Dienstag, 10. September 2013

Czym sie rozni Niemiec...





- Mama... kiedy znowu pojedziemy do Polski?
- Niedawno byłyśmy. A czemu pytasz?
- Bo tam jest tak fajnieeee
- A co jest takie fajne ?

Cisza. Nie wie.
Ale wie, że jest fajnie ;o)




Polskiego bakcyla złapała.
Choć w Niemczech mieszka,
za Polską tęskni...
A może nie tak bardzo za Polską,
jak za babcią i dziadziem?
Może za wspólnym czasem,
który tak intensywnie spędzamy razem?
Może za ludźmi przyjaznymi?
Za światem innym, nierzeczywistym?

- Bo tam piaskownica tak blisko jest!
- Ale przecież masz piaskownicę u nas pod domem...
- eeee.... to nie wiem...

Tośmy się nagadały ;o)  




Polska zawsze pozostanie
moją ojczyzną jedyną.
Choć niemiecki paszport przecież mam...

I choć dobrze mi się żyje tu,
choć o przyszłość nie trzeba się bać,
choć ładnie, porządnie,
i ludzie mili też...
to jednak nie to samo.

Niemiec jest inny.


Niemiec lubuje się w przepisach i regułach wszelakich.
Przy przejściu dla pieszych zawsze stanie cierpliwie,
przez czerwone światło nie przejedzie - nawet w środku nocy, stojąc ewidentnie samotnie na środku skrzyżowania...

Niemiec jest przygotowany na wszystko.
Chomikuje w spiżarni zapasy pod sufit,
a przed dniem od pracy wolnym kupuje jak na wojnę.
Bo tragedia będzie, jak mu zabraknie i dokupić nie będzie mógł... ;o)

Niemiec świętuje. Wszystko i wszędzie.
Namiot rozbija przy byle okazji, piwo się leje, muzyka gra.
Pod ramię sąsiada, kolibiją się w boki i gromko śpiewają znajomą pieśń.

Niemiec jest zgrupowany.
Czynnie lub biernie. Każdy w jakimś klubie jest.
Wioślarzem jest
lub w chórze śpiewa,
w orkiestrze gra,
tańczy,
występuje,
organizuje,
płaci,
sponsoruje,
dyżuruje...
w grupie!

Niemiec do kościoła w niedzielę nie idzie ,
ani na pielgrzymkę (a co to jest?),
za to na procesji go widać, bo pokazać się trzeba.
Ksiądz jeden parafii 10 obsłużyć ma.
Sąsiadka komunię na rękę daje mi,
a druga kazanie wygłasza z ambony - bo może.

Bezrobotnemu Niemcowi się należy...
Wszystko należy mu się! Bo Niemcem jest!
Jak pracy brak, w urzędzie wymaga...
Mieszkanie dostanie i czynsz zapłacony,
fryzjera, lodówkę, pomoc wszelaką...
Za grosze pracować nie będzie, bo nie!
Dumny żesz taki, jak angielski lord!

Niemiec jest ubezpieczony.
Przeciw każdemu kataklizmowi.
Lecz w razie choroby, ciężkiej, przewlekłej...
ludzi o pomoc błagać nie musi,
ani pieniędzy z podatku nie zbiera...
bo lek dostanie i operację
i czekać nie musi lat długich sześć,
i płacić nie musi położnej w szpitalu,
żeby godziwe warunki tam mieć...

Niemiec porządek kocha.
Trawa skoszona, klombiki, parki...
ulice czyste, zadbane drogi,
upiększone domy, aż miło spojrzeć.
I szok męża mego, jak przez Bytom późno jechał...
Miasto duchów!, skwitował, jak z ulgą w progi  domu mego wszedł ;o)

Niemiec parkuje na ulicy.
Albo na pogawędkę przystaje.
I guzik go obchodzi, że za nim cierpliwie
10 aut czeka by wyprzedzić go.

