sobota, 21 września 2013

Kiedy dziecko sukces odnosi...


Trzy tygodnie treningu.
Sara w sekcji akrobatycznej.
Na ścieżce wariata struga...
Fikołki robi jak pijana,
ze stania na rękach gwiazdy koślawe wychodzą,
z gwiazdy jakieś wywroty z przykurczem,
ze skoku wzwyż skok w dal... ;o)
Ale nic to!
Pyta, kiedy na zawody ją wysłać raczą :D
Bo przecież już wszystko umie! :D


Zamiast patrzeć, jak fikołka zrobić,
na starsze koleżanki z błyskiem w oku spogląda -
na te, co to poważne układy - takie z muzyką -
na zawody ćwiczą...
Oto cała Ona.
Fikołek zbyt przyziemny jest. 
Ona zaś wysoko mierzy! ;o)

Pokochała kozła miłością błyskawiczną.
Podchodów kilka zrobiła,
i szybko wiedziała, że to jest właśnie to.
Jak burza skacze. Daleko. Wysoko.
Podczas gdy inne dzieci na kozła okrakiem wskakują, 
jak kiełbaski zwisają, albo inną techniką mało się nie pozabijają ;o)

I z drążkiem się pokochała.
Stara miłość z placu zabaw ;o)
Wymach nogą do tyłu, zamach do przodu
i już nogi w górę ją ciągną
i już jak strzała na drążku lewituje.
Elegancji brak jej jeszcze, precyzji też...
ale siłę w rękach ma,
i odwagę szaleńca ;o)




Po treningu trenerka do mnie podchodzi.
Porozmawiać musi.
O cholera, myślę sobie.
Sarę na próbę do sekcji wzięli,
bo ekskluzywna jakaś taka jest,
każdej przybłędy nie bierze...
No, myślę sobie, Mała się doigrała,
za te wygłupy na ścieżce ją wyrzucą...
A tu słyszę, że na zawody rejonowe zabrać ją chcą...
Przepraszam? Czy mówimy o moim dziecku?
O tej, co to dopiero od trzech tygodni trenuje???
Pani na pewno rodzica nie pomyliła?
Nie pomyliła.
Nikt przez kozła lepiej nie skacze...
I jakaś gwiazda ścieżki, taka co od roku ćwiczy,
na drążek wjechać nie potrafi...
I cóż powiem.
Dumna rozpiera mnie!
Bez względu na to, że jej gracji jeszcze brak,
i że ze złotym medalem do domu nie przyjedzie.
Ale na swoje pierwsze zawody pojedzie.
O których tak dawno marzyła...
I z światem całym podzielić bym się chciała,
że dziecko moje... że radzi sobie...

I tam, gdzie radości wspólnej oczekiwałam -
jakbym obuchem w łeb dostała.
Bo takie zawody to rzekomo pic tylko,
że się nie liczą, że się cieszyć nie ma z czego...
Bo przez kozła każdy skoczy,
jak poćwiczy trochę...
Bo cóż za wyczyn na drążku...
Ze Sarę na pociechę chyba tylko wzięli...
...

Ponarzekać wypadałoby,
że dziecko nierozgarnięte,
że niegrzeczne, leniwe, że pyskate jakieś...
i od razu zrozumienie w oczach drugiej,
od razu rozmowa się klei,
rady, doświadczenia, pochwała swojego...
Ponarzekać wystarczyłoby...

Bo "A moje dziecko potrafi" niemiło słyszane jest.
Nawet jeśli nie nadużywane,
nawet jeśli w drodze wyjątku...

53 komentarze:

  1. To prawda, strach sie chwalic. Chrzanic! Fajni zrozumieja i beda sie cieszyc*, a umniejszaczom - drazek na droge :-)

    *Gratulacje! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zwarzac na zle slowa, cieszyc sie sukcesem Sary i wspierac, motywowac dopoki sama tego bedzie chciala
    A tym co nie wierza w tej chwili pokazac jak bardzo sie mylili
    Bo dziecko potrafi tylko trzeba w nie uwierzyc
    A ja i tak wiem swoje ze z zawodow na bank jakies trofeum przywieziecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze jakies trofeum bedzie - chociaz jakas nagroda pcieszenia. Podobno szesciolatkow duzo nie ma, wiec moze cos tam zgarnie?

