środa, 24 kwietnia 2013

Przed - szkolak part 2



Jeszcze nie tak dawno z pasją szukałam pasującego różka na pierwszy dzień w szkole dla Sary.

Znalazłam cudne modele!









Okazało się jednak, że powyższy zakup przesuniemy na przyszły rok. Udało się nam bowiem odroczyć Sarę.


Wszystkie dzieci, które wg daty urodzenia powinny pójść do pierwszej klasy, badane są przez psychologa i lekarza w urzędzie zdrowia. Chodzi tu o dzieci, które przed rozpoczęciem roku szkolnego 
świętowały 6-te urodziny. 
Umownie przyjmuje się, że obowiązuje to dzieci urodzone do końca sierpnia.

Jakieś 5 lat temu dzieci urodzone w lecie mogły wg uznania rodziców iść od razu do szkoły, jako świeże sześciolatki, lub poczekać rok i iść jako siedmiolatki.

Teraz teoretycznie nie ma już takiej możliwości.
Każdy sześciolatek ma obowiązek szkolny.

W praktyce jednak wystarczy się postarać o jakiś atest zdrowotny i złożyć wniosek o odroczenie w kuratorium.
A czasami wystarczy odrobina szczęścia na badaniu w urzędzie zdrowia. ;o)

I Sara była właśnie na takim badaniu.
Poniżej pokażemy wam, na czym takie badanie polegało.
Możecie przetestować swoje maluchy - może już się nadają do szkoły? ;o)


CZĘŚĆ PIERWSZA - KOGNITYWNA
u pani psycholog

Na początek pani zagaduje dziecko, pyta się, jak się nazywa, gdzie mieszka, ile ma lat. Takie podstawowe rzeczy.

1) Ile widzisz kredek? Jakie mają kolory?



2) Przyjrzyj się pierwszemu pociągowi i uzupełnij brakujące elementy w drugim pociągu. [Tutaj dziecko dostaje zadanie na kartce i musi narysować brakujące elementy w odpowiednim miejscu]

3) Dziecko widzi obrazki (5 do 10 sztuk!), na których są przedstawione różne elementy. Dziecko powinno umieć je szybko zliczyć. Zakres liczenia: do 6.
Warto poćwiczyć postrzeganie  ilości grając z dzieckiem w "Chińczyka"!



4) Następnie pokazuje się dziecku planszę z różną ilością kropek zielonych i pomarańczowych. Zadanie polega na wskazaniu, po której stronie tych kropek jest więcej.
Zadanie przebiega dość szybko. Ilość plansz - ok. 10.
5) Na kartce są smutne i wesołe buzie. Dziecko musi w ciągu ustalonego czasu wykreślić jak najwięcej smutnych buziek. Czyli zadanie na czas, testujące spostrzegawczość.




CZĘŚĆ DRUGA - motoryka, inteligencja, artykulacja i zasób słownictwa, ogólne badanie lekarskie

Część druga odbywa się u lekarza, który najpierw bada dziecko ogólnie - mierzy, waży, sprawdza kręgosłup.



MOTORYKA
Dziecko musi umieć skakać na jednej nodze oraz iść po linii do przodu i do tyłu.



TEST NA INTELIGENCJE
Zadanie polega na logicznym uzupełnieniu pierwszego rzędu o jeden element z drugiego rzędu.






















ARTYKULACJA
Lekarz wypowiada jakieś nieistniejące, długie słowo. Dziecko ma je dokładnie powtórzyć.
Ćwiczenie powtarzane jest ok. 5 razy.



Następnie dziecko widzi na planszy różne przedmioty codziennego użytku. Zadanie polega na nazwaniu każdej rzeczy (zasób słownictwa!), dodatkowo lekarz zwraca uwagę na wyraźną i poprawną wymowę: Czy dziecko nie sepleni lub nie ma jakiego innego błędu w wymowie.



Na koniec jeszcze postrzeganie przestrzenne.
Na planszach pokazane są przedmioty w różnym położeniu. Dziecko ma powiedzieć, gdzie one się znajdują. Chodzi o użycie przyimków NAD, POD, MIEDZY, PRZY, ZA , PRZED, NA itd. 

*** 

Sara "zdała" cały test. Ba! Na pierwszej części była nawet najlepsza w danym dniu.

