Samstag, 14. September 2013

U nas na osiedlu


 
 
 
Na osiedlu sie wychowalam.
Nie takim z drapaczami chmur,
ale na ladnym, przytulnym, z domami niewysokimi,
z placami zabaw i boiskami,
kolorowe, zadbane...
Mieszkania duze, balkony, tarasy...
 


 
I kazdy, kto mial w zyciu szczescie, na osiedlu mieszkal.
Bo mieszkanie na osiedlu, to bylo cos.
Biedota zas w starym budownictwie sie gniezdzila,
w "Dzielnicy Cudow", gdzie strach bylo wieczorem przejsc,
a dzieci na ulicy bawic sie musialy...
 
I dumna bylam z tego osiedla mojego,
bo wszystko na nim naj...
I szkola z poziomem i przedszkole przestrzenne,
nawet kosciol najladniejszy...
i bezpiecznie tak...
Bo przesiadywac mozna bylo
godzinami poznymi pod blokiem,
i deptac sciezki na spacerze z psem...
i nigdy nie stalo sie nic.
 
 
A potem do Niemiec wyjechalam
i prozno osiedli szukalam.
 
W koncu znalazlam w telewizji,
w reportazu o patologii...
I dowiedzialam sie,
ze kazdy szanujacy sie czlowiek
w domku z ogrodkiem mieszka,
albo mieszkanie w kamienicy wynajmuje.
Bo na osiedlu, to tylko cholota mieszka :oP
 
I widzialam mieszkania bylejakie,
biedne, bez gustu i smaku,
zdewastowane, brudne...
Mieszkancy ubodzy,
bo kwalifikacji brak, bo checi nie ma,
bo dziad i pradziad z zapomogi zyl...
Mniejszosc turecka,
co to w trzecim pokoleniu
lamanym zaledwie niemieckim wlada...
Przemoc, kradzieze, prawo muzulmanskie...
 
 
I dlugo tlumaczyc musialam,
ze w Polsce ludzie zamozni w blokach mieszkaja.
No jak to?
Jesli pieniadze maja, to czemu sie na to godza???
Trudno wytlumaczyc bylo,
ze te osiedla, to alternatywa najlepsza chyba.
Na Slasku przynajmniej, gdzie tloczno jest...
 
 
Zobaczyc musial na oczy wlasne.
Tyle osiedli! Domy, sciezki place zabaw...
Wszystko podobne takie...
Zgubil sie! :o) Ale zrozumial...
 
 
A mi dzis smutno,
jak na osiedle to moje z dziecinstwa wracam.
Bo obdrapane jakies takie jest,
sciany pomazane, chodniki nierowne,
place zabaw z dzieci smieja sie.
I nikt sie nie troszczy, nikt nie odnawia,
jakby niczyje bylo...
 
Dopiero z unii pieniadze sciagac trzeba,
zeby dzieciakom plac zabaw zbudowac...
Bo w Polsce wyraznie pieniedzy brak.
A na co podatki? Na co oplaty?
W czarnej dziurze niechybnie gubia sie!
 
;o)
 
 
 


Kommentare:

  1. U mnie nie osiedle niby bo tylko dwa bloki, a jak już osiedlem to nazwać to małym bardzo, a placu zabaw nie ma jak sobie huśtawki własnej na trzepaku nie wywiesimy. Budują nam place zabaw w każdym parku, tylko ja do parku muszę z dzieckiem pójść i tam siedzieć na ławce 3 godziny, a gdybyśmy mieli plac zabaw na podwórku, tak jak to było gdy ja byłam dzieckiem, to 6 latek taki jak Kaja mógłby wyjść sam. I nie chodzi mi o wygodę moją, a o to tylko że to dawało szansę na naukę samodzielności, odpowiedzialności... Tęsknie za tymi czasami dla Kai, no ale...

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. U mnie to samo :D Tez musze isc i siedziec i kwitnac :D
      Bo boje sie puscic ja sama. Zeby do rzeki rwacej nie wpadla lub pod auto nie wbiegla... U nas na podworku by sie bawic mogla, ale samej jej nudno i boi sie byc sama... Wiec chodzimy codzien...

      Löschen
  2. ach i zapomniałam:) zdjęcie Wasze wspólne w bieli pod drzewem - Cudo!!

