Donnerstag, 22. August 2013

Czlowiek polnocy na poludniu

Ochlonelam.
Po szoku pierwszym.
Bo ceny, bo za wszystko, bo tlok, bo chaos...

I ogladam dzisiaj te zdjecia wakacyjne.
I usmiecham sie nawet do nich.
I mysle, ze kiedys sie znowu do Wloch wybiore.
Jak ten moj szok zapomne ;o)




















Bo do Wloch sie wybierajac,
trzeba glowe przestawic.
I wiedziec, ze za darmo nawet na skraju ulicy
parkingu nie ma. A ceny wysokie, ze plakac sie chce.
Ze w lecie tlumy okrutne. I ze cierpliwym trzeba byc.
I na zegarek nie spogladac. Oczy dookola glowy obsadzic, zeby w skuter po prawej i lewej nie wjechac.

I jesli portfel napelniony
pieniadzem, co to sie w swiat wyrywa,
i jesli czas laskawy nie goni czlowieka,
to inna sie perspektywa wylania.

Tylko tego czlowieka polnocy
w domu polnocnym zostawic trzeba.
I ten zegarek, co czas wymierza,
i inne miary, nad wyraz dokladne.

A w swiecie slonca
poludniowego zalozyc czlowieka.
Miec czas bez konca. Portfel otwarty.
Granice poszerzyc. Oddychac gleboko.
I sloncem sie cieszyc.


***

A zeby wam niemilych niespodzianek oszczedzic,
ostatnie wskazowki dla tych, co autem:

1) Parkingi platne oznaczone sa niebieskimi liniami.
A policjantki zjawia sie na pewno, aby oplate uiszczona na wlasne oczy zobaczyc.



2) Autostrady sa slono platne. I oznaczone zielonymi szyldami. Na niebiesko sa drogi szybkiego ruchu, za ktore sie nie placi. Wjezdzajcie wiec smialo!




3) Dobry, bo niedrogi, adres na krotkie pobyty na Garda:


Bez basenu, bez ogrodu. Ale za to z tarasem i przepysznym jedzeniem za rozsadna cene.
I z wlascicielami serdecznymi, u ktorych wloskiej goscinnosci doswiadczylismy.




Kommentare:

  1. Zdjęcia pięknie więc po ochłonięciu na pewno jeszcze kiedyś tam zawitasz ;D

    A ja dziękuje za te wskazówki bo jeśli kiedyś przyjdzie nam na myśl wybrać się do Włoch to z chęcią do nich zajrzę ;D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Ze wzgledu na te zdjecia, ktore zapominac pomagaja wloska przedsiebiorczosc, przyjdzie nam za jakis czas za pewne znowu zawitac w tych wloskich progach. ;o)

      Löschen
  2. O proszę, jak szybko nowy post powstał a ja myślałam, że pewnie trochę sobie poczekam tak czy i naczej miło mnie zaskoczyłaś:)
    Ja podchodzę do tych wakacji wyjątkowo i nie przejmuje się tak bardzo kasą głównie dlatego, że takie prawdziwe wakacje mamy raz w roku i chce poczuć się na nich wyjątkowo, wolę raz a dobrze a nie kilka razy tak sobie, owszem sprawdzam wcześniej ceny porównuję wybieram dla nas optymalne finasowo i tyle natomiast trudniej mi przełknąć wizyty w Polsce bo oprócz, że sama droga i czas (urlop drugiej połowy) to jeszcze wypada przywieźć po upominku, odwiedzić tych którym nie chce się nas odwiedzić i jeszcze czasem czasu nie mają dla nas;( a i obgadać potrafią;( o kosztach już nie wspomnę, że drugie piękne wakacje by były...
    Mogę oszczędzać na codzień, ale na wakacjach już nie muszę bo to tylko dwa tygodnie;)
    I tu podpisuję się pod Twoimi pięknie napisanymi linijkami...
    "I jeśli portfel napełniony
    pieniądzem, co to się w świat wyrywa,
    i jeśli czas łaskawy nie goni człowieka,
    to inna się perspektywa wyłania....
    A w świecie słońca południowego założyć człowieka.
    Mieć czas bez końca. Portfel otwarty.
    Granice poszerzyć. Oddychać głęboko.
    I słońcem się cieszyć."
    Idealnie w moje nastawienie trafione!!!
    Będę znów się powtarzać, że fotki są cudne:)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Czasami wena przychodzi w srodku nocy - szczegolnie, jak sie ma mnostwo innych rzeczy do zrobienia ;o)
      My na wakacjach tez sie nie szczypiemy. Ale i tak nie jestesmy rozrzutni. Byc moze gdybym byla przyzwyczajona, ze za parking 30 euro zaplacic trzeba, ze kazdy przejazd autostrada to luksus i ze wszedzie reke wyciagaja za przystaniecie gdziekolwiek, to bym problemu nie robila. Ale ja z Niemiec jade! Kraju ulozonego, gdzie jest parkingow bez liku, gdzie ceny adekwatne, gdzie sie ludzi w konia nie robi... No ale przemylsalam sprawe. Na drugi raz bede placic i nie zastanawiac sie, czy sprawiedliwe to to, czy nie ;o)