Niemiec jest oszczędny.
W ALDI się żywi, w SATURNIE ofert specjalnych wyczekuje,
dzieci w rzeczy używane zaopatruje...
By na wakacjach garściami pełnymi
wydać walutę zaoszczędzoną tak...
I światu pokazać, że Niemiec przyjechał
że go stać!

;o)





Kommentare:

  1. O tak, właśnie takich Niemców znam, a mimo to ciągnie mnie tam...

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Niemcy sa jacy sa, ale wole to, niz chaos i cwaniactwo. Tu przynajmniej mam poczucie, ze wszystko jest fair.

      Löschen
  2. To pewnie Ci miło,że ciągnie Sarę do polski:)
    a mnie dziwi fascynacja Aldi bo jak dla mnie wieje tam pustkami ba a brak pieczywa to już dla mnie coś niepojętego-no dobra we francji nie mieli a niemcy...

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. A ja lubie Aldi! Moj komputer tam kupilam, i 2 odtwarzarze plyt dvd :D
      I pieczywo tez maja - w Niemczech!

      Löschen
    2. Nasz laptop tez kupiony w Aldi, choc prosilam, ostrzegalam, pukalam sie w glowe, ze to pewnie gniot i knot, bo przeciez zadna marka. Ani jablko, ani gruszka, ani pietruszka.
      Jest z nami ten laptop od szesciu lat plus dodajmy przypadkowa, brutalna eksploatacje przez dziecko ponizej metra, bateria ledwie zywa, nigdy nie zmieniana, ale sam komputer dziala bez zarzutu.
      Kupiony rok temu produkt jednej z czlowych swiatowych marek - trzeci raz wraca z naprawy gwarancyjnej.

      Powoli nawracam sie na teutonska wiare w zakupy w Aldi :-)

      Do tego przy wiekszosci tanich sklepow sa zwykle male piekarenki, gdzie mozna kupic chlew najrozniejszego asortymentu, prawda? No i do tego ukochane przez Dynie automaty do bulek i precli :-)

      Löschen
    3. Z tymi produktami w Aldi to prawda! Nawet reportaze byly na ten temat. Brali produkty z aldi i szukali producenta. Okazywalo sie, ze sa produkowane u znanych i drogich producentow. Tylko nazwa na etykietce inna - bo wtedy to juz nikt tych drogich by nie kupowal ;o)

      Löschen
    4. Widzisz, i ciebie juz poddali praniu mozgu :-)))

      A serio, z wlasnych doswiadczen z technologia i produkcja zywnosci... zaklady produkcyjne, te markowe, niejednokrotnie maja koncowki danych partii, ktore wedlug nich nie mieszcza sie w specyfikacji - a to ciasteczko krzywo przyciete, a to zostaly okruszki po biszkoptach, a to sie soku wyprodukowalo o 100L zbyt duzo, a to ziarna kawy nieco drobniejsze... na takie okazje czekaja firmy typu Aldi lub Lidl. Ladniejsze sprzeda Kaufland, brzydsze kupia w Lidlu. No i nie mozna zapominac, ze to, co uwazamy za produkt 'lepszy, bo drozszy' to czesto sztucznie wysrubowana cena za dizajn pudelka, za 'brand', za telewizyjna kampanie reklamowa, za aromat swiezego chleba rozpylany w sklepie i za honorowe miejsce na polce. Nie twierdze, ze zawsze, bo czasem tanie jest wyjatkowo podlej jakosci, ale z produktami nieprzetworzonymi zwykle ryzykuje.