    AntwortenLöschen
  3. 1/3 mojego życia to wieś taka prawdziwa zabita dechami,gdzie to psy d... szczekają :) potem kolejne 1/3 życia to blok,osiedle które fajne było z tamtejszej perspektywy bo teraz dostrzegam braki w postaci braków placu zabaw-bo to co tam jest to taka malutka namiastka :(! a teraz żyjemy jeszcze gorzej bo w wieżowcu!ale nasza mała gmina o place się dość stara i coraz więcej tych miłych dla oka,nowych :) choć te fajne to muszę do nich dojść a jak przyjdzie pora na Madzikową samodzielność to niby zwykłe dwa place pod oknem będzie miała a wielkim ich plusem będzie brak ulicy ale do tego czasu pewnie się jeszcze wiele zmini:)
    no i jak miło was razem na zdjęciu widzieć,oby częściej! :*

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. no wlasnie! takie plus osiedli - wszystko pod nosem i najczesniej bezpieczne :)

      Löschen
  4. cóż z perspektywy warszaw wszystko sie wypacza, bo zarówno hołota jak i bogactwo jest tu i na osiedlu i w bloku. To zależy od dzielnicy, okolicy i takich tam...coraz częściej to się miesza bo dobre dzielnice podupadaja, a te `złe` np Praga stają się modne i zaisedlane przez elity. Czesto totalna patologia miesza się z bogactwem np. mój ulubiony Konstancin :) Powstały też teraz rozległe `sypialnie` po W-wą, czyli całe hektary małych osiedli domków, segmentów z ogródkami. niestety jest ostry trend podupadania starych osiedli, zwłaszcza takich z wielkiej płyty z lat 80-tych, bo tam nikt mieszkac nie chce i mieszkania najtansze...a jaka kasa za mieszkanie tacy i lokatorzy... Ja z czasów dzieciństwa pamiętam że mieszkanie w takim bloku to było COŚ, tam się żyło najwygodniej i wielu o tym marzyło na mojej wsi :D choć ta wieś zaledwie 20 km od Warszawy była to jednak była wieś. Ja też momentami marzyłam o takim mieszkaniu z trzepakiem i pl zabaw pod oknem. Mnie się jednak na wsi pofarciło bo miałam odjazdowe warunki w dzieciństwie, ale to dlatego, że mieszkałam w leśniczówce i do tego lubie takie klimaty :) ale rozumiem tę nostalgię i magię bloków...
    A co podatków i kasy..oj temat rzeka... problem wielowątkowy i bym tu książkę na pisała co o tym myslę .. :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. ech lesniczowka..... :) Ty to chyba mialas troche za duzo tego szczescia w zyciu? ;o)

      Löschen

  5. We Wloszech jest podobnie. Ten kto ma kase domek buduje jak nie buduje to w domach 4,5,6 rodzinnych mieszka. W blokach sa rumuni, albanczycy i cyganie.
    -
    Ja tez osiedlowa.
    Pamietam jak zazdroscilam mojej kolezance ze ona w domku jednorodzinnym mieszkala... a wiesz, ze ona zazdroscila mnie? - ze ja osiedlowa!
    Wszedzie blisko, duzo dzieci, place zabaw z piaskownica. A ona tylko ten swoj ogrodek miala i sama sie bawic musiala :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Wyglada na to, ze tylko w Polsce bloki sa jeszcze na topie ... ;o)

      Löschen
  6. Ja do 19r.z na wsi mieszkalam i to takiej w szczerym polu gdzie wszedzie daleko... pamietam jak na wakacje jezdzilam do kuzynki i oni w bloku mieszkali jak mi sie tam podobalo, do dzieci blisko, na plac zabaw blisko... to bylo cos! Teraz i ja mieszkam na osiedlu ale takim malym ogrodzonym z 2 blokami malymi, plac zawbaw pod nosem wiec mi tu dobrze! Ale wynajmowalam za studiow mieszkanie na otwartym osiedlu i tam juz tak fajnie nie bylo!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. U mnie w miescie tez rozne osiedla bylo. Na moim bylo super. Na tym obok juz nie...

