niedziela, 19 maja 2013

Nostalgicznie


Uwielbiam starocia oraz nostalgiczne wersje tego i owego. Odkad pamietam, chcialam mieszkac w starym domu z wiezyczkami, krzywymi scianami i dusza... Stanelo na krzywych scianach ;o) Bo dom mamy powojenny, budowany w pospiechu przez pseudofachowcow. I zdjecia w tym domu sa stare, z czasow, o ktorych dzisiaj sie milczy... Radio przedwojenne stoi w warsztacie... I mnostwo ksiazek historycznych na polkach - moj maz je polyka. Sa tez rozmowy na temat starych czasow.

A dzisiaj bylismy razem na targu staroci...
Dla Sary karuzela byla naj :D









***

Szczescie mam takie, ze bedac na obczyznie mam z kim wspominac moja wlasna, polska historie. Z moja wlasna siostra.

Batony Kukuruku, guma Donald, w szkole codziennie mleko dla wszystkich dzieci, mundurki, wegierskie czapki jako must-have, czarodziejski swiat w Pewexie...

Ciezkie to byly czasy... dla naszych rodzicow. Bo dla mnie byly najcudowniejsze. Z perspektywy dziecka niedogodnosci nie byly odczuwalne, choc i ja stalam z mama w kolejkach bez konca, wystawialam butelki na mleko przed drzwi oraz chadzalam na pochody pierwszomajowe. Ach te pochody....
I plakaty robilam do szkoly z mama, zeby uczcic Swieto Niepodleglosci...  gwiazde chcialysmy namalowac, ale zapomnialysmy, ze miala byc piecioramienna i prawie poszlam do szkoly z zydowska... :D
Babcia mieszkajaca na wsi byla skarbem. Brala na siebie podroz calodniowa, zeby w torbie przywiezc nam jajka opatulone w make oraz mieso... i druga babcia trzymajaca w maciupkiej komorce swinie, zeby mieso bylo...

W poszukiwaniu odpowiednich materialow dla Sary do nauki czytania po polsku caly czas myslalam o naszym starym o elementarzu. Znalazlam go w pewnym nostalgicznym shopie, ktory oferuje gadzety z czasow PRL. Shop znalazlam dzieki blogowi StylLoveKids.



Elementarz od razu zamowilam i juz nie moge sie doczekac. A do tego "Plastusiowy Pamietnik". Jedna z pierwszych lektur szkolnych...


Czekam z niecierpliwoscia (w kolejce!) na gume do skakania - zobaczcie jak fajnie zrobiona:




Gralyscie w "Grzybobranie"? Bo my tak!


46 komentarzy:

  1. Ja też jestem wychowana w czasach PRL-u. Wspominam te czasy nostalgicznie, ale na obczyźnie nie chciałabym mieszkać. Mało brakowało, a zadomowiłabym się w Niemczech, bo mój mąż mieszkał tam 20 lat, niedaleko Paderbornu.
    Śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sie przed tymi Niemcami bronilam rekami i nogami. Ale coz...
      Gdybym miala okazje, to nawet bym sie nie zastanawiala - spakowalabym sie i zamieszkala w Krakowie :)

      Usuń
  2. przecudne zdjęcia Sary!
    uzyskałaś niezwykły klimat.

    Marysia też nauczyła sie czytać dzięki temu elementarzowi.
    Co do gumy, faktycznie piękna, ale dziewczyny tutaj w Krakowie jakoś nie załapały. Ja grałam godzinami, pokazywałam Merci, nauczyła się, ale grała bardzo krótko.
    Podobnie z innymi dziewczynkami. Nawet wczoraj z koleżanką zastanawiałyśmy się o co chodzi. Skakanek też na podwórkach się nie widzi. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za naszych czasow nie bylo konsol, tabletow, internetu... trzeba bylo wyjsc na dwor ;o) Przeciez mysmy sie nawet patykami bawili! A dzisiaj juz dwulatki coniektore potrafia te wszystkie cuda techniki obsluzyc. Po co im wiec guma do skakania? Juz nie jest modna ;)

      Usuń
    2. Ostatnio wlasnie powiedzialam mezowi, ze poniekad tesknie za takimi wlasnie czasami...terat dzieci siedza z nsoem w tablecie, rodzice z komorka sie nie rozstaja. Smutne to.

      Usuń
  3. Piekne zdjecia i wspomnienia. Ja opowiadam mezowi czesto o tym naszym pewexie i jakie wszystko tam bylo inne, kolorowe, pachnace a ja dzielilam gume Donald na pol, zeby i siostra zjadla...Taki wlasnie elementarz zakupilam E., Plastusia tez cuzytamy do snu. Ostatnio E. dostal od babci pieknie wydana ksiazke o historii Polski dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazke do historii tez chetnie kupie. Na nastepnym etapie edukacji ;o)

      Usuń
    2. No ja sie bede ksiazka posilkowac,bo przyznam szczerze historia nigdy nie byla moim konikiem.Ty zapewne w przekaz ustny mozesz uderzyc :)

