czwartek, 24 października 2013

Majorka - Flor de sal




Jadąc pierwszy raz na Es Trenc
przegapiliśmy go.
I dziwiliśmy się, dlaczego tyle aut
na zakręcie stoi.
A oni wszyscy już GO odkryli.
I pokochali.

Do domu wróciliśmy,
dumni o Es trenc opowiadamy.
Znajoma pyta, czy w sklepiku tez byliśmy.
Ze niby co? W jakim sklepiku u licha?
Nooo, w TYM sklepiku!


Góry soli niby widzieliśmy,
zdjęcia pocykaliśmy,
ale żeby w sklepie jakimś
w szczerym polu przesiadywać?
Kiedy TAKA plaza przed nami?
Nieeee! Na głowę nie poupadaliśmy!

A ta uśmiecha się tak
trochę z politowaniem.
I obietnice wymusza,
ze sklepik odwiedzimy.

No niech jej będzie.



Odwiedzilismy zatem razem nastepnym.
I przepadlismy.
Bezpowrotnie.
Jak po drugiej stronie lustra
poczulismy sie.
Pieknie, minimalistycznie,
marynistycznie, stylowo...
ech...
Kawka, ciasteczka samodzielnie
upieczone, lody o smaku cytrynowym,
z produkcji wlasnej takze.
Siedziec tu i caly dzien bym mogla.

Ale sklepik glownie sol sprzedaje.
Ta morska, z manufaktury pobliskiej.
Sol o smakach roznych,
w puszki piekne wystrojona.

Ludzi ciagle przybywa.
Przejazdem na plaze po sol zagladaja.
I choc na srodku pola szczerego sklepiczek ten stoi,
kazdy zna go, kazdy trafia, jedzie specjalnie.

My rowniez.
Odkad odkrylismy go,
za kazdym razem zagladamy tu,
chocbysmy drogi nadrobic mieli.
Bo Majorka bez
Flor de Sal
to juz nie ta Majorka,
ktora pokochalismy tak.










PS. Es Trenc i sklepik Flor de Sal lezy kolo Colonia de Sant Jordi. Jadac stad w kierunku Campos widac po lewej stronie gory soli w oddali. To tam!

18 komentarzy:

  1. A czemu mama tylko z tak deleka zdjecie ma?
    Pieknie sie prezentuje ten sklepik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, niby zdjecia mi robili, ale chyba bardziej na urodzie sklepiku sie skupili niz na mojej ;o)

      Usuń
  2. Przy kolejnym wyjezdzie na Majorke zamiast przewodnika to zabieram wszystkie Twojego posty :)
    Takie cudnosci prezentujesz
    Pieknie i klimatycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie mysle, ze nie kazdy ma mozliwosc odwiedzenia wyspy 5 razy i szukania pieknych zakatkow na wlasna reke. Dlatego ja tu wam, tak na tacy: bierzcie i jedzcie ;o)

      Usuń
  3. Cudnie! Lubię takie klimaty! Pisz, pisz śmiało pisz o tych zakątkach!
    Barwy marynarskie zawsze chyba będą u mnie klasykiem na wakacjach i widzę że u Was ich też nie zabrakło;) Ps. Mam takie pytanko czy mi się wydaje czy często kupujesz na Sarę troszkę za duże ubranka zwłaszcza niektóre tuniki i sukienki bo mają większe dekoldy i długie ramiączka.
    Tak pytam bo mi się to rzuca w oczy ale może jestem na tym polu przewrażliwiona bo moja jest nie wysoka i szczupła i zwracam na to szczególną uwagę;) i zawsze mam problem że jak dany rozmiar jest na styk to następny rozmiar jest już dużo za duży i nie ładnie na niej leży;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styl marynistyczny to podstawa - nie tylko na wakacjach. Wiekszosc mojej garderoby pochodzi od marek zeglarskich lub podobnych. Niby elegancko, a w sumie na luzie.

      Czasami mi sie zdarzy kupic wieksze ubrania na Sare. Niektore takie juz sa, ze przez 2-3 lata podobno pasowac maja. Sukienka z tego wpisu ma byc taka dluga. Szelki mozna regulowac. Tylko guzik nam odpadl - akurat ten, ktory bylby odpowiedni... Jedna sukienka z wpisu warszawkiego byla za duza - bo na wyprzedazy na przyszly rok kupilam. Ale w sumie jest podobnie jak u ciebie - nie oplaca sie kupic mniejszego rozmiaru, bo Sara z niego wyrasta. Kupuje wiec nastepny, a ten czasami ciut za duzy wychodzi.

      Usuń
  4. Jakie klimatyczne miejsce :)
    Oby jak najwięcej takich na naszych mapach podróży...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile tu się u Ciebie dowiem ciekawostek, sklepik wpisuję na listę.A zdjęcia boskie, śliczne, że pocukrzę koleżance :D Ale bardzo, bardzo mi się podobają :) Te marina, ach....!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sie wybierzcie! Chociazby ze wzgledu na fantastyczne tlo do zdjec wakacyjnych ;o)

      Usuń
  6. Jaki klimatyczny ten sklepik :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądam te Wasze wakacje, podglądam. Latem pachnie. Pięknie jest! Nawet moja głowa cała w jesieni skręca się ku temu słońcu z Twoich zdjęć, tej radości na twarzy Sary. Fajnie tam!

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak się ubrałyście stylowo i marynistycznie w sam raz żurnalowo do tej relacji :) :) :)
    I do miejsca tak, że ja bym Was już tam zostawiła :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjęcia! Czy w tych wszystkich pojemniczkach jest sól? I pod tymi przykrywkami, które trzyma Sara?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Wszedzie sol! W bialych puszkach gotowa juz na sprzedaz. A w pojemniczkach w celach degustacji. To sie nazywa sprzedawanie soli w wielkim stylu! ;o)

      Usuń
  10. To niezły czad z tym sklepikiem;-) Ach laaaaatooooooo.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Jadę za 3 dni :) Mam wrażenie, że znalazłam Cię kiedyś na Instagramie, ale zmieniłam profil i zgubiłam (z żalem stwierdzam). Możliwe to? :)

    OdpowiedzUsuń