sobota, 1 marca 2014

Nie samym blogiem zyje czlowiek





Natłok obowiązków i spraw ważniejszych...
Ebay - czasochłonny, szarpiący nerwy...
(o tym osobno, jak się uporam z bezczelnością ludzką)
Treningi Sary, bardziej intensywne,
odnawianie życia towarzyskiego w życiu realnym...


Na wszystko to czasu trzeba.
Coś kosztem czegoś.
Mniej nas w blogosferze.


Nie mam siły na kolka wzajemnej adoracji
i linczowanie każdego, kto odmienne zdanie mieć raczy.
Nie w moim stylu słodzenie komuś,
tylko dlatego, ze więcej fanów ma.
Jestem osobą myślącą, i to nawet bardzo intensywnie.
Denerwuje mnie powierzchowność i
kreowanie się na eksperta, z tytułu posiadania bloga
z odpowiednią ilością fanów.


Odwiedzam blogi, komentarze pisze, czytam...
i stwierdzić musiałam, ze odpoczac musze, 
zeby dystansu nabrac. 



Pozwólcie więc na chwilę wytchnienia.


Jak odsapnę, wrócę do pisania o podróżach i pierdołach.

***



11 komentarzy:

  1. odpoczywaj a my poczekamy!
    a te całe blogowe przepychanki jednym okiem wpuszczam drugim wypuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten plaszcze sary....boski!!
    Do blogosfery trzeba miec duzo dystansu i luzu. Nie ma co przejmnowac sie obcymi nam osobami, ktore wlasciwie nic o nas nie wiedza.

    Buzka, wracajcie szybko. Czekam na post ebayowy, sama ostatnio walcze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełna racja - odpoczynek wskazany! Wg mnie prowadzisz jednego z fajniejszych i realniejszych blogów - i tak zawsze bede zaglądac jesli i mnie czas pozwoli - bywa że nadrabiam hurtem;-)
    Sliczne rzeczy Sary ach.....ja tez mialam skrobac wpis o allegrowiczach-klientach ale juz mi przeszło - było minelo - kolejna akcja za poł roku ale chetnie poczytam jak z humorem opisujesz swoje perypetie;-) Pozdrawiam
    P.S. Gdzie zamawiacie niektore top-owe na blogach ciuszki? w PL z wysyłka do was czy macie cos gdzies w europie - chetnie bym cos zamowila ale nie wiem czy bawic sie w przesyłki z PL czy szukac u siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Czesc rzeczy zamawiamy w Polsce i odbieramy przy okazji odwiedzin u rodziców. Niektóre rzeczy są tez dostępne w Europie, np., u kidsfinest (z tym, ze przesyłka droga (chyba 9 euro). W pozostałych sklepach europejskich mam wrażenie, ze nałożyły spora marże. Wiec najlepiej wychodzi zakup w Polsce.
      Wiesz, ja mam właściwie za każdym razem pomylonych klientów, którzy adwokatami mnie straszą, cuda wymyślają.... Jednego wykluczę z grona kupujących, to drugi się pojawia....
      :*

      Usuń
  4. :) mam wrażenie ze blogowy świat idzie w dół :)) ja tez jestem znudzona jakaś, szczególnie tzw. blogosferą parentingowa. Zaglądam w kilka bliskich mi miejsc, rzadko z ciekawości kukne do tych Wielkich, zwłaszcza do Vivi&Oli :) Nie mam też czasu na blogowanie w starym stylu. Chyba wyrastam z `pieluch` i jednocześnie z bloga :) Intensywność kontaktów ze światem zewnętrznym z automatu wpływa na obniżenie aktywności w sieci - norma :) Jestem mocno znużona, choć nie blogiem ogrodowym. Własnie do niego mam ostatnio mnóstwo werwy i na nim się skupiam :P Miałam w sumie 3 lata przerwy od intensywnej pracy w zawodzie i czas wrócić :) Czuję zew `krwi` i skrzydła mam znowu gotowe do rozpostarcia :D Moj wewnętrzny wulkan się budzi, co znaczy wiele zmian :P Ciebie rozumiem doskonale kochana :) Oj mam nadzieję, że w te wakacje sobie pogadamy przy jakimś winku :) Ps. handel na ebay czy allegro to czasem koszmar... wiem coś o tym :) pss. sprzedałam wszytskie. wszyściutkie aukcje - dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrazilam się wszystkimi dużymi blogami. Nie zaglądam już prawie na żadny. Wlasciwie tylko w drodze wyjątku, jeśli zdjęcie mnie jakieś zaciekawi. A tak to nie. Bo po co? Żeby statystyki podbić i przeczytać, ze kolejny post sponsorowany (o niczym) lub kolejne domorosłe mądrości? O wiele lepiej spędzam czas czytając blogi podróżnicze. Przynajmniej maja jakąś treść...
      Zagladam tylko na parentingowe blogi zaprzyjaźnione.
      Nie chce mi się tłumaczyć z moich postów, z mojego zdania, nie chce mi się czytać, ze komuś formuła mojego bloga nie pasuje, ze nieskładnie pisze, albo od rzeczy... Jeśli temat narzucę, to wiadomo, oczekuje dyskusji. I dyskutuje chętnie. Ale jeśli tak nie jest, to po co te "dobre rady" i komentarze? Mam dość. Poki co.
      Zapewne wkrótce się wyzbieram i poczuje nieodparta chęć podzielenia się zdjęciami, filmami lub relacjami z podroży. Wlasnie dyskutujemy (na noże!), gdzie pojedziemy w kwietniu. Konsensu nie ma. Jak się nie dogadamy, to chyba na kilka dni do Paryza wyskoczymy. Dobre i to.
      Fajnie, ze ci na allegro dobrze poszło. :*