      Usuń
  3. A ja się cieszę razem z Tobą! Kij w oko tym, którym zawiść na to nie pozwala! Chwal się! Nie cierpię tej sztucznej pozy, w której matka winna nie chwalić się swoim potomstwem, bo to rzekomo jakiś wstyd. Przecież jak świat światem - jej dziecko jest w jej oczach najwspanialsze! A, że pyskuje czasami, popsuje coś, narozrabia? Od tego jest się dzieckiem :-).

    Ps. Ammar poszedł na Taekwondo, gdy skończył 5 lat i, choć bardzo szybko dostał żółty, a potem zielony pas, bo naprawdę fajnie mu szło, zrezygnował po kilku miesiącach, bo myślał, że będzie od pierwszego treningu walczyć, a tu mu jakieś "głupie ćwiczenia" kazali powtarzać. Trzy razy w tygodniu po półtorej godziny. Odpuściliśmy mu, bo taki mały i dlatego, że to miał być relaks po ciężkiej nauce, a nie dodatkowe obciążenie. Cudowne, że Sara może tak szybko przekuć swoją "miłość do kozła" w konkret, jakim są zawody :-). Najszczersze gratulacje i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym o Sarze czytala - glupich cwiczen tez nie lubi. Stad ta sciezka jej nie idzie. Ale jak akcje oferuja, to jest pierwsza w kolejce, to oczy jej sie swieca, to jest calym cialem i dusza zaangazowana... :D Mysle, ze i Sara by tej walki oczekiwala ;o)

      Usuń
    2. No więc ja przykład Ammara podałam per analogiam :-))). Że wiele dzieci może tak mieć, że już by chciało te piruety robić, te walki toczyć, a nie zdają sobie sprawy, że za tym efektem stoją tysiące godzin nudnych ćwiczeń i się mogą poczuć rozczarowane/zniechęcić. Mi nie zależy, by Ammar był sportowcem profesjonalnym, to też odpuściłam myśląc, że mogli im tam dać się trochę pookładać, to może motywacja by wzrosła ;-). Uczy się pływać, jeździ na rowerze, może zapiszemy go na tenis albo nogę i będzie git :-). A kiedy zawody Sary? Kiedy kciuki trzeba trzymać?

      Usuń
    3. Ja tez wiele odpuszczam, jak widze, ze sensu nie ma. Ale akrobatyka... tutaj Sara ma szanse. Szkoda nie wykorzystac. No, asem w rekawie miala byc lekkoatletyka, bo Sara biega szybko i sily ma jak kon.
      Zawody w sobote! :*

      Usuń
    4. Zapisałam sobie! Może nie będę dosłownie trzymać kciuków, ale na pewno o Was gorąco myśleć :-). Czuję, że będą w tej dziedzinie sukcesy :-*

      Usuń
  4. Kochana!!! Brawo, brawo, brawo!!!!! Ja zawsze sobie w duchu życzyłam aby moje dziecko w sport poszło i uważam, że to świetny kierunek z wielu powodów. Nie mówię o tym, żeby specjalnie zawodowo czy jakoś `na życie ale fajnie bardzo że trenuje z powodzeniem, nawet gdyby miałby być to tylko przygoda :D Wygląda bosko na tym drążku :) Tak się cieszę, że ma sukces właśnie na tym polu, że w ogóle ma sukces, to bardzo ważne w każdym wieku :))) Super, że odkryła taką .... pasję?! Zobaczysz: jak nie te zawody wygra to następne :D A Ty puchnij z dumy na max. W ogóle nawet nie myśl co inni mówią lub NIE MÓWIĄ a powinni.., szkoda życia, kij im w...nos :P I w ogóle to Ją chwal :D Powiedz jej koniecznie jaka jesteś dumna i szczęśliwa, powiedz Jej to co nam :D Duże buzi dla Sary :)
    ps. każdy geniusz jest trochę nieokiełznany :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sara jest bardzo nieokielznana. Ale czy geniusz? ;o)
      Ja tez cwiczylam, moja mama, moja siostra. Nawet babka.
      We wszelkich druzynach sportowych jest mnostwo dzieci nauczycieli.
      Za to wyjatkiem jest dziecko z rodziny zaniedbanej....

      Usuń
    2. geniusz na 100% :P po błysku w oku widać - nawet nie myśl inaczej :P a tak w ogóle wczoraj w parku właśnie widziałam taką akcję z rodziną zaniedbaną i dziecmi, ach..bezsilny jest człowiek czasem, a az go pcha żeby tak potrząsnąć tymi ludźmi co własnych dzieci nie szanują, nie kochają, krzywdzą :( ech...

