kos nie pomyślała, a wyspy greckie tez uwielbiam! Kos wchodzi oficjalnie na nasza listę do odwiedzenia! :)))

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o Kos to powiem Ci szczerze, że są atrakcyjniejsze pod względem krajobrazowym, np Zakynthos, Korfu, Kreta. Kos akurat nie jest w naszej czołówce, ale chciałam tam lecieć, aby właśnie z Kos popłynąć na Nissiros i zobaczyć wulkan i zejść do krateru. To był główny powód wakacji na Kos:) Wg mnie Kos ma mniej do zaoferowania w porównaniu z innymi greckimi wyspami, ale uważam , że w każdym miejscu można coś ciekawego znaleźć dla siebie.Oprócz rejsu z Kos na Nissiros, można skorzystać jeszcze z rejsu na 3 pobliskie urokliwe wysepki albo popłynąć do Turcji, gdzie z Kos jest rzut beretem :) 2 tygodnie na samym Kos mogłoby być nudno:)

      Usuń
    3. Moj mąż już jest napalony na Kos, ze hej! My zwykle na tydzień takie wypady robimy, wiec myślę, ze to tak w sam raz. Akurat jak atrakcje się skończą, to się zbierzemy do domu :D

      Usuń
    4. Na tydzień to na pewno nie będziecie się nudzić. Spokojnie można popłynąć na Nissiros, lub rejs na 3 wyspy: Pserimos, Kalymnos,Plati, ewentualnie jak chce się zrobić zakupy w Turcji:) i zwiedzić wyspę, bo jest mała. My przez 2 tygodnie zaliczyliśmy te 3 rejsy, zwiedziliśmy wyspę autem. Hotel wybraliśmy w samej stolicy, aby było gdzie chodzić wieczorami przez 2 tygodnie, bo inne miejscowości są tak malutkie że nie ma za bardzo co tam robić. Jeśli jesteście zdecydowani na wakacje na Kos, to jeśli masz chęć napisz do mnie maila,-mogłabym Ci polecić kilka ciekawych miejsc do odwiedzenia, min. fajną atrakcję dla Sary, gdzie mogłaby pokarmić pawie, które żyją sobie w lesie:)

      Usuń
    5. Nie obiecuje, ze polecimy już w tym roku, ale mąż jest zachwycony pomysłem, wiec to dość możliwe. Proszę wiec o dalsze informacje. Maila chętnie bym napisała, tylko nie mam :D

      Usuń
    6. Wyspa jest malutka, spokojnie można ją zwiedzić w 2- 3 dni autem. Mój @ to mss3@op.pl.Napisz, chętnie podam Ci miejsca warte zobaczenia, miejscowość wypoczynkowe z ładnymi piaszczystymi plażami, lub te gdzie troszkę więcej jest możliwości. We wt wylatujemy na 3 tyg. na Florydę, więc jeśli nie nie dam rady napisać teraz to na pewno po powrocie. pozdrawiam

      Usuń
  6. Byłam, widziałam i dzięki Tobie powspominałam sobie ...Najważniejsze że wyjazd udany, śliczne fotki ! Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe cała rodzina zaopatrzona w aparaty fotograficzne pełna profeska:) Też byłam na Teneryfie ale takich genialnych zdjęć nie przywiozłam kurde masz moc kobieto:) A na wulkan nie dotarliśmy bo synka w brzuchu nosiłam więc z podwójnym ciężarem wolałam wybrać się do LoroParku i powzdychać nad skaczącymi delfinami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha! Ja tez chciałam do Loro Parku, bo podobno bardzo fajny. A mój mąż - nie! Bo on do żadnych parków taki kawal świata nie jechał! :D

      Usuń
  8. Droga Hieno,

    ja troche z innej beczki, ale mam ogromna prosbe. Czy moglabys prosze podac mi nazwe hotelu w Alpach, do ktorego jezdzicie zima i latem? Pamietam Twoj wpis z wakacji w Alpach, zatrzymaliscie sie tam w hotelu z basenem. Tak bardzo zachcialo sie nam gor, a nasza corka ma dopiero 3,5 roku, wiec dobrze byloby miec sprawdzona i wygodna baze.

    Z gory dziekuje i mocno pozdrawiam,
    stala podgladaczka Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pirchnerhof w Reith bei Alpbach
      I wyobraz sobie, ze w to lato tez jedziemy na tydzien :D
      Moze sie spotkamy nawet??? :)))

      Usuń