      Usuń
    3. Z historii polskiej nie jestem zbyt dobra - zbyt zawila z tymi wszystkimi Wladyslawami siodme wody po kisielu ;o)

      Usuń
    4. Ahahaha, usmialam sie. No wiem...zawile to, dlatego na lekcjach historii wolalam grac w 'szubienice' :p

      Usuń
  4. Cudne fotki ! Co do moich wczasów.. bardzo mnie kusi ta majorka ale jednak nie tym razem. Sęk w tym że jadę z teściową, a nie z mężusiem. Wybrałysmy KOS, a na mojorke mamy zamiar się już rodzinnie wybrać na wiosnę :)BARDZO BARDZO dziękuję Ci za wszystkie rady :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry wybor! Majorka jest najfajniejsza poza sezonem! :D
      Mam nadzieje, ze napiszesz cos o Kos. Zycze wam milego wypoczynku! :)

      Usuń
    2. Pewnie że napiszę :) Muszę koniecznie przestudiować wszystkie Twoje wpisy o Majorce i się tam wybrać poza sezonem tak jak polecasz.

      Usuń
  5. Grę PAN TU NIE STAŁ - polecam z czystym sumieniem :)
    graliśmy całą rodzina i niestety młodsze pokolenie nie bardzo wiedziało o co nam starszym chodzi, z czego mamy tyle radości i czemu nas to śmieszy :) - świetna więc okazja do poruszenia tematu - jak to kiedyś było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? No to mnie zmotywowalas do kupna! :D

      Usuń
    2. Skoro juz o grach, to pozwole sie wtracic. Polecam tez ponadczasowa gre Super Farmer - ta gra ma swoja historie, wymyslona zostala przez polskiego matematyka w czasie wojny, jest tez dostepna w De.

      Usuń
    3. Czy to ta? http://www.zgrami.pl/pl/p/Super-Farmer-gra-rodzinna/817

      Usuń
    4. Tak, dokladnie ta :) Zabawa dla calej rodziny.

      Usuń
  6. Swietne bardzo klimatyczne fotki ! ja tez kocham starocie!, moj dom jest w starym angielskim stylu, nie było łatwo bo materiałów tego typu jak na lekarstwo...ale udało się osiągnąc cel... Fajnie ze masz siostrę koło siebie, zew krwi..bratnia dusza..to nasza siła...Miłego dnia ps posłuchaj tego , uśmiałam się do łez.....http://www.youtube.com/watch?v=XQI7ILTARTw

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja przez gume skakałam i elementarz miałam :) ach to były czasy .. guma była super i smak cudny miała .. teraz czasem jeszcze szukam tych smaków bezskutecznie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ostatnio nawet kupilam takie gumy w kulce, jak to kiedys byly. Chyba wracaja do lask ;o)

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia! Dziękuję też za super pomysły. Szczególnie intryguje mnie gra Pan tu nie stał. Musimy ją mieć! Mam podobne peerelowskie wspomnienia i wielki sentyment do tych czasów. A jak lubisz stare domy, to mój by Ci się podobał. Ma ponad 100 lat (czasy wiktoriańskie) i wiele zachowanych "original features". Najbardziej uwielbiam wysokie sufity i wykuszowe okno w salonie :-) Wpadnij przy okazji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chetnie bym ten wasz wiktorianski domek zobaczyla! :)
      Ta gra tez mnie bardzo zaintrygowala. Ciekawe jak sie w nia gra?! :D

      Usuń
    2. Ja grałam w podobną grę, ale pod nazwą "kolejka". W grze chodzi o to żeby zdobyć przedmioty ze sklepów i generalnie stoi się w kolejce ;D Mimo długich kolejek nie zawsze dostaje się to co chce się kupić. Są też specjalne karty jak "matka z dzieckiem", "towar spod lady". Gra ciekawa, ale w większym gronie lepiej się gra. Jak grałam w 2 osoby i troszkę to monotonne było, z kolei jak graliśmy w 5 osób to ubaw był po pachy :)

      Usuń
  9. pieknie sie Sara dzis prezentuje;)
    ach te nasze czasy choc "biedne"-pozbawionetego co teraz jest to mialy swoj urok!kurcze kiedys juz w szkole sie czlowiek umawial o ktorej i gdzie dzis skaczemy ;) w kolejkach mi nie bylo stac bo ja zmdziwcinstwo na wiosce mieszkalam :)
    sciskamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, na wsi to byl inny swiat! My mielismy szczescie, ze przynajmniej rodzina na wsi, to jakos tak lzej bylo...