      Usuń
    3. Daj spokoj. Ja w szkole pracuje. Ty sobie wyobrazasz, ile ja tego na codzien widze?...

      Usuń
  5. eee chwal się bo jest czym!!!rozejrzyj się dookoła gdzie czasem matki na lewo i prawo swe dziecko zachwalają,achh co to nie one a prawdą jest,że wcale od normy te dziecko nie odbiega...no i teraz bez bicia się przyznam,że i ja Sarze zazdroszczę tej odwagi,zdolności bo mnie do tej pory jakoś fikołki przerażają,o koźle nie wspomnę nawet;)
    Powodzenia na zawodach :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt. Czasami te matki troche przeginaja... ;o)

      Usuń
  6. Swieta prawda....lepiej uslyszec przeciez, ze komus cos nie wychidzi, niz ze mu sie powodzi! Powodzenia na zwodach! Bede trzymac kciuki. Sara to spryciulka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś mamą więc nie dziwię się,że duma i szczęście cie rozpiera .... i dobrze!
    Trzymam kciuki za Sare !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze,, że się chwalisz!! Chwal Sarę bo to co dla nas małe dla nich jest wielkim osiągnięciem. Nic tak nie demotywuje jak stwierdzenie dlaczego nie piątka jak przyniosłaś czwórkę, choć ta czwórka dla ciebie jest nie lada wyczynem. A jak już piątkę przyniesiesz to dlaczego z matmy a nie z historii itp. Ja jestem dumna i chwalę swoje dziecko choć muszę jeszcze popracować nad nawykiem porównywania go do innych.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. I ciesze sie, ze o tym piszesz :)))

      Usuń
  9. normalnie dumnam, jakbym ciocią z krwi i kości była! :) brawo, Sara! trzymam kciuki za zawody!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super:-) Zdolniacha mała to będziesz miała sportsmenkę w domu, po trzech tygodniach ćwiczeń, w szoku jestem. Wielkie uściski i samych sukcesów w przyszłości!!! No to teraz czekam na relacje z zawodów:-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj chwal matka, chwal, bo Ty matka to dla niej "kręgosłup" na całe życie jesteś, więc chwal by był silny i wyprostowany - i pamiętaj, że dla jednych 5 to powód do radości dla innych 3+ to sukces.
    A ja tam dumna z Twojej Sary jestem !!!
    I sama pamiętam jak gwiazdy na jednej ręce i szpagaty ku niezadowoleniu rodziców robiłam, przesuwając nieustannie meble w domu ... a trója z historii i matmy była ... i to wszytko nic ... piątki miało wielu w klasie, ale nikt tej gwiazdy tak nie wierzgał i nóg nie prostował ... więc siła płynęła z tych wygibasów. Lepsze oceny przyszły z wiekiem, kiedy to wstyd nie pozwalał czegoś nie umieć, bo jak tu panną być i przed klasą i kolegami na "ciele" wypadać.

    " (...)Potrzebuję Twojej wiary we mnie. Ona unosi moje skrzydła. Ty, moja mądra, dorosła Mamo we mnie wierzysz; Ty, dorosły, potężny Tato ufasz, że dam radę, więc ja Wasz malutki syn, Wasza mała córeczka PORADZĘ SOBIE.
    Otoczony Twoimi ciepłymi zapewnieniami odnajdę w sobie siłę do tego, by sobie poradzić. Otulony Twoim wsparciem, Twoją pewnością i wiarą we mnie, będę latał (...)" Katarzyna Wnęk-Joniec


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci za ten komentarz. Byl mi bardzo potrzebny. Nadzieje dal... do lez doprowadzil... serca dotknal... :*

      Usuń
  12. Brawo Sara! Ale akrobatka! Rozumiem dumę mamy. Mój starszak jest słaby sportowo, za to ma matematyczny mózg i zgarnia wszystko, co się da na wszelakich konkursach. Już nawet nie mówię wśród znajomych o jego sukcesach, bo przewracają oczami. Ale widzę, jak on bardzo oczekuje tego, by widzieć dumę z niego w moich oczach. Chwalmy więc, puszmy się, w końcu to nasza krew, głównie nasza praca. Gratulacje! Zazdroszczę, bo nikt w mojej rodzinie tak nie "fika".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak! Chwale ile wlezie... Tylko dziwi mnie wlasnie to przewracanie oczami, jak dziecku sie cos uda. Nie wypada opowiadac, ze ma sie zdolne dziecko... Inny rodzic odbierze to chyba jako atak na dziecko swoje, ktore naturalnie jakies braki ma...

