Samstag, 22. Juni 2013

Gdzie na wakacje?

 U nas - jak co roku - ta sama walka na noze.
Gdzie pojechac na wakacje? :D

A ku walce jest powod, bo celow mnostwo, a nasze wyobrazenia zgola rozne.

Ja - stuknieta, ządna wra
zen, nieustraszona - pojechalabym chocby na ksiezyc. Cel ma byc nowy, interesujacy, im bardziej egzotyczny tym lepiej. Podroz koleja sybiryjska, objazd po Indiach i Chinach, Tybet, Afryka dzika, Emiraty - z plecakiem na plecach, wsrod tubylcow, wynajetym autem badz taksowka... Chce widziec swiat!

On - spokojny, ostrozny, konserwatywny -
preferuje cele, ktore juz widzial na wlasne oczy.
Plaza, morze, cieply powiew wiatru, cywilizowani ludzie, ktorych nie trzeba sie bac, bliski cel... Chce odpoczac bez niepotrzebnych stresow.

I znajdz tu cel, ktory nas oboje zadowoli! Nie zapominajac naturalnie takze o dziecku! :D

Wyciagamy wiec mape i zaczynamy dyskusje:

Egipt - w lecie za goraco
Tunezja - upaly - no i juz bylismy (ja)
Turcja - strach leciec do tych wariatow (on)
Bulgaria - jak mozna miec takie pomysly? (on)
Krym - do tych wariatow tez nie pojedziemy (on)
Wlochy - niecierpie tych naciagaczy (ja)
Majorka - cudnie, ale juz mam dosc (ja)
Kenia - niebezpiecznie (on)
Tajlandia - za dlugi lot (on)
Chiny - z dzieeeeckiem? (on)
Grecja - po tym kryzysie chyba niebezpiecznie (ja)
Francja - drogo i wylacznie po francusku (on)
Kanary - znowu? (on)
Holandia - za zimno (on)
Anglia, Skandynawia - jeszcze zimniej (on)
Stany - moja noga tam nie postanie (on)

Juz rozumiecie, skad ta walka na noze? :o)

Chcialo by sie jechac, a nie ma gdzie :D



  
  

Tegoroczne wakacje zostaly wypracowane na bazie kompromisu: Jedziemy w Alpy (ja) do hotelu, ktory znamy (on) z wyjazdow na narty. A po tygodniu wsiadamy w auto i jedziemy do Wloch (on) nad jezioro Garda (ja). Ja mam nadzieje odwiedzic Wenecje i Mediolan. Moj maz - chyba ma nadzieje na plaze :D

Plany na przyszly rok juz mam.Tajlandia mi sie marzy. Ponoc w lecie ceny sa fajne - tylko trzeba sobie osobno zabukowac loty i osobno hotele. Z naszych lotow na Majorke, ktore wlasnie na tej zasadzie bukujemy, moge potwierdzic, ze ta metoda pozwala zaoszczedzic bardzo duzo pieniedzy. Pozostaje mi tylko przekonac meza :D
Ale powiadaja, ze cierpliwy palcem dol wykopie, a madra zona dopnie swego. Trzymajcie kciuki :D




Zapewne sie zastanawiacie, dlaczego nie wspominam Polski... Ano. Polska to osobna kategoria. Przeznaczona dla mnie i dla Sary. Z Frankiem wprawdzie bylam mnostwo razy w Zakopanem, Krakowie, a nawet nad morzem... ale w ktoryms momencie stwierdzilam, ze jadac z nim, cos mnie omija: przebywanie z moimi bliskimi oraz w bliskich mi miejscach jako ja - Polka, a nie jako zona Niemca. Nie chcac rezygnowac z intensywnych spotkan z przyjaciolmi, nie chcac tlumaczyc, dlaczego znowu chce isc do kosciola dominikanow bedac w Krakowie, nie chcac generalnie ciagle tlumaczyc wszystkiego na niemiecki, postanowilam, ze od tej pory bede jezdzic tylko z Sara. I maz drogi przystal na to bez problemu. Chyba nawet troche odetchnal, bo nudno mu troche bylo ;o)

Od tej pory latamy we dwie. Robimy sobie nasz polski urlop.
Absolutnie bez jezyka niemieckiego.
Sara robi kroki siedmiomilowe w doskonaleniu jezyka polskiego. Utwierdza sie, ze oplaca sie tego jezyka uczyc. Widzi, jak w Polsce jest fajnie... A potem nie chce wracac do Niemiec ;o)
A ja podrozuje troche we wspomnieniach, odwiedzam miejsca duzo znaczace, spotykam osoby kochane... zaopatruje sie w artykuly w Niemczech niedostepne (slonecznik prazony!) Oczywiscie wieziemy tez tony ksiazek i plyt.