      Przyzwyczailiscie rodzine do przywozenia upominkow? Bo my nigdy nic nie wieziemy. Nie uwazam, ze jestem sw. Mikolajem ;o) Tylko przelewy robie regularne dla rodzicow.
      Chyba jestes za dobra dla tej rodziny, ktorej sie nie chce was nawet odwiedzic... :)

      Löschen
  3. Twojego szoku (sądząc po zdjęciach) absolutnie nie widać ;)
    Ale zgadzam się całkowicie, że człowiek północy musi w domu zostać, żeby móc spokojnie I bez wyrzutów oddychać pełną piersią!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. No nie, nikt mnie zszokowanej nie fotografowal :D Bo generalnie nikt mi zdjec nie robil ;o)

      Löschen
  4. "Oczy dookola glowy obsadzic, zeby w skuter po prawej i lewej nie wjechac"
    Bo po wloskiemu trzeba umiec prowadzic i klakson mozna naduzywac bo czasami inaczej sie nie da :)
    Kochana Ty na polnocy Wloch bylas a tu to super jezdza i auto prowadza ...i przepisow czasami przestrzegaja :-))))
    Na poludniu nie wiedza co to znaczy pierszenstwo prawej reki, parkuja gdzie popadnie i trabia trabia trabia na przywitanie, porzegnanie i tak od niechcenia, zeby cos z reka zrobic :)
    A to ze Wlochom sie nigdzie nie spieszy trzeba zaakceptowac. Ja juz sie do "slimaczyzmu" przyzwyczailam.
    -
    Dzis bylam w San Marino. Sam parking mnie kosztowal 8e !!!!
    Autostrada 9e ale tu akurat na ceny nie narzekam bo lepiej je miec (tzn autostary) i placic niz nie miec i plakac :)
    Przyklad. Nad morze mam 50km a w 40minut jestem na miesjcu.
    W pl do Krakowa mam 50km a jade ponad poltory godziny! :)
    Pozdrawiamy serdecznie i goraco z Wloch :)
    Alicja & Diego

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Bardzo bylam ciekawa, co napiszesz :D
      Ja wiem, ze na polnocy to jeszcze przeleci, a na poludniu to juz ratuj sie kto moze :D I ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
      Ale, powiedz, jak ty sobie z ta wloska mentalnoscia radzisz?

      Löschen
    2. Kochana i do mentalnosci idzie sie przyzwyczaic :)
      Na poczatku mojego pobytu we wloszech ( nie wiedzialam, ze stalego) wszystko mi przeszkadzalo!!!
      Od glosnego CIAO od znajmowego na stacji PKP, zbyt duzej ilosci makaronu na talerzu, tego, ze na wymiane swiatelek w samochodzie musialam czekac 4dni!!!, przerw obiadowych w srodku dnia i brak nocnych sklepow. Mogla bym tak jeszcze dlugo wymieniac...
      Jedno jest pewne.
      Do Polski bym juz nie wrocila.
      Teraz i w Pl duzo rzeczy mnie denerwuje... takich na jakie wczesniej nie zwracalam uwagi.
      -
      Ah zapomnialam o parkingach mialam Ci napisac:).
      Place zawsze tylko za pierwsza rozpoczeta godzine nawet gdy mnie nie ma caly dzien. Majac samochod na polskich blachach duzo jest przywilejow.
      Ostatnio na parkingu dwa auta obok mnie dostaly mandat a ja nie! Pomimo 2godzinnego opoznienia :D.
      Wlosi to leniwce nie chce im sie dyskutowac z obcokrajowcem. Widza nie "swoje! blachy i oduszczaja. 70% Wlochow nie zna j. angielskiego a to ogromny dla nas plus :P.