Zapytałam jednak lekarza uprzejmie o możliwość odroczenia. Lekarz się zgodził, po tym jak zobaczył, że ta moja niedożywiona chudzina byłaby najmłodsza i najmniejsza w klasie.





17 komentarzy:

  1. Cudowne te rożki na słodycze!a zdjęcia Twojej córci jak zwykle słodkie..ona zawsze jest śmiechnięta!!!! !kocham takie dzieci! całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej calej szkoly to ja chyba najbardziej ubolewam nad tymi rozkami, ktorych nie kupie... :D

      Usuń
  2. Ja się tak ostatnio obijam i tylko foty "mody" wrzucam ale nie mam jakos natchnienia nic wiecej pisac...dobrze, ze inni nie podchodzą tak leniwie do rzeczy! Super ze wrzucilas te testy, ja przetestuję to z moja mała...ja takze jestem taka szcześliwa ze nie musi isc w tym roku do szkoły,.....zawsze to rok dzieciństwa dłuzej więc wiem, co czujecie obydwie! Pozdrawiamy z wysp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucaj mode, wrzucaj, bo zawsze z ciekawoscia i zachwytem ogladam.

      A my mimo ze nie idziemy do szkoly, zmieniamy przedszkole. Zeby chociaz w ostatnim roku nauczyla sie troche dyscypliny :o)

      Usuń
  3. Nasz Młody już obowiązkowo pójdzie jako sześciolatek...
    Póki co korzystamy z dzieciństwa jak wy ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, u nas niby tez obowiazkowo, a okazuje sie, ze sa i wyjatki ;o)

      Usuń
  4. fajnie się pobawiłam tymi zadaniami :)
    sama nie wiem, czy 6latki rzeczywiście gotowe sa na szkołę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny test :) muszę na mojej sprawdzić.. część pierwszą na 100% by przeszła,bo liczy do 13 :) hehe ale w drugiej byloby już chyba gorzej.. zobaczę :)ps.śliczny plecaczek ma Sara :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też dostawałam takie rożki na każdy początek roku, test ciekawy, zastanawiam się czy moja dwójka by podołała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio co roku? Z tym sie jeszcze nigdy nie spotkalam! :D

      Usuń
  7. Bardzo ciekawy wpis. My, mieszkając w UK musieliśmy dzieci posłać do szkoły w wieku lat 4. I nie stosuje tu się powszechnie odraczania, tylko wysyła i już. Rodzice, którzy są niezadowoleni czy niechętni edukują dzieci w domu. To podobno w Niemczech zabronione? Moja córka rozpoczęła szkołę jako jedna z najstarszych, a syn jako jeden z najmłodszych (tak samo jak u Was przez miesiąc urodzenia). W efekcie córka była w domu o prawie cały rok dłużej i rozpoczynała szkołę o wiele lepiej przygotowana. Syn natomiast pierwsze kilka tygodni w szkole bardzo silnie przeżył. Piszę o tym tu:

    http://bilingualznaczydwujezyczny.blogspot.co.uk/2013/04/jezykowa-historia-pynia-czesc-druga.html

    Wpadnij :-) Ma Twoja Sara szczęście! Bawcie się dobrze, bo ten ostatni rok Wam minie bardzo szybko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ze mnie znalazlas! :D No wlasnie w Niemczech nie mozna uczyc dzieci w domu. Istnieje obowiazek szkolny. Ale mysle, ze to dobrze. Nie wiem, czy potrafilabym nauczyc moje dziecko wszystkiego. Juz nie wspominajac o kontaktach z rowiesnikami i umiejetnosci funkcjonowania w wiekszej grupie...
      Juz do was zagladam, bo jestem bardzo ciekawa!

      Usuń
  8. To chyba powód do radości jestem za tym, żeby nauka wczesnoszkolna była przez pryzmat zabawy odkąd pamiętam :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O jaki fajny plecak ma Sara, i te rożki - cudo! Muszę się rozejrzeć za takimi dla Kai na przyszły rok. Kaja też idzie jako siedmiolatek do szkoły choć było ryzyko że pójdzie jako sześciolatek. Na szczęście odroczono tą decyzję i mam prawo wyboru. Oczywiście wybór jest oczywisty:) więc tym bardziej rozumiem Was, niech się bawią nasz dziewczynki i dorastają do podjęcia nauki w szkole - to najlepszy i ostatni już dla nich taki czas.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie, ze wkleilas ten test. Moj