Pod koniec lipca wybieramy sie wiec po raz kolejny na ksztalcenie jezyka oraz podroz do przeszlosci. Kto wie - moze nawet kogos z was zobacze? ;o)
Gdybyscie nas gdzie wypatrzyli w tlumie - w Wesolym Miasteczku w Chorzowie, w Krakowie, w miastach Zaglebia i Slaska lub w Kudowej - zagadajcie nas - bedzie mi milo! :D


***

Na koniec jeszcze informacja dla mam zagranicznych:
Nie trzeba jechac do Polski, zeby zamowic do domu polskie ksiazki. My zamawiamy w tym shopie internetowym. Czas realizacji - ok. tydzien. Koszty wysylki - srednio 5 euro.


Kommentare:

  1. Faktycznie walka na noże, podobnie jak u mnie tylko na zasadzie
    mama - Bułgaria lub Grecja, nie Włochy i Hiszpania, bo już była, a do Francji nie chce
    ja - wszystko oprócz Bułgarii i Grecji, bo już byłam, najlepiej Hiszpania, Francja lub Włochy
    tata - gdziekolwiek byleby nie było za dużo słońca, bo nie może się opalać. Francja byłaby ok.
    brat - tam gdzie boisko, bo mnie może żyć bez piłki nożnej i żeby za ciepło nie było. Francja nie (ale nie pamiętam powodu)
    Efekt? Każde z nas jedzie gdzieś indziej i wszyscy są zadowoleni. No...prawie, bo tata został zmuszony jechać z mamą, więc słoneczne państwo nie za bardzo go zadowala.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. U was to jest dopiero numer! :D Nic dziwnego, ze sie zgodzic nie potraficie :D No ,ale skoro kazdy zadowolony, ze jedzie sam.... :)))

      Löschen
  2. No świetnie, ubawiłam się wojną na noże:):)
    A koszula Sary z Zary:)to ta, która jest podobna do Kai koszuli? bo faktycznie bardzo podobna. A ja się "plagiatem" moich wytworów przejmuję:):)
    Pozdrawiam

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Taaak! To ta koszula! :D Serio sie przejmujesz plagiatami? Niepotrzebnie :*

      Löschen
    2. Tak poważnie to już nie, ale w pierwszej chwili jak mi napisałaś ze KOTM mają podobną to trochę spanikowałam. Bo nie miałam o tym pojęcia i mnie trochę zaskoczyłaś tym komentarzem:D Ale ok, zdrowy rozsądek i do przodu:)Dobrej nocy!

      Löschen
  3. rozmarzylam sie -jezioro Garda-piekne miejsce, jezeli tylko bym mogla to od razu przenosze sie w tamte regiony na stale. Spedzilismy tam cudowne wakacje. Cale szczescie ze u mnie jezeli chodzi o wakacjne kierunki jest bezproblemowo-rzucam pomysly i reszta rodziny akceptuje z entuzjazmem.
    Tez mysle o samodzielnie zoorganizowanym wyjezdzie do Azji-z tego co sie zorientowalam to finasowo wychodzi podobnie co europejskie wakacje.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Ja tez juz nad Garda bylam - stad warunek: jesli juz musza byc Wlochy, to jezioro Garda. Nie tylko piekne, ale i cywilizowane - ludzie rozsadni, a nie jak ta mafia poludniowa ;o)
      Mam dwie znajome, ktore zwiedzily kawal swiata - ostatnia jedna mi opowiadla, ile zaplacili za 3-4 tygodnie objazdu po Tajlandii... Faktycznie tak jak piszesz: Cena taka jak za urlop w Europie! Tylko trzeba sobie samemu zorganizowac, bo wiadomo, ze biura podrozy za darmo nie pracuja ;o)

      Löschen
  4. a może Sara zadecyduje lub wyciągniecie los :)

    AntwortenLöschen
  5. Moj maz powoli mieknie, choc jeszcze roku temu byla Grecja na nie, Francja na nie....no ale do Polski zawsze jedziemy chetnie we trojke! Maz lubi Polske, moja rodzine i najchetniej by tam zamieszkal....czesto lece sama z dzieckiem, a maz do nas dolacza po jakims czasie. Tym sposobem ja mam tydzien na wylatanie sie po sklepach i przyjaciolkach, a potem rozrywka we dwoje :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Ze tez na to nie wpadlam! Takie proste rozwiazanie. Pomysle nad tym przy kolejnych wakacjach, bo chetnie wybralabym sie znowu do Zakopanego - niby tlok i bardzo turystycznie, ale mam ogromny sentyment...