      Usuń
  10. Ten post cały dzień za mną chodzi. Zapomniałam dodać, że gumę do skakania, Elementarz i Plastusia też mamy. A bardzo stylowe odcinki serialu o Plastusiu można obejrzeć tu: http://www.youtube.com/watch?v=tTPmo7iwzw0
    Dzięki temu serialowi moje dzieci mogły sobie wyobrazić, jak moja szkoła w komunie wyglądała. Pamiętacie te poliestrowe fartuszki z tarczą?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzieki za link! :* Chetnie powspominam. I corce pokaze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale wspomnienia :)Kukuruku, też pamiętam. A granie w gumę wspominam jako najlepszą z zabaw.Ostatnio kupiłam zwykłą gumę w pasmanterii dla moich dziewczyn choć jeszcze trochę za małe. Ale sama poskakałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to tez sie czasami zastanawiam, czy kupuje to wszystko dla Sary, czy raczej dla wlasnej przyjemnosci ;o) Ja zdobede kawal gumy, to poskaczemy z siostra, ze hej! :D

      Usuń
  13. Nawet nie wiem od czego zacząć u Ciebie tym razem... zacznę od tego że fotki mnie oczarowały i zaczarowały klimatem, stylizacją, miejscami, wszystkim ... więcej takich proszę :) czyta magia... a co do PRL to moje cudowne dzieciństwo i podobnie jak Ty nie odczułam negatywnie tego czasu, a nawet z perspektywy uważam moje dzieciństwo za fajniejsze niż to jakie oferują te realia i rzeczywistość. Oczywiście nie chciałabym być dorosła w takich realiach... miałyśmy dużo szczęścia :) Pamiętam elementarz, gumę do skakania i PEWEX, jejku chodziłam tam lalki Barbie oglądać... ale jakiś czas temu dotarło do mnie, że dorosło już pokolenie które nie ma bladego pojęcia o tych czasach...i gdy ja coś wspominam z tamtych realiów patrzy się na mnie jak na UFO... a ja sama się łapie, że brzmię jak jakiś kombatant ... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuje kochana :)))
      Mysle, ze wszystkie mamy podobne odczucia - to byly cudowne lata :)

      Usuń
  14. Ojej....pamiętam niektore wydarzenia i to dosyc dobrze;-) Guma Dolnad a potem TURBO - ja do tej pory mam gdzies w piwnicy klaser z samochodami z tych gum:-) Ale czapki węgierskie? Jak chyba nie kojarze - ale swietnie pamiętam wyjazdy rodziców do Czechosłowacji wtedy i przywozenie nam tych białych tenisówek "czeszek"- pamiętasz je?
    Były u was takie? I pamiętam ile mama wydała na kurtke moich marzeń w Pewexie - prawie wypłatę ale prosilam ją przez kilka tygodni:-) I o tej kurtce zawsze jej przypominam wręczając wielki bukiet na Dzień Matki :-) A w tym roku wręcze jej sama bo dolece dzień po świecie Matki:-)
    A ten targ staroci to musi być niezła gratka - sama bym się na taki wybrała - ja co jakis czas buszuje po necie szukając zdjęc jak to i tamto miejsce wygladało dawno temu - takie fotki mogłabym oglądac godzinami - ostatnio moj Ślubny znalazł mnóstwo zdjęc Londynu dawno dawno temu - cóż, niewiele się tam zmieniło hihi
    Prawdziwą Barbie miałyśmy z siostrą z Pewexu - a potem Kena - kurcze padam ze śmiechu teraz:-) A ile ja dla Barbie sweterków i ciuszków sama zrobiłam;-) Ale poważnie - swetry i szale miała wyczesane!
    Sara wygląda super - uśmiechnięta - widze, ze jej sie spodobało - ciuszki dobrałas super - uwielbiam szarości z różem - to jedno z tych fajniejszych zestawień różu!~A ten elemenatrz to strzał w 10 - zaraz zerkne na stronkę - chciałabym takie cudo także:-)
    Buziaki z wysp! OMG..."alem" się spisała:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mialas czapki z Wegier? Z 3 paskami i kangurem? Nie opowiadaj! Kazdy mial :D
      Buziaki!

      Usuń
  15. Bardzo mi się podobają te zdjęcia! Na pewno będą wspaniałą pamiątką ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie przecudowne zdjęcia!! Przecudowne po prostu!! I dziewczynka śliczna :) Ja kocham nostalgiczne przedstawianie rzeczywistości.. i wszystko co pachnie starością :) i takie zdjęcia kocham ja te Twoje powyżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie sie ciesze, ze Ci sie podobaja :D

      Usuń
  17. Rewelacja, właśnie ostatnio wspominałam z moimi koleżankami z pracy kukuruku, oranżadę w proszku i inne atrakcje tamtych czasów. Elementarz i Plastusia mamy, ale guma do skakania - świetny pomysł:) Muszę kupić koniecznie.
    Zdjęcia Sary zachwycające, bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam wlasnie ostatnio taki wspominkowy czas. Chyba sie starzejemy ;o)

      Usuń
  18. Super fotki, i nie dziwię się Sarze, że karuzela ją urzekła. Mam do Ciebie pytanie odnośnie opieki przedszkolnej, konkretnie chodzi mi o to czy znasz może jakąś niemiecką mamę, która mając swoje dzieci zajmuje się jeszcze swoimi (to się chyba nazywa dzienna mama, czy jakoś tak)Jeśli tak to prosiłabym o twojego maila, to napisze o co mi konkretnie chodzi:), mój mail to bdebowska@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, duzo tu takich! Zaraz do Ciebie napisze :)

      Usuń
  19. Jakie piękne ,romantyczne zdjęcia....

    OdpowiedzUsuń