Freitag, 9. August 2013

Grain de chic. Historia pewnej znajomosci



 W parku Wilanowskim sie spotkali.
Niby to umowieni, a w sumie randka w ciemno.
A to mnie wrobili, mysli on, nawet zapytac nie raczyli. Rodzina...
Glupia sprawa, mysli ona i zawstydzona spuszcza wzrok...

Niesmialy poczatek pewnej znajomosci.
Jak to zwykle bywa.
Idziesz z dusza na ramieniu, nie wiesz co cie czeka.
Albo przychodzisz z pelnia radosci i dopiero na miejscu dusza na ramie ci wskakuje.
W Wilnowie Sara spotkala Lukasza...






Na poczatku wstydliwie.
A potem on zaczyna czarowac, ona pozwala, zeby za nia latal...
Lody szybko zostaja przelamane, kiedy sie okazuje,
ze w fontannie jest waluta. Wspolny interes jednoczy sily.
Po skonczonej akcji w fontannie nie ma ani grosika...
Za to Lukasz ma za co zaprosic Sare na lody ;o)

Drogi czytelniku, jesli kiedykolwiek zastanawiales sie,
co sie dzieje z twoim grosikiem/centem/euro po wrzuceniu do fontanny,
tutaj masz odpowiedz.
Przedsiebiorcze dzieci nikczemnie je sobie przywlaszczaja. :P






Znajomosc przechodzi na wyzszy level,
kiedy doswiadczona ciotka ;o)
sugeruje bardziej romantyczny plener.
Dzieci czuja klimat...



... i znajomość robi się coraz bardziej dzika.


Na koncu on ma dosc.
Juz tylko obietnica skarbu w tajemniczej skrzyni trzyma go w pionie.
A ona mu zwiewa. Jej sily jeszcze dlugo sie nie wyczerpia ;o)
Az do wieczora, kiedy to sie znowu zobacza...







***

Sesja odbyla sie podczas spotkania z Ania (fashionika) oraz Maryla i Lukaszem (My everyday life). Zupelnie sie nie porozumiewajac w kwestii ubrania, obie ubralysmy dzieci w Grain de chic - zapewne dlatego, ze swiezo nabylysmy te ubranka na ul. Mysiej.

Wszystkie kompromitujace fakty ze spotkania oraz cala prawda o Ani i Marylce juz w nastepnym poscie ;o))) !



Kommentare:

  1. toci polska werscja romeo i julia :)czekam na ciąg dalszy!a czy będzie Ani mała czy spotkanie bez niej się odbyło?

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Bedzie Ania i bedzie tez jej corcia. Tylko, ze Mala dolaczyla do nas dopiero wieczorem.

      Löschen
  2. pięknie Sara weyglądała. niby taka prosta stylizacja, a niebanalna.
    jestem nią zauroczona.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Bo paryska laczka wystarczy za cala stylizacje ;o)

      Löschen
  3. Świetnie opisane ;) już to pisałam,ale muszę napisać raz jeszcze u Ciebie.. ale Sara opalona!!!

    AntwortenLöschen
  4. Ale rewelacyjna historia - idealnie dopasowana do tych zdjec...czuję i ja ten klimat :-) pozdrawiam

    AntwortenLöschen
  5. Uśmiałam się :) i jestem ciekawa, czy będą jeszcze jakieś relacje z Warszawy! a Sara wygląda cudownie w tej sukience. idealnie! zawsze powtarzam, że mała dziewczynka to najbardziej doskonała forma człowieka :PPP

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Beda, beda! I to nie jedna, bo nie wiem, jak ten moj pobyt 3-dniowy logicznie ogarnac ;o)

      Löschen
  6. Fantastyczne zdjęcia i opowieść ;) A jednak ubranka GdC fajnie wyglądają na dużych dzieciach. Bo wydawały mi się dobre tylko dla maluchów. Sara wyszła tu na psotną uwodzicielką, hehe :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. :D To dla Sary juz ostatni dzwonek na te sukienko-tuniki. Niedlugo nie bedzie to juz chyba moda dla panienki w jej wieku. Juz nie mowiac o tym, ze rozmiarow tez nie bedzie ;o)

      Löschen
  7. Trudno mi napisać rzeczowy komentarz z telefonu, ale spróbuję. .
    Świetna relacja z naszego spotkania. Szkoda że tylko jeden dzień. .. Łukasz cały czas wspomina Sarę. Rzeczywiście między nimi zaiskrzylo .... Super się bawili. Mam nadzieję że to nie ostatnie nasze spotkanie. .. I czekam na kolejne relacje z Warszawy. ..te kompromitujace. ...