      Löschen
  3. Ale bosko to opisałaś i ile w tym prawdy:-) Super Sara ma zestaw, tą bluzeczkę gdzie kupowałaś on line? Buziaki dla Was!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Asiu, ja wszystko w internecie kupuje, bo na zadupiu mieszkam ;o)

      Löschen
  4. Doskonały wpis .. i trochę jakbym o swoim ułożonym męzu czytała ;)

    AntwortenLöschen
  5. I ja też się pod Twoim postem podpisuję obie rękami i nogami;) Ostatni wątek jest najlepszy! Właśnie czasami są oszczędni do bólu a kasy mają i to nie mało. A ja w Aldi i Lidlu nie cierpię zakupów bo dla mnie jakość zdecydowanie nie ta, ja wolę mało, rzadko a dobrej jakości karmić się a nie na ilość, czasami przeraża mnie to co widzę w niektórych niemieckich koszykach;o
    Dzisiaj krótko bo jutro u nas pierwszy dzień szkoły i mąż mi przyniósł pozytywne relacje ze spotkania rodzicielskiego i mówi że nie wie jak w Polsce teraz jest ale jemu podoba się tutajesze podejście nauczycieli i ich zaangażowania, zrozumienia a nie wspomnę o tym, że książek nie trzeba kupować bo w szkole czekają dla każdego ucznia gratis;)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. No i zapomniałam dodać, że Sara wygląda w tej kreacji obłędnie! I dzięki za Cyrillus, przepiękna kolekcja!!!

      Löschen
    2. Z tymi ksiazkami, to jak w komunizmie :D Pamietasz? :D
      Jestem ciekawa, jak tam pierwszy dzien szkoly u was! Szkoda, ze nie masz bloga. Zdjecia bys wrzucila, wrazenia opisala..... :)

      Czy wspominalam juz, ze jestem zakochana w Cyrillusie? ;o)

      Löschen
    3. Ach, Nikito, Niemcy maja na zakupy w Aldi i Lidlu teorie konspiracyjna nastepujaca: to te same produkty, ktore gdzie indziej kupuje sie drozej, tylko w innych opakowaniach.
      I przyznaje, drwilam, kpilam, wysmiewalam, przewracalam oczami... do czasu, gdy najpierw mikrobiologicznie zanieczyszczona czekolade zaczeto pospiesznie wycofywac z polek w Kauflandach, a w tym samym czasie 'taka sama w innym opakowaniu' usunieto z Aldi tudziez Lidla. Dodajmy do tego inne zdarzenia: pizza Dr. Oetkera jest identyczna z pizza w Lidlu, etc. i moja wiara w slusznosc i jakosc marek zaczela sie chybotac :-) Ku uciesze niemieckiego malzonka i niemieckich tesciow, ktorzy kupuja wylacznie 'okazje' :-) Dlatego, powiadam ci, nie dyskredytuj tak na pniu jakosci produktow w tanszych sklepach :-)
      I mysle tez, ze to wlasnie dlatego Niemcy (dla potrzeb krotkiego komentarza bede generalizowac) sa bogatym krajem, bo oszczedzaja, z rzadka placa kartami kredytowymi, kredyty zaciagaja niechetnie i etos pracy ciagle ma tam wartosc. Zabija mnie biurokracja, ale po szesciu latach na Wyspie, czasem i mnie sie wydaje, ze dobrze jest, gdy okolicznosci maja jakies zasady i reguly :-)

      Löschen
  6. Prawdziwy post, samo zycie i jeszcze dodam(zupelnie niezlosliwie;-) -sasiadka z niemiec oto tak spedza weekendy: w gumowych rekawiczkach, spodnie, bluzka specjalnie przeznaczone do sprzatania... i zaczyna sie polerowanie, czyszczenie, mycie itd. niewidzialnych odciskow:-) a Kot w domu jest najwazniejszym "dzieckiem" i rozpieszczany ze az --Miauuuuuuuuuuu;-)
    Co to za miejscowosc?bardzo urokliwa i oczywiscie czysta, piekne zdjecia
    Pozdrawiam Ania

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. To tak jak moja tesciowa! :D
      A miejscowosc moja ;o) nad Mosela. Prawie kazda tak wyglada :)