      Löschen
  7. Ja też mieszkam na osiedlu teraz, fakt że nowym, szeregowców i domków jednorodzinnych i place zabaw ładne są..ale zawsze to osiedle a nie swój dom. A z czarną dziurą masz rację, zanim się wszyscy do góry tam podzielą, rozdzielą, to na sprawy codziennie, oczywiste niewiele zostaje, gorzej jak Unia przestanie nam dawać to nie wiem skąd będziemy brać:/ A jako mała dziewczynka mieszkałam w starej kamienicy z trzeszczącymi drewnianymi schodami, podwórkiem gdzie tylko trzepak był i w pokojach wysokich na 3,40 m. I gdybym mogła z chęcią mieszkałabym tam teraz, ale życie ułożyło się jak ułożyło...Uściski!!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. No wlasnie. Kiedys chyba skoncza sie te dotacje?
      Stare kamienice.... tak kojarze jakos z Musierowicz... ale sama bym chyba nie zamieszkala tam. Bo te co kojarze, to bez ubikacji ;o)

      Löschen
  8. Ja na osiedlu się wychowałam, w bloku 4-piętrowym.. obecnie jednak na wieś mnie wywiało,gdzie dostaliśmy działkę i dom budujemy .. i choć zawsze mówiłam,że wystarczyłoby mi do życia małe mieszkanko,to mając teraz 30 arów raczej nie zamieniłabym tego na życie w bloku ..

    AntwortenLöschen
  9. Ja też z bloku;-) z 4 pięta w dodatku - i w UK to samo co u was...w blokach czarni ludzie i patologia mieszka...bynamniej u nas w miescie...starch w bloku zamieszkac - i tez tylko domek z ogrodkiem się liczy;-) Ach rozmarzyła sie bo o tym samym kiedys dumałam robiąc wpis ze moje dziecię czeka zupełnie inne dzieciństwo niz moje...tak jak piszesz....godziny przesiadywania pod klatką mieszkaniową....aaa szkoda gadac bo serducho mi płakac zaczyna;-)
    pozdrawiam

    AntwortenLöschen
  10. a ja z kamienicy, z mieszkania, w którym pod oknem (dosłownie) przyszedł na świat mój tata. z piecami kaflowymi i ogromnymi wahadłowymi drzwiami. z podwórkiem - betonowym kwadracikiem, który niewielkim murkiem oddzielony od ruchliwej ulicy. samo centrum miasta. dzieciństwo to kreda w ręku i podchody, siedzenie na płocie i pogaduszki i (później) gra we flirt gdzieś w bramie ;) nigdy nie czułam się zagrożona, jakby niebezpieczeństw nie było... ciekawe, co zapamięta Ewa...

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Kocham Piece kaflowe. Moja babcia miala. Tak milo sie przy nim siedzialo... Takie podworko tez kojarze - od babci drugiej.... A ta mlodosc to zawsze jakas taka lepsza w pamieci, niz moze byla naprawde.... :)

      Löschen
  11. Aaa super mloda wyglada, stylizacje boskie :) kochamy takie sukienko-koszule.

    AntwortenLöschen
  12. Zapytałam Poli czy chciałaby mieszkać pod Warszawą w domu z dużym ogrodem .... na co ona zadała mi pytanie: byśmy mieli dużo pokoi? tak, i psa? tak ... myśli, myśli .... Nie. Nie chciałabym. ????? Z kim bym się tam bawiła? Na rower nie mogłabym sama wychodzić i na rolki też byś mnie nie puszczała, w fontannie nie mogłabym się kąpać latem, a co z Kamilą, Mają, Nikolą, Julką, Dominikiem, Alanem, Kacprem? W chowanego nie mogłabym się z nimi bawić.

    I w sumie rozumiem ją. My, dorośli pewnie wolelibyśmy dom z ogrodem, ale dla dzieci ważniejsze jest towarzystwo rówieśników. Mieszkamy na osiedlu strzeżonym, gdzie spokojnie mogę wypuścić Polę samą na podwórko nie martwiąc się o samochody, obcych ludzi, gdzie mieszkają głównie młode rodziny więc dzieci w wieku moich córek jest cała masa (wyobraźcie sobie 12 zerówek w rejonowej szkole! - to akurat ogromny minus!) gdzie są trzy place zabaw przystosowane do dzieci w różnym wieku i do tego duża fontanna oblegana w lato z każdej możliwej strony.
    Nie wyobrażam sobie inaczej .....
    Sara wygląda ślicznie!!!!!!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Wiesz, bo dzieciom jest to w sumie obojetne - przywykna do kazdych warunkow. Tak juz sa skonstruowane ;o)
      Wasze osiedle musi byc bardzo fajne. Widywalam takie w Warszawie.

      Löschen