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Ja tez z drogi pisalam u ciebie na blogu, a ze emocjonalnie bylo, to nie wiedzialam do konca, co napisac, zeby wyrazic cala game uczuc, ktora mi towarzyszyla, jak ogladalam wasze zdjecia :)))
      Ty sie teraz boj, co ja w nastepnym poscie napisze! :D

      Löschen
  8. Oprócz Twoich klimatycznych zdjęć to niezmiernie lubię to jak fajowo komponujesz opisy do danego postu. Bo ja oprócz modowej strony bloga przed wszystkim uwielbiam Twoje historie na każdy temat;)
    Ja też mamy możliwość teraz będąc w Polsce obserwować moją córcię jak nawiązuje kontakty dziewczęco-chłopięce i cieszę się jak ona się z tych obcowań cieszy:)
    Pozdrawiamy z polskiej wsi :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Wy tez w Polsce? Bezcenny czas! I jak Malej idzie? Mam na mysli chlopcow ;o)

      Löschen
    2. Tak, ja tu odpoczywam;) Dzieci szaleją u babci;) Nareszcie bez gotowania tylko troszkę prania i tyci sprzątania, wszystko w sam raz na relaks;)
      Moja córa już w przedszkolu zaczęła urzędować najpierw z chłopakami więc u niej już tak zostało że nawiązanie z nimi kontaktu przychodzi bezproblemu;) w ogóle to bardzo lubi towarzystwo a jak jest w podobnym wieku to jest szaleństwo;) coraz bardziej przypomina mi mnie jak byłam w jej wieku;)

      Löschen
  9. Kiedyś będą opowiadali sobie jak to zaczęła się ich znajomość będąc podlotkami ....
    Mnie też zauroczyla Sary sukienka :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Mnie to nawet cala kolekcja zauroczyla! Gdyby tak jakis sponsor sie znalazl.... ;o)

      Löschen
  10. Genialny tekst !!! Sukienka też mnie urzekła. Chyba upoluję dla Niny na przyszły sezon.
    Świetne zdjęcie Sary z kijkiem i liściem - wygląda jak parasolka :)))
    Kawaler - uroczy ;))

    AntwortenLöschen
  11. Niczym Romeo i Julia:):) A sukienka Sary urocza, no i Twój opis:) Lubię Twoje opisy...

    AntwortenLöschen
  12. Swietnie to opisalas; nie pierwszy raz zreszta:) ale wiesz? Wgapilam sie w te sukienke okropnie!Baardzo mi sie Sara tu podoba; taka delikatna, dziewczeca.Sama mam wersje jasniejsza, bardzo letnia, ale to tez piekne.Na pewno skusze sie na cos jesienia.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Bo Sara jest bardzo delikatna - chuda i mala. Powiedzialabym wrecz, ze zacofana ;o) Widzialam wasza - cudowna! I gdybym miala wybor - a nie mialam, bo innych sukienek nie bylo - kupilabym jasna, taka jak wasza. Ta nasza przyda sie idealnie jeszcze na jesien.
      I ja rowniez baaardzo czekam na nastepna kolekcje. Ta letnia troche pozno wyszla, stad nie wiedzialam, jak sie do zakupu przymierzyc. Ale tym razem nie bedzie problemu.
      Nie myslalas wprowadzic Grain de Chic do waszego sklepu? Tak z ciekawosci pytam... :)

      Löschen
  13. Boskie zdjęcia i boski ich opis!!!! I sukienka tak samo zakochałam się w niej :-)

    AntwortenLöschen
  14. Od dziś wrzucam grosiki do fontann - przekonały mnie przedsiębiorcze dzieci! :)))

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. haha! Obowiazkowo i bez szczodrze! :D

      Löschen
  15. Hej, hej :) aż się boję następnego posta :)Fajna historia wyszła i chyba tekst sam Ci się nasunął `pod pióro`? ;P A wszystko ładną klamrą spinają ciuszki GdC (gdzieś podpatrzyłam użycie tego skrótu, ha!). Serio producent marki powinien Was uhonorować jakoś za taką jej popularyzację bo zrobiłyście to, a zwłaszcza Sara (!), z ogromnym wdziękiem :))) Ambasadorka MARKI, a co!
    Pozdrawiamy i hmmm... stwierdziłam, że i ja chyba nie mogę naszego spotkania przemilczeć na blogu :) Zresztą to tak fajnie - trzy różne blogi, trzy różne spojrzenia i wersje tego samego dnia :) Więc uwaga, cosik i ja niebawem skrobnę w tym temacie :P

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Dzieki, dzieki ;o)
      Jestem ciekawa Twojego spojrzenia na sprawe!
      Nie daj dlugo czekac!
      :*

      Löschen
  16. Super to opisałaś buzia sama się cieszy się jak się czyta :) Sara wyglądała uroczo :D

    AntwortenLöschen
  17. Historyjka super, aż mi się uśmiech na twarzy sam malował ;)

    Pozdrawiam ciepło dzieciaczki są rozkoszne ;)

    AntwortenLöschen
  18. oooo a ta sukienka jeszcze ładniejsza :))) a dzieci przedsiębiorcze - hahhaha uśmiałam się ;)

    AntwortenLöschen