      Löschen
    2. Rok temu zrobilismy tak ze pojechalismy wspolnie samochodem,on pobyl pare dni a potem ja zostalam jeszcze chyba tydzien i wrocilam samolotem z mala:)

      Löschen
  6. Pamiętam jak dyskutowaliśmy w zeszłym roku gdzie tu jechać, ja chciałam bardzo Toskanię ale mąż był wcześniej we Włoszech, w końcu jednak przystał, jako fotografa zwabily go widoki....
    Jezioro Garda , Wenecja, toskanskie widoki ....
    Mam nadzieję,ze też się Wam tam spodoba :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Na pewno! Mnie tez mozna wszedzie zwabic fajnymi widokami ;o)

      Löschen
  7. Kurcze no nie mogłyście przylecieć w czerwcu - spotkałybyśmy się w Wesołym miasteczku :P A tak - lot do Pl szykuje się dopiero na listopad...
    Jakoś mnie nie dziwią Wasze trudne wybory, bo dość świata zwiedziliście, więc człowiek robi się bardziej kapryśny i wymagający. Do tego dochodzą jeszcze jakieś prywatne potrzeby... Nam łatwiej - następna na tapecie jest Grecja, ale niestety w tym roku już się nie uda :((( Za dużo spadło na nas - zepsuty odkurzacz, potrzeba zakupu suszarki do ubrań, urodziny dziewczynek, urodziny wszystkich innych, bo to się w lipcu musieli porodzić :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Na pewno kiedys sie uda!
      Masz racje - apetyt rosnie w miare jedzenia. Kiedys bylabym zadowolona z wakacji nad Baltykiem. Teraz - jak troche swiata zobaczylam - chcialabym zobaczyc wiecej i wiecej...

      Löschen
  8. Cóż za walka na noże :D
    U nas podobnie ja to ta, którą nosi po świecie, chce, jeździć, zwiedzać, aktywnie spędzać czas. A on najchętniej tylko by leżał na słońcu i odpoczywał ;D
    Ciesze się, że doszliście do porozumienia i udanych wakacji życzę :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Mam nadzieje, ze sie jakos dogadujecie przy wyborze wypoczynku :D

      Löschen
    2. Tak :D
      W tym roku wybór pad na odpoczynek, bo dziecię jeszcze małe :d
      Ale w następne wakacje,to już będę stała twardo przy swoim ;D

      Löschen
  9. u nas cały lipiec we francji,już mąż szykuje i co i rusz mnie informuje gdzie pojedziemy :)
    a do tej pory nie było problemu bo było pewne,że jedziemy do Międzyzdrojów :) choć górom nie mówimy nie!oj dużo bym dała za Was spotkanie!pozdrawiamy

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Francja.... super! I co macie w planach? Jestem strasznie ciekawa i mam nadzieje, ze bedziesz robic mnostwo zdjec! :)))

      Löschen
    2. eee mnie się nie pytaj bo od tego jest on :) ale w głowie ma alpy,morze,Paryż+disneyland i może Niemcy bo też ma tam blisko tylko co z tego wyjdzie to się okaże bo on w tygodniu będzie normalnie pracował i jak już to tylko popołudnia i weekendy będa dla nas :) ach zdjęcia będą jak nie moje to jego:)

      Löschen
    3. No sluchaj - plany ambitne! I obiecujace. Wezcie mnie ze soba ;o)

      Löschen
  10. Agnieszka jak ty ty robisz, że ja tu u Ciebie zawsze każdą linijkę przeczytam i każde zdjęcie obejrzę wzdłuż i wszerz??? Bardzo lubię te blog :) to jak piszesz i o czym :) Uśmiałam się z tego waszego (ja) (on) hahaha ale oburzona jestem że jak to do STANÓW nie??? ;)))
    Ja też pod koniec lipca będę w Polsce :) tyle że ja zupełnie gdzie indziej Mazury i Centralna Polska :)
    A tata Niemiec kiedy obchodzi dzień taty? jestem ciekawa :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Oslodzilas mi dzien! :* Pewnie sie domyslasz, ze ja u Ciebie tez kazda linijke i kazde zdjecie? :)))
      A do Stanow - haha - ja bardzo chetnie. Mam w planach Nowy Jork - bez meza :D Bo moj Franiu ma fobie na punkcie (grubych) Amerykanow, kultu wielkosci i niepohamowania sie w kazdej dziedzinie. Domyslam sie, ze istnieja tez normalni Amerykanie, ale telewizja robi swoje, i powyzsza tendencja zapewne istnieje? Koniec koncow - jego noga tam nie postanie :D Za to do Kanady chetnie...
      U nas dzien taty byl juz jakis czas temu - zawsze w Swieto Wniebowstapienia (to chyba tydzien przed Bozym Cialem) - skumulowali 2 swieta, bo stwierdzili, ze ludzie i tak nie ida do kosciola, wiec trzeba znalezc inny powod do swietowania ;o)