      Löschen
    3. Serio mozna sie przyzwyczaic? :D
      Ciekawa jestem, co cie z pozycji Wlocha w Polsce drazni! :D

      Z tymi parkingami, to sie zastanawiam, czy auto na niemieckich numerach tez by w spokoju zostawili.... ;o)

      Löschen
    4. Wlasnie podsunelas mi pomysl na nowy post :*
      Danke.
      Chyba tym bardziej niemieckie by zostawili w spokoju.

      Ps. Na woskie radary tez mnie nie łapią ;-)

      Löschen
  5. zdjecia piekne, az mi sie sentymentalnie zrobilo. Uwielbiam Wlochy a okolice Gardy sa mi szczegolnie bliskie. Nie wiem czy to czas zrobil swoje, czy tez ja inaczej odbieram otoczenie ale nie mam zadnych negatywnych wspomien z tamtych terenow. Wciaz tesknie do smaku lodow jedzanych w Lazise.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Bylismy w Lazise! :D Chcielismy tam chyba na plaze isc. Ale taki tlok byl, tyle aut, ludzi jak w ulu, ze po prostu ucieklismy. :D

      Löschen
  6. dobrze,że nie każą sobie płacić za robione fotki to przynajmniej my za darmo sobie te widoki pooglądamy :) ale ale jednak ich czar sprawia,że gdzieś tam w podświadomości staramy się o tym wszystkim co złe zapomnieć i znów się skucić
    :*

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Tez sobie tak pomyslalam. Przynajmniej zdjecia mozna jeszcze cykac za darmo ;o)

      Löschen
  7. No właśnie, Włochy w sezonie to nie tędy droga... Ja byłam po raz pierwszy w tym roku w szczytowym sezonie i mówię NIE. Ceny, korki, zmęczeni ludzie, tłok.
    To nie ma sensu bo obraz tego kraju przywozimy wypaczony. Gardę objechaliśmy jeszcze zanim pojawiła się B. z moim M w maju i to był cudny czas... ech, rozmarzyłam się :) Ale faktycznie do tego kraju (jaki i kilku innych np. Francji) trzeba się nastawić i brać całym dobrodziejstwem inwentarza :)
    Teraz w PL też mamy płatne autostrady i to jak płatne :(, a cóż parkowanie płatne to choćby w W-wie chleb powszedni od ponad 10 lat i ceny też są obłędne, zresztą widziałaś ceny w W-wie, hmmm... czasem włoska kawa bywa tańsza niż ta warszawska, ale to już inny paradoks... w każdym kraju jakieś inności, coś co nam przeszkadza np. choćby do Berlina (że zapiję do Was) trza sobie specjalną winietę na auto kupić, żeby wjechać do miasta :P We Włoszech jakoś tego nie mają...
    Kochana, trza się pięknem cieszyć, i zdystansować się do tego na co nie mamy wpływu ;P A piękno i klimat, najlepiej na Twoich cudnych fotach widać, bo we Włoszech TO jest i basta!

    AntwortenLöschen
  8. zdjęcia przecudne.
    a Włochy - stanowczo za drogie :P

    pozdrawiam :)
    http://islandofflove.blogspot.com/

    AntwortenLöschen
  9. Kobieto Droga, Ty masz talent fotograficzy, pięknie!!!!!!!!
    Uroczo!
    A ja Włochy i tak zawsze lubię, choć najbardziej tak po prostu w czasie całego roku :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Chyba musimy sie wybrac poza sezonem i dac im szanse ;o)

      Löschen
  10. Jak już odbijemy się z kasą,to i świata trochę pozwiedzamy ;) mam nadzieję,że o Włochy też zahaczymy ;) śliczne zdjęcia,a Sara wygląda cudnie ;)

    AntwortenLöschen
  11. Kochana ...do wszystkiego mozna sie we Wloszech przyzwyczaic))i do wad i do zalet.mieszkam tu ponad 20 lat,ale wakacji w sierpniu nie polecam nikomu! Za to o kazdej porze dnia i nocy (nawet wybudzona ze snu o polnocy)polecam Costiera AMalfitana w maju .....wakacje marzen..piekna pogoda ..ceny przedsezonowe...pyszna kuchnia i widoki zapierajace dech w piersiach..pozdrawiam

    AntwortenLöschen