      Usuń
  13. Sprostowanie - nie każdy przez kozla przeskoczy - ja skoczylam w swoim zyciu moze 3 razy:-) nie kazdy na rękach stanie - stanełam razy 2....potem rzekłam "daj mi kobieto pałę bo ja i tak nie bede stawac na rękach" :-) Wiec masz prawo byc dumna ze swojej pociechy!!! Moja własnie zerkna na te zdjecia i pyta " jak ta dziewczynka tak potrafi"???
    Bo my jakies niegramotne jesteśmy hihihi...buziaczki i trzymamy kciucki -koniecznie chwal się jej sukcesami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Bo nie kazdy musi przez kozla skakac. Ale czy to powod, zeby ta umiejetnosc umniejszac? :*

      Usuń
  14. No ogromnie to smutne ale to się sprawdza - niestety ;// ALe wiesz Agnieszka, ja jakoś nigdy nie zazdroszczę ani sukcesów dzieci, ani sukcesów własnych, a wręcz wspieram ciesząc się jak głupia! I ja tego nie rozumiem.. tego, że jak powiem, że Julity (mojej przyjaciółki) dziecko jest tak zdolne że aż tchu brak, to czy to znaczy że moje nie jest?? że moje niefajne? głupie? bym chciała inne? NIE!!! że blogerka jakaś ma wejść dziennie milion a ja dużo mniej to znaczy że ze mnie tak żadna blogerka?? nie! a ludzie tak właśnei to odbierają: jak Sara na zawody bo ładnie skacze, to znaczy że skoro moja nie umie skakać, nie umie nic... nie warta zachodu bo nie mam się czym pochwalić. dla mnie to bez sensu i ja tego nie rozumiem i już! i ja Ci bardzo gratuluję zawodów Sary!! i mam nadzieję że wróci z siebie dumna i będzie skakać przez te kozły, osły czy jak im tam, dwa razy wyżej! i będzie zadowoloną z życia dziewczynką a potem kobietą, na przekór układowi społecznemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, trzeba miec duzo dojrzalosci, zeby rozumiec swiat tak, jak piszesz. Ze sukcesy innych dzieci nie umniejszaja mojego wlasnego.... Bo wlasnie zwykle jest inaczej - jak inne dziecko cos umie, to dzwony bija na alarm: inne potrafi, a moje nie... :*

      Usuń
  15. Ha ha (choc wcale nie smieszne),dobre spostrzezenie.Zauwaz ze na blogach,wspisy typu "nie daje rady,dziecko sluchac nie chce sie wcale,jestem tylko czlowiekiem,zupe przypalam itd itd" ciesza sie najwieksza popularnoscia.Od razu ozywa w komentarzach,dziesiatki pocieszen a w duchu pewnie "uff,nie tylko ja mam tak zle".No i to samo w zyciu.Niestety.Chwalic sie i chwalic dziecko przyjsciol ci nie przyspozy;sprawdzalam na sobie.Trudno.Ciesz sie razem z Sara,bo to normalne.Ja jaralam sie kiedy jako poltoraroczniak litery wszystkie znala,kiedy pierwszy raz imie napisala,kiedy piosenke zapamietala albo niedawno kiedy pierwszy raz zbudowala fajna budowle z klockow.Ciesz sie bo jak nie ty to kto:)
    Gratulacje i wielu postepow zycze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze niby kazdy przez kozla skoczy????o moja droga ;) moja szkolna trauma, antytalencie i pietras ze mnie;)wiec dumna badz ile wlezie....toz to Twoje dziecko tak pieknie potrafi:)

      Usuń
    2. Ewa, ja mowilam calymi zdaniami jak mialam rok. Moi rodzice jeszcze 20 lat pozniej sie tym jarali :D
      Inni rodzice nie chca juz slyszec, ile Lily potrafi. Bo wtedy ich wlasne dziecko blado wypada... :*

      Usuń
  16. Oj,a co jak wróci z medalem ?? czemu tak mało wierzysz w tą swoją córę ?? akrobatka z niej cudna .. aż dziwię się ile potrafi ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jestem realistka :D Ale moze akurat jej sie uda, jak konkurencja bedzie mala ;o)
      Tak na serio, to bardziej licze, ze nastepnym razem bedzie miec realne szanse.