      Löschen
    2. haha no cóż.. 80 procen Amerykanów ma nadwagę ;/ Na Manhatanie zobaczysz "normalnych" ludzi, ale tak poza centrum dużych miast ciężko zobaczyć szczupłe osoby.. tak to jest ;/ Za to wiesz jak miło mi na plaży z moim celulitem i wzrostem całe 156 :) bo na nic innego tylko na wagę każdy patrzy ;)) nie ważne już że mała i z celulitem ;) ważne że 52 waży ;) Ale przecież grubość Amerykanów nie ujmuje fajnym rzeczom które w NY można zobaczyć :) Ja zachęcam :) Lecę kończyć odpisywać na komentarze u siebie ;)

      Löschen
    3. Serio az tyle? Nie myslalam, ze ta opinia az tak na serio...
      Mi to w sumie obojetne - bo NY i tak uwielbiam - i tak bym chciala zobaczyc... z mezem czy bez. Czyba bez ;o) Ale czy musi mi przy wszystkim asystowac? :D

      Löschen
  11. My się zawsze w tym względzie zgadzamy.
    A może zróbcie tak, że w jedne wakacje ty decydujesz, w następne on.

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Twoja metoda bylaby najrozsadniejsza - jesliby sie posiadalo rozsadnego meza :D

      Löschen
  12. Tajlandia świetna pogoda ( zawsze 32 stopnie) , pyszne jedzenie,mili ludzie uwielbiam!!! ( choć juz mam przesyt ), ceny w wakacje są jak w europie!! bardzo dobre, my czesto kupujemy sam lot, a potem przez booking klepiemy hotel, na miejscu w recepcji załatwisz duzo więcej !raz dopłacilismy 200Euro i dostalismy taki apartament że do dzisiaj go wspominam w cenie jakiej nigdy przenigdy nie kupilibysmy w biurze.. Alpy - super! dobry standart, dobre jedzenie,piękne widoki ale ja nie wypoczywam będąc tak blisko, muszę daleko..jak najdalej..coś mnie pcha....Włochy kocham za klimat, jedzenie,kawę o poranku modę, i nawet ich cwaniactwo mi nie przeszkadza...szkoda że w okresie wakacyjnym nie będę w tych okolicach o których pisałaś..podeszłabym napewno!!! Aaaa odpowiedziałam na Twój komentarz na moim blogu ..przeczytaj! buziak

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. No wlasnie - ceny przystepne... tak chetnie bym sie wybrala...
      NIe wiedzialam, ze pol swiata juz zwiedzilas! Moze napisalabys to i owo na swoim blogu? Ja bym chetnie poczytala! :*

      Löschen
  13. U mnie wyglada to bardzo podobnie. Nie chce mi sie wszystkiego tlumaczyc z Polskiego na angielski i odwrotnie. Zajmuje to tak duzo czasu. Ostatnio bylam w PL sama z synkiem i troche odetchnelismy i moglismy swobodnie spedzic czas z rodzina. Maz jednak strasznie teskil za nami i na kolejna taka eskapade nie chce nas puscic, a szkoda. Pozdrawiamy sedecznie i jak Was kiedys zobaczymy to na pewno zagadamy :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Mam nadzieje! Moze powinniscie zastosowac metode Trendy Mamy - ze maz dojedzie po np. tygodniu waszego pobytu? Albo po trzech dniach ;o)