      Usuń
  5. Mam identycznie :D życie realne mnie wciągnęło :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak myślałam, że odpoczywasz od blogowania, że nie masz teraz czasu i tak sobie czekałam i nadal poczekam na Twoje posty no i cierpliwości się w końcu nauczyć muszę bo od dzieci wymagam a przecież świecić przykładem muszę;)
    Ja mam tylko kilka ulubionych blogów na palcach jednej i troszkę drugiej reki mogę policzyć i tak wszyscy jakoś hurtem odpoczywają ale rozumiem że życie w realu ważniejsze, ciekawsze i rozmowa i spędzanie czasu z drugim człowiekiem oko w oko jest dużo przyjemniejsza;)
    Mnie też denerwuje pewien poziom komentarzy na różnych blogach, ludzie to jakby mieli totalnie ograniczone myślenie, zawężone do minimum i nie dopuszczają innej racji, nie chodzi mi o gusta ale o wiedzę a brak kultury i brak obycia to jest przerażające. Ja miałam ostatnio jedną wymianę opini bo rzadko momentuję, ktoś po prostu zaprzeczył totalnie mojemu zdaniu i ta osoba stwierdziła że też dużo czyta i rozmawia ale jest na nie i do mnie że świadomość nie ta, że mentalność nie ta że moja wiedza oficjalna jest itp. No super, tylko że skąd po moich trzech zdniach twierdzi że ja mam wiedzę oficjalną? Żadnego mądrego wyjaśnienia na swoje racje ta osoba nie podała nie powołała się na nic w zasadzie tak sobie myśli i już to zaprzecza a to jest sprawa wielowątkowa i nie ma po prostu na tak i nie. W życiu nie zawsze jest tylko białe i czarne ale ja nie wdaję się w takie dyskusje po pierwsze nie znam tej osoby, po drugie nie mam czasu a po trzecie nie chce mi się.
    Ludzie mało uważnie czytają posty i komentarze, często po prostu emocje i chęć wyrażenia swojego stanowiska jest tak silna, że muszą tu i teraz napisać, wylać swoją opinię czasami nawet obrażając czy to blogerów czy też komentujących...
    No i koniec! Tyle chciałam od siebie dodać;) Na więcej nie ma już czasu;)
    Czekam na Ciebie już cierpliwiej bo dałas znać, że wrócisz do nas;)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, te komentarze.... A ja taka głupia jestem, ze jak mnie cos wkurzy, to od razu komentuje. Bo wkurza mnie głównie głupota ludzka i to dziwne przeświadczenie blogerek, ze maja jedyna racje, bo.... maja dziecko, wiec wiedza już wszystko....
      A jak skomentuje tak na poczytnym blogu, to jestem od razu glupia hejterka.... Co za brak dystansu! Bo poczytnego blogera nie można skrytykować i tyle. Od razu pojawia się stado wiernych fanek, gotowych do obrony własną piersią ;o)
      Przestane komentować. Albo czytać te pseudo-wydumane wpisy. :D

      Odpoczywam od internetu głownie ze względu na ebay. Bo to co tym razem się dzieje, bardzo targa moimi nerwami. Napisze o tym, jak burza minie. Ludzie maja tupet, nie czytają opisów, próbują wymusić rabaty, groza adwokatami, procesami, policja... A wszystko to dla głupiej szmatki, za która zapłacili parę euro... Są i tacy, którzy nalegają na tania przesyłkę (rozumiem), a potem płaczą, ze towar nie doszedł i mam im pieniądze zwrócić, bo na pewno ich oszukałam...
      Musze i do tego się zdystansować, żeby post nie wyszedł zbyt złośliwy i maruderski ;o)
      :*

      Usuń
  7. madrze prawisz :)
    lubie tu zagladac choc czasem smutno ze tak rzadko pojawia sie kolejny post ale rozumiem
    sama mam przerwe odemnie niezalezna :(
    ale moze dzieki temu nabralam jakiegos dystansu
    posty podroznicze wyczekuje bo lubie odkrywac stare/nowe miejsca

    OdpowiedzUsuń
  8. Hieno w internecie nie mozna miec wlasnego zdania. zawsze sie znajdzie ktos madrzejszy, kto pouczy, zwroci uwage wytknie palcem albo wysmieje....ja brzydko mowiac olewam blogosfere, cos tam czasem napisze ale w sensie recenzji, unikam okazywania wlasnego zdania bo to nie na moje nerwy. Fb tez pozamykalam, zagladam sporadycznie. Co to za czasy, ze wszyscy siedza w necie. a ksiazki, przyroda, gry planszowe?? wole pograc z synem w Uno, niz szarpac nerwy na obcych mi zupelnie ludziach. Wspolczuje ebayowych przepraw.

    OdpowiedzUsuń