      Usuń
  17. To wspaniale! Pracowałam kilka lat z dziećmi i z racji zajęć miałam okazję dużo i obserwować i rozmawiać z nimi i przez ich rysunki widzieć... A co się napatrzyłam to z trudem przyjmowałam. To narzekanie, ten mały brak wiary to umniejszanie WAŻNYCH dla nich spraw, bo to ich całe zycie! Równie ważne jak nasze sprawy, te niby dorosłe. Dla nich to przezywanie każdego dnia, każdego skoku, kazdego uczestnictwa w czymś - to jak nasze sukcesy, ale na tę ich miarę (przecież NAJWAŻNIEJSZE) Dlatego cieszę się jakby to moje skakało przez te kozły i jechać miało na zawody. Na pokaz, no to na pokaz. To jej pokaz i niech pokaże światu jaka jest ZDOLNA i nie dziś to jutro niech Ci medalami wszystkie ściany zawiesi :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet sobie nie wyobrazasz, jak Sara jest podekscytowana! Kazdemu opowiada. W przedszkolu pokazywala swoj uklad. Codziennie pyta, kiedy w koncu bedzie sobota. Dzisiaj kostium druzynowy dostala.Wariactwo! Ciesze sie razem z nia. :D

      Usuń
  18. Cieszyć się trzeba, radować ... niech skacze jak umie najpiękniej i Ty Kochana z jej radości ciesz się i chwal, bo każdy normalny człowiek z Tobą tą radość będzie dzielił i uśmiechał się do monitora tak jak ja teraz :)))
    Zdolności mamy różne ... i małe i duże, ale przyjemność z nich czerpać trzeba, a nie doszukiwać się, że mało ważne są ...bo tak jak my różne i te co dla jednych małe dla innych ogromne !!!
    Powodzenia na zawodach, kciuki trzymam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy potrzebuje czegos, w czym jest dobry. Nawet jesliby to miala byc drobnostka. :)))

      Usuń
  19. Aga ja od patrzenia na te zdjęcia bać się zaczynam:) I jakby moja Kaja chciała takie zwisy i wygibasy odstawiać to nie ma moich oczach, bo nerwy mam za słabe. Sara jest zuch!!! Dzielna bardzo i sprytna! Kciuki mocno zaciskam żeby jednak medal był, choćby najmniejszy, bo dopiero wtedy chęci do ćwiczeń urosną:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, ja juz sie do tych wygibasow przyzwyczailam. Bo ona tak od malego... :*

      Usuń
  20. Jestem pod ogromnym wrazeniem, WOW :)
    Super dziewczynka! od razu widac, ze ma talent :)
    powodzenia :):):)
    Wanda

    OdpowiedzUsuń
  21. Brawo Sara!!!!!!!!! Trzymamy kciuki na zawodach! Nie chcę myśleć co by było, gdyby Polka miała przeskoczyć przez kozła .... ba! nie chcę myśleć co by było gdyby tak mi ktoś kazał przez niego przeskoczyć! Jestem pod wrażeniem! Zdolna i odważna - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Sara ciagle meczy, ze modelka by byc chciala... ;o)

      Usuń
  22. Hallo!
    Wow. Ich staune über deine Kleine.
    Ob die Mama wohl auch so sportlich ist?
    ♡Doris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hallo Doris :)))
      Sarah ist seit 3 Wochen im Turnverein. Sie muss wohl ziemlich gut sein, da sie bereits am kommenden Samstag an ihrem ersten Wettkampf teilnimmt. Die Freude ist riesig!
      Und die Mama ist schon alt und unbeweglich ;o) Aber früüüher..... war ich auch im Turnverein :*

      Usuń
  23. Sara jest urodzona do uprawiania sportu i powinnaś w tym kierunku iść... Nie mam wątpliwości, że jest w tym dobra. Widziałam na własne oczy jej wyczyny, jej szybkość. Tylko pozazdrościć. Nie bez przyczyny wyłaziła Tobie już z kojca.... Super, że się chwalisz i uważam, że trzeba to robić zdecydowanie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli ze sportem sie nie powiedzie, to nie wiem z czym! :D

      Usuń