      Löschen
  14. Jejku no co ty mi robisz?Mam wczesnie wstac,mam isc spac a tu by sie chcialo rozpisac ze hej!Chyba tylko u ciebie nie czytam komentow bo dluzsze niz sam post:-p
    Matko jaki temat mi znany! Ja tez chce daleeko i inaczej,a maz najchetniej spedzalby czas w Holandii...albo Belgii albo gdzies gdzie blisko...Tak sobie mysle ze gdyby nie ja to nigdzie (no moze poza Francja-on...ale tez juz nie bo francuski...) bysmy nie byli.Grrrr!W ubueglym roku wszystko zaplanowalam,bylo jak sobie wymarzylam a teraz...Faktem jest ze jak sie czlowiek najezdzil (bylam i w Chinach i USA i Gdzies przy Ameryce PLd ,o Europie nie wspomne) to czlowiekowi malo co pasuje...No i tak wybrzydzam i zdecydowac sie nie moge a duze hotelw i all invlusive obrzydly.Wole klimatyczne domki...Z drugiej strony brzmi to okropnie.
    Teraz to juz chyba odpuscilam i zrozumialam ze w tym roku nie wyjdzie jak sobie marze...Bede sie cieszyc jak w ogole aie uda bo nagle maz kupil pomieszczenia na biuro ,pobakuje o zmianie samochodu i jutro przychodzi malarz ktory pomaluje pare dech za 3 tys .grrrr! Z bolem odpuszczam dalekie kraje i mysle o albo grecji albo minorce (znajoma byla i jakos tak mi utknely te zdjecia choc kurcze ciezko mnie zadowolic.Chcialabym wszedzie ale jak zaczynam grzevac to mnie plastikowe krzesla potrafia zniechecic...)
    A co do Polski to mam odentycznie!Kiedys jezdzilismy zawsze razem i on Pl lubi ale ostatnimi czasy wole sama!Nie musze sie nim przejmowac,tlumaczeniem,tym czy sie nudzi bo nikt nie mowi po ang,no i chce by corka sltszala wlasnie tylko polski.
    Moja bolaczka to to ze nie mam wystatczajaco duzo dni wakacyjnych...

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. haha! To tyle na temat komentarzy dluzszych niz sam post :D
      Wypada nam wybrac sie razem na wakacje :D Ja pojade z Toba nawet na Antarktyde :D Tak ci powiem serio, ze od dluzszego czasu bezskutecznie szukam kogos na Nowy Jork (bo maz nie pojedzie, bo nie) i niby wszyscy zachwyceni i chetni, a jakos nic nie dochodzi do skutku. Z mezem to zawsze jakos najpewniej - nie wystawi cie do wiatru ;o)
      Ty sie nabylas w swiecie. A ja wlasnie za malo, dlatego tak sie domagam. Moj Franek sie wyjezdzil w latach kawalerskich, kiedy to nie mial na co wydawac pieniedzy. A teraz jakies migreny mu sie pojawily podczas lotow, jakies manie przesladowcze w biednych krajach (ze niby kazdy czyha na jego zycie i jego portfel) i w ogole wygodny sie zrobil. Chyba dziadzieje ;o)
      My juz tez odchodzimy powoli od AI - w cywilizowanych krajach. Przyjemniej wyjsc do ludzi, niz sie zabarykadowac na 2 tygodnie w hotelu... I tez jestem bardzo wybredna. Kiedys spalam na byle lozku, w spiworze, w pokoju bez lazienki... a teraz mam wymagania potworne. Znalezienie odpowiedniego hotelu zajmuje mi miesiac intensywnych poszukiwan - bo wszystko musi byc super. Jedno niefajne zdjecie przekresla caly hotel. Jedna niepochlebna opinia na holidaychecku....

      Na jakas grecka wyspe wybierzemy sie prawdopodobnie w pazdzierniku - moze Rodos albo Kreta. Cos wiekszego, zeby bylo gdzie jezdzic.
      O Minorce nawet nie pomyslalam - bo jestem fanka, ba! ekspertka od Majorki ;o) Ale jesli sie wybierzesz, to jestem ciekawa wrazen - jesli polecisz, to bedziemy miec nowy cel :D

      O malarzach z 3 tysiace nawet nie wspominaj... nie dosc ze sobie policza takie sumy, to jeszcze trzeba sie prosic pol roku, zeby w ogole przyszli....

      Ja tez mam czas limitowany, bo jeszcze z mezem trzeba spedzic czas, a nie tylko z corka w Polsce siedziec ;o)

      Im wiecej piszesz, tym wiecej widze wspolnych spraw. Jestem ciekawa, czym mnie jeszcze zaskoczysz :D

      Löschen
    2. Ma zaczac dzis,to zobaczymy:) Swoja droga mieli u nas pracowac Polacy,na czarno ale policzyli 4 tys e:)
      To wybrzydzanie to jeden z powodow dla ktorych nigdzie poza Polska, nie pojechalam wiosna...Dokladnie tak jak mowisz,a to gdzirs cos uslysze (cypr) a to zdjecia pokoi ( a przeciez wiadomo ze teoretycznie daja najlepsze...)Gdybys wiedziala ile czasu szukalam hotelu w NY, choc wiadomo ze tam sie glownie po miescie lazi a nie w pokoju siedzi.
      Mysle jednak ze jesli w ogole chce gdzies pojechac to koniecznie musze odpuscic ! Tylko na szukanie klimatycznych miejsc brakuje czasu, a te typowo turystycznych niezbyt lubie.

      Löschen
  15. Oj temat rzeeeeeeka. U mnie zanim był mąż to było tak: ja & koleżanki (i koledzy lub nie zależnie od sytuacji) i nad morze, najpierw to polskie, a potem na studenckie wyjazdy wakacyjne nad to cieplejsze pod tzw. palmę i na tzw. imprezę. Nic nie przeszkadzało, nawet jazda jednym ciągiem do Hiszpanii (nogi mi puchły jak balony. I jeszcze wszelkie działki u wszystkich i wakacje w stylu student na trawce (ale mi się napisało ha, ha, ha - miałam na myśli murawę ;P). Jak pojawił się mąż i stała praca było tak: 2 tygodnie urlopu, samochód i mapa, my dwoje (tylko!) i jedziemy w ciemno, oczywiście znowu kierunek: ciepło. Zjechaliśmy tak z 3/4 Europy i było super, super, super. Totalny spontan i niezapomniane wrażenia, żadnych all, ale małe hoteliki i tego typu klimaty. No raz zaliczylimy Rodos i Majorkę w stylu all, ale to jako pozawakcyjne wyjazdy. Ja przybyło dziecko to było tak: najlepszy hotel, najlepsze biuro, najlepsze ciepło, najlepsza palma.Cywilizacja, zaplecze medyczne i inne tego typu nudy. Kupa sprawdzania i rozważania i oczywiście gdzie nas rzuciło? na Majorkę. Oczywiście nie wysiedziałam prawie żadnego dnia w hotelu i po tej wyspie zacznę wycieczki prowadzać chyba niedługo :P No a w tym roku nie poddajemy się i mimo opóźnienia chorobowego nadal w planie atak na Włochy. Wracamy do naszych samochodowych, objazdowych upodobań. Może spotkamy się nad Gardą...? :D Choć nie wiem jeszcze dokładnie kiedy ruszymy... Co do Włoch to je kocham za zabytki przede wszystkim.. co do Włochów ... hmm podobne klimaty czasem jak w PL :P Ale w sumie lubię :)
    ps.Dałabyś mi namiary na `wasz hotel` w Alpach?

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Fajnie by bylo spotkac sie nad Garda! Bedziemy od 14 do 21 lipca. Nie moge sie doczekac Wenecjii i Mediolanu - bo ja ze wzgledu na miasta sie zgodzilam na te Wlochy.
      Nasz hotel w Alpach to Pirchner Hof w Reith (Alpbachtal)
      http://www.pirchnerhof.at/vitalhotel-tirol/vitalhotel-alpbachtal.html
      Wybieracie sie? A moze sie na nartach spotkamy w zimie? :D

      Löschen
    2. Dokładnie po to pytam :P ja parę lat mam w nartach przerwy i powoli myślę o nadrabianiu zaległości i robie rozeznanie :P
      ps. zerknij na maila-coś Wam podesłałam
      pss. Wenecja jest bardzo wporzo :P polecam też bardzo włoską Rivierę, bo to już niedaleko :)a w Mediolanie w życiu nie byłam, a mój M. był służbowo niedawno i na fotach wyglądało super, ale oczywiście nie miał nic do powiedzenia w zakresie fashion ... ;D

      Löschen
    3. Byloby SUPER, gdybysmy sie spotkaly na nartach! Pirchner Hof jest cudownym hotelem - przede wszystkim ze wzgledu na najwyzszy poziom kuchni - no dobra, jezdzimy tam ze wzgledu na jedzenie :D
      A ceny sa o polowe nizsze niz np. w Zillertal - bo to mniej znana i oblegana okolica. Ale dla nas super. Poki Sara mala nie trzeba nam lodowcow. Gory w dolinie Alpbach sa wystarczajaco wysokie.
      My zawsze jezdzimy na przerwe miedzy Bozym Narodzeniem i Sylwestrem - mniej wiecej. Moze wy tez? :)))

      Mediolan...fashion.... wielki swiat... ale sie ciesze! No i Wenecja to juz w ogole. Tym razem nie damy sie nabic w butelke, a jedzenie bierzemy do plecaka. Po ostatnim szoku cenowym teraz sie nie damy. A zdjecia na pewno beda super :D

