Sonntag, 13. April 2014

Najlepiej na zdjeciu?




Z rodziną to podobno najlepiej  na zdjęciu.
Często. Bo różnie to wychodzi.
A rodziny się nie wybiera.
Kwestia szczęścia.


I u nas różnie to bywało.
Nie najgorzej.
Ale najlepiej też nie.

Odkąd pamiętam pokój
z młodszą siostrą dzieliłam.
Taką, co to zupełnie inna była niż ja.
Podczas gdy ja po nocach się uczyłam,
ona w jeden wieczór ściągi pisała
i bryki wertowała, żeby "jakoś to było".
O 22:00 ostentacyjnie światło gasiła
i Bekstritboys włączała, bo
"ona wyspać się musi!"
I kłótnia, bo ja jeszcze nie nauczona
na lekcje, nie na tyle, żeby 
z sumieniem czystym spać się położyć...

Kiedy ja na oazy chodziłam,
ona na dyskotekach bywała.
Na akrobatykę obie chodziłyśmy:
ja - żeby najlepszą na ścieżce być,
ona - w celach towarzyskich, 
bo chłopaków dużo było...

I tak nam dzieciństwo minęło -
mi - rozsądnie i ambitnie,
jej - zwiariowanie.
Zupełnie inaczej.



Dzisiaj mieszkamy w tej samej wiosce niemieckiej.
Obie mamy córki:
Laura jest starsza, rozsądniejsza...
Sara - młodsza, roztrzepana.
Kłócą się jak Tom i Jerry.
Ale kochają równie mocno.

A ta siostra moja zwariowana,
z niewyparzonym jęzorem - w dalszym ciągu - 
niewiele się zmieniła.
I nadal kłócimy się i godzimy,
żyjąc według odmiennych priorytetów.

I choć takie różne jesteśmy,
nie wiem, co bym bez niej zrobiła.
Kto by mi Sarą tak serdecznie się zajął?
Na kim polegać bym mogła na 1000%?
Kogo o zdanie szczerze zapytać i 
od kogo odpowiedz szczerą otrzymać?
Z kim bym po polsku rozmawiać mogła?
Z kim wycieczki zwariowane?
Z kim głupie pomysły?
Do kogo walić jak w ogień,
jak nie do siostry tak różnej ode mnie?

Kommentare:

  1. Ja także nie wyobrażam sobie życia bez swojej siostry :) Mimo że się czasem pokłocimy nawet :)

    AntwortenLöschen
  2. oj jak mi dobrze to znane! nie zawsze kolorowo ale co jak co na siostrę mogłam liczyć ;) kiedyś w błahych sprawach jak podpis pod zwolnieniem (miała identyczny podpis co mama:p) a teraz to już poważniejszych sprawach!dzieli nas ok 2 tys km więc spotkania rzadkie tyle co na skype ale wiadomo to nie to samo :(
    cudne zdjęcia a mały kawaler jaki słodki :*

    AntwortenLöschen
  3. Mnie i moją siostrę dzieli 500 km i 15 lat, a i tak nie mam na świecie bliższej mi 'bratniej duszy' :)

    AntwortenLöschen
  4. U mnie juz nie ma więzi siostrzanych. Los chciał, że się od siebie oddzieliłyśmy. U mnie to jest raczej temat na powieśc wielotomową, a nie poemat.
    Świetnie, że masz taką bratnią duszę.

    AntwortenLöschen
  5. Ja nie mam siostry ale za to dwóch starszych braci;) Z faktu dużej różnicy wieku nie było okazji do kłótni i różnicy zdań raczej mi pomagali albo mieli swój świat. A teraz mam z nimi poprawne relacje ale nie bardzo bliskie, codziennie nie dzwonię ale jak trzeba to możemy liczyć na siebie;)
    Ostatnio patrząc na relacje między moimi dziećmi dziewczynką i chłopcem zauważam, że rodzice jednak mają duży wpływ na jakość tych relacji, kiedyś ktoś dał mi do zrozumienia że to nie zawsze od rodziców zależy. Może dużo zależy od charakteru i różnicy wiekowej rodzeństwa może... Ale widzę na swoim podwórku, że gdybym dzieciom nie tłumaczyła że powinni być dla siebie ważni i pomocni, że dobrze jest mieć brata i siostrę to nie zależało by im tak bardzo na sobie. Jestem ciekawa jak będzie między nimi za kilka lat.
    Ps. Ja uwielbiam oglądąć takie fotki z dawnych czasów;) Uroczo wyszłyście!

    AntwortenLöschen
  6. Coś w tym jest :) A ja mam takie inne dość pytanie. Jak to się stało, że siostra wyjechała (za Tobą?) do Niemiec?

    AntwortenLöschen
  7. Zazdroszcze ci Tej siostry tak bliziutko...nawet nie wiesz, jak bardzo.

    AntwortenLöschen
  8. Cała prawda o rodzinie :) Ja z moim bratem się na szczęście super dogaduje byle tak było zawsze :) Już dawno nas u Was nie było, obiecuję poprawę : )Pozdrawiamy z zapraszamy do nas http://naziarnkugrochu.pl

    AntwortenLöschen
  9. ha,ha,ha :))) tak samo dzielilam z siostra pokoj do 13-14 roku zycia! Tylko ja to ta druga :p mniej rozsadna :))

    AntwortenLöschen