      Löschen
  7. No faktycznie, taki właśnie jest Niemiec! Zawsze mnie dziwiło gdy moi znajomi (para profesor i asystent na wysokich stanowiskach), zakupy zawsze w Aldi.. Zawsze mnie to zastanawiało. Ale też sporo z tych cech jest identyczna jak u Holendrów, no może z tą pracą, tu pracują od najmlodszych lat, praca ma wartość samą w sobie. Ale Niemcy których znam też tak mają. No i zasady, reguły, regulaminy. Ale może tak lepiej? Pozdrawiam!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Niemiec nie musi pracowac, zeby przezyc... dostanie z urzedu, czego mu trzeba....
      Ale reguly i zasady, to mysle, ze dobrze. Tylko w Niemczech troche ich za duzo... ;o)

      Löschen
  8. Przeczytałam portret Niemca wg. Hieny mojemu mężowi i powiedział, że w 100% się zgadza. I chyba wie, co mówi, bo mieszkał tam 20 lat:)) Kocham Polskę, bo tu się urodziłam i nie zamierzam z niej wyjeżdżać, ale tak, jak piszesz u nas niczego nie można być pewnym, nie ma stabilizacji, przyszłość stoi pod wielkim znakiem zapytania... Dzieją się tu rzeczy, o których Niemcom się nawet nie śniło i nie mogą pojąć niektórych naszych zachowań. Polacy zarabiają źle, nie mają perspektyw,nie wiedzą czy dostaną pracę, czy utrzymają dotychczasową, czy firma nie splajtuje ,,,,Ale ja i tak nie chcę żyć gdzieś poza jej granicami.
    Cieszę się, że Sarze się podobało w Polsce . Fajna z niej dziewczynka.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Szczerze mowiac mysle tak samo. Tylko zycie za mnie zdecydowalo... :)

      Löschen
  9. Świetnie to napisałaś i wiele w tym prawdy :D

    Pozdrawiamy ciepło

    AntwortenLöschen
  10. Mój mąż ma wujka, który lata temu się do Niemiec przeprowadził i wiesz co? zachowuje się dokładnie tak jak to opisałaś, a jest stuprocentowym Polakiem, więc jak widać można "wsiąknąć w towarzystwo" tak żeby nic, a nic się od niego nie różnić ;)

    uwielbiam Cię czytać! i chociaż nie zawsze mam czas, aby od siebie coś dodać, to każdy post dokładnie od a do z z zainteresowaniem przyswajam ;)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Mozna, mozna! Ja tez zrobilam sie bardziej przepisowa. I wkurza mnie cwaniactwo, bylejakosc i brak regul.... :)

      Löschen
  11. Ileż ja się dziś dowiedziałam u ciebie o niemieckiej kulturze..
    Dziękuję, pokaże siostrze post .... chwilę temu opuściła nasz kraj wyjeżdżając do Niemiec właśnie...

    AntwortenLöschen
  12. Co do niemców to masz w 100% racje ! My mieszkamy w Szczecinie więc do Niemiec mamy naprawdę niedaleko :)

    pozdrawiamy lulcialula.com

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Witam Cie! :) Ciesze sie, ze do mnie trafilas. Wyglada na to, ze czesto do Niemiec jezdzicie? :)

      Löschen
  13. Oj wypisz - wymaluj :P ja bym się u Was udusiła.. nie dla mego wolnego ducha to kraj..a mój mąż mnie ciągle `straszy`, że go tam wyślą do pracy. Pracuje w niemieckiej firmie w PL, ale z różnych powodów mógłby się przenieść do `centrali` A ja mówię: najn. Po moim: kaput. Ale jest też sporo rzeczy, co by po prawdzie się odnieść, których Wam zazdroszczę np m in. stabilizacji i dobrze utrzymanych ogrodów ;P buziaki z PL :*

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. A gdzie ta centrala? Patrz, jakby fajnie bylo, jakbys nie tak daleko mieszkala :D

      Löschen
    2. to jest Arnsberg niedaleko Dortmudu, Kolonii :P wiec chyba Twoje strony w dużym przybliżeniu :D ale mnie za dużo w PL trzyma ... fajnie pojechać sobie na trochę, ale tu się urządziliśmy na wielu płaszczyznach... ja to bym pod jakąś palmę zwiała najchętniej ... na dłużej jeżeli już ...

      Löschen
    3. Jakies 2-3 od nas. Ale zawszy bylby powod do odwiedzin :D
      Ale rozumiem, ze cie raczej nie ciagnie. Ja tez bym chetniej w Polsce mieszkala, gdybym jakis wybor miala :)

      Löschen
  14. Mnie mama czesto opowiada,jak to wnuczek jej znajomej.pol-Wloch,tak bardzo do Polski jezdzic lubi i do domu (Wlochy) nie za bardzo go ciagnie.No moja tez lubi ,choc nie wie jeszcze co to Polska.Mysle ze chca bardzi bo raz,babcia i dziadek rozpieszcza,dopieszcza j tyle uwagi poswieca,a dwa ze jak to na wakacjach,o calym swiecie sie zapomina,nic nie trzeba,do szkoly np;)
    No ale fajnie bardzo ze te nasze dzieci tam ciagnie.Mnie tez i dlatego wykombinowac musze czy zdaze jeszcze raz na momencik,zanim zima nadejdzie;)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Kombinuj! Ja tez jezdze, kiedy tylko sytuacja sie nadarzy, bo wazne, zeby dziecko mialo kontakt z j.polskim. A Sara uwielbia wyjazdy do Polski - bo najfajniejsze, magiczne wrecz sa! :)

      Löschen
  15. Troszke sie z tym zgadzam ;) Niemiec taki jest, taka mentalnosc....ja tam nie narzekam, bo przynjamniej uprzejmosc na co dzien mnie spotyka :p. No i jezyk tez jest taki 'poukladany' i schematyczny. Te same formulki w sklepie, przez telefon, na ulicy jak sasiadka zagada...ale lubie to :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Mnie tez jezyk na poczatku przekonal - bo taki przewidywalny i poukladany ;O)

      Jesli nie wyswietlaja ci sie nowe posty, musisz skopiowac nowa nazwe bloga i zapisac ja jeszcze raz w ulubionych blogach. U mnie to zawsze dziala, jak ktos adres zmieni. :)

      Löschen
  16. Zapomnialam dodac, ze zdjecia jak zawsze fenomenalne! Niestety po Twojej rewolucji na blogu nie wyswietlaja mi sie nowe posty :(

    AntwortenLöschen
  17. ale podsumowanie ale czasamy widze ze my sie tez tacy robimy i 2/3 mojej rodziny to juz calkiem niemcy. A Aldi i Lidl to nie Taki zle ( w tym na L to sama pracuje) pozdrawiam

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. haha! :) Metoda niemcow nie jest zla. I zobacz, ile dzieki niej osiagneli! :)

      Löschen
  18. Kochana fotki piękne!!!!! ...Sara wygląda prześlicznie !!! i to skupiło moja uwagę ...a Niemcy ...no cóż.... i to by było a tyle ha ha :) ściskam Was ..

    AntwortenLöschen
  19. O Kochana! rewelacja! tekst i Sara. :*

    AntwortenLöschen
  20. zdjęcia Sary - CUDO!! to na wysokościach:) z domem w tle - idealne! A Niemcy, cóż jak każdy naród, coś nam się może u nich/w nich podobać, a coś zupełnie przeciwnie. O Polakach też historie można mnożyć:):)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Dokladnie to mialam tez napsiac. Polacy tez wady maja....kto ich nie ma ;O

      Löschen
    2. Pewnie, ze tak! I choc Polske kocham, czesto przezywam na Polakow, jak u rodzicow jestem. Bo korupcja, niezorganizowanie, prywata i bylejakosc...

      Löschen