      Mail.... brak mi slow, jaka jestes kochana :***

      Löschen
  16. U nas pomysły na wakacje jednak bezproblemowe oboje jestemy wyjatkowo zgodni;)
    Nie które wypady są podporządkowane dzieciom a nie które nam;)
    My nasze podroże wspólne w dwójkę rozpoczeliśmy od naszego polskiego Bałtyku to był mój pierwszy raz gdyż jako dziecko nie jeździłam z rodzicami. Mój mąż okazał się zapalonym wycieczkowiczem i dzięki niemu zobaczyłam tyle pięknych miejsc;) Później przyszła Chorwacja kiedy dopiero były początki jej popularności wśród Polaków. W ciągu dwóch tygodni z północy na południe przejechaliśmy samochodem i na dodatek zachaczyliśmy o dwie wyspy;) piękny kraj, mili ludzie, bardzo miłe wspomnienia... To były czasy, kasy mało człowiek spał i w aucie i w namiocie i w kwaterze też. Był młody, wyspany, odwaga i energia do wojaży była że Hej!
    Polecam też Rodos do zwiedzania byliśmy już jakiś czas temu w podróży poślubnej na tą wycieczkę wzięliśmy kredyt i w jeden dzień objechaliśmy całą wyspę wzdłuż wybrzeży. Niezwykła przygoda, niezapomniane doznania, po prostu piękne widoki, bardzo różnorodne, miejscami wręcz dzikie. Nie wiem jak się nie bałam bo tych odludnych, skalistych miejscach chodzić o zmroku żeby jeszcze oko nacieszyć pięknym niebem po zachodzie słońca.. Nie wiem jak jest teraz po kilku latach ale kiedyś na pewno wrócimy tam z dziećmi bo nie zapuszczaliśmy się jeszcze w głąb wyspy. Turcja z 11 miesięczną córką dwa tygodnie laby, zwiedzania i przywiozłam pewną pamiątkę, będzie kiedyś dla córci. Ale jakoś mi ta Turcja nie leży nie czułam się tam swojsko no i każdy bez pytania dotykał nam dziecko;(
    Południowe wybrzeże Francji dokładnie Cap de Agde "Capao Beach" polecam dla dzieci lubiące piasek i wodę. My byliśmy tam już dwa razy bo plaża jest niesamowita na wyjątkową szerokość i na ten cudowny piasek, nawet Włosi których spotkaliśmy spędzają tam co roku z dziećmi urlop bo u nich takich plaż nie ma. Można z tego miejsca też wybrać się na małe wycieczki albo większe, my wyruszyliśmy na jeden dzień do Saint-Tropez tak napatrzyć sie na te jachty i ten snobizm;) ale żadnej gwiazdy nie spotkaliśmy. Na Cyprze byłam w 6 miesiącu ciąży z drugim i pomimo ze trochę się bałam to nie żałuję ale to było tylko 7 dni głównie na plaży jako relaks i odpoczynek ale zdjęcia mamy piękne;)
    We Włoszech byliśmy 7 dni zwiedzając Genuę, Portofino i Mediolan polecam pomimo że z dwójką dzieci byliśmy samochodem przez równie piękną Szwajcarię jechaliśmy i daliśmy radę, dzieci też wróciły zadowolone bo była i plaża i woda;) Północnych Włoch mam jednak dalej nie dosyt... Mojemu mężowi marzy się rejs jachtem z grupą przyjaciół po morzu śródziemnym. No ale jeszcze nas nie stać;) mi natomiast marzy się wypad do Norwegii, Szwecji, Irlandii...
    Egzotyki Wschodniej tej azjatyckiej i tej afrykańskiej razem z mężem raczej nie lubimy jakoś tam nas nie ciągnie ale w drugą stronę za Ocean już bardziej;)W tym roku wielki znak zapytania bo kasy trochę mniej i jeszcze drugi raz do Polski na wakacje uderzyć chcę sama z dziećmi. A Wy długo będziecie w Polsce i jakimi liniami lecicie? My będziemy u mojej mamy koło Krakowa;) ale dopiero w sierpniu...przepraszam za olbrzyma ale pisałam na raty i zatraciłam się bo wakacje to taki przyjemny temat;););)
    Obiecane fotki dla Ciebie szykuję;)
    Pozdrawiam

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Na Rodos bylismy i chyba jeszcze raz sie wybierzemy. Bardzo mi sie podobalo! Zaintrygowalas mnie ta Francja, bo nie myslalam, ze byloby tam cos fajnego dla nas. Ale skoro polecasz, to na pewno pozagladam i moze wybierzemy sie w przyszlym roku? Kreciloby mnie to!
      Ludu - wy toscie sie nazwiedzali :D

      Do Polski zawsze latamy WizzAirem. Innej mozliwosci nawet nie ma, bo tylko to lata :D W Polsce bedziemy od 26 lipca do 9 sierpnia. Moze sie spotkamy w Krakowie? :D

      Löschen
  17. My kiedys wudalismy sie w podroz po wloszech ( wyjezdzalismy z berlina) trasa to piza-rzym-rimini ( z swietna plaza ) - wenecja i werona. Polecam :) A tajlandii zazdroszcze ale tez bym pewnie gadala ze za dlugi lot :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. My tez mielismy kiedys takie wakacje - jak jeszcze Sary z nami nie bylo. Dlatego mi sie zatesknilo troche ;o)

      Löschen
  18. Moje nastawienie do wyjazdów wakacyjnych jest podobne od kilku lat: lato to ja mogę sobie w naszej pięknej Polsce spędzać (mam rodziców nad morzem - opcja low budget;) a Warszawa latem też jest fajna - zielona, pusta, spokojna. Latem mam ochotę polecieć na Islandię albo zwiedzać Skandynawię:P
    Ale zimą - tęsknię za ciepłem i słońcem i jestem chora, jeśli nie wyjedziemy (ostatnie kilka lat - Maroko na przemian z południową Hiszpanią).
    Kiedy Mila miała dwa lata spędziliśmy z nią w Tajlandii 5 tygodni i to były chyba najlepsze wakacje ever! ALE: czy jesteś pewna, że Tajlandia latem to dobry pomysł? Z tego co kojarzę, tam się głównie lata od listopada do marca, bo potem nastaje pora deszczowa i owszem jest gorąco ale niemal codziennie leje i wilgotność powietrza jakieś 80%. Poczytaj: http://www.abctajlandia.pl/podroz-do-tajlandii/kiedy-jechac-do-tajlandii.html.


    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Rozmawialam z kims, kto kilka razy byl w Tajlandii w lecie. Masz racje, ze najlepsza pogoda jest w zimie. Ale ponoc w lecie tez nie jest zle. Deszcz w pipcu podobno bardzo rzadki. Tylko ta wilgotnosc powietrza troche dokucza - ponoc trzeba 3 razy dziennie brac prysznic, bo sie caly czas klei. Czy to przeszkoda? Nie wiem. Ale ja raczej nie mam innej alternatywy jako nauczycielka. Albo pojade w lecie, albo w ogole...
      Do Skandynawii tez bym sie chetnie wybrala - ciagnie mnie na polnoc bardzo. Do Maroka tez chcielismy, ale gdzies wyczytalam, ze latem nie za bardzo, bo plaze jakies nie tak, albo mgly... juz zapomnialam. I w sumie chcialabym, ale sie boje ;o)

      Löschen
  19. Oj tak to juz jest.. nie zawsze we wszystkim trzeba sie zgadzać..my na chwile obecną nie mamy takich problemów,bo nawet nie myślimy o wakacjach za granicą :( niestety

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Z tym zgadzaniem sie, niezgadzaniem sie... trzeba jakos wypracowac kompromis... :*

      Löschen
  20. trzymam kciuki za "urobienie" męża :D chcieć to móc! :D

    AntwortenLöschen
  21. my nie mamy problemów z wyjazdami, bo mamy inne - pracujemy razem, więc urlop w tym samym czasie zwykle nie wchodzi w grę... dlatego jak już się uda kilka dni wspólnego urlopu zorganizować to wyjazd zwykle jest tak wyczekany, że nie ważne gdzie, byle razem!

    w tym roku chcemy jechać pod namiot :) zanim nie było Poli bardzo chwaliliśmy to sobie i chcemy zobaczyć, czy z niej też taki typ włóczykija jak my ;)

    Buziaki dla Was :*

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Milo sie czyta takie slowa - ze nie wazne gdzie, wazne ze razem :*
      Jestem ciekawa, jakie bedziecie miec wrazenia spod namiotu! Mysli, ze Poli bedzie sie podobalo - bo ktore dziecko by pogardzilo? Przygodo przybywaj! :D

      Löschen
  22. u nas też wiecznie problem, z tym że u nas to jest tak, ze mi wystarczy hasło, zebym stała spakowana pod drzwiami, a mój mąż ... zero szaleństwa, gasi każdy mój szalony pomysł - te nie szalone też gasi - wszędzie jest za daleko i wogóle nie po jego myśli ...w zeszłym roku też zaproponowałam wypad z dziewczynkami pod namiot, patrzył na mnie jak na dziwoląga z innej planety! Oj Ci faceci ....

    AntwortenLöschen
  23. My często również mamy inne wizje na spędzenie wakacji.
    Trzymam kciuki!

    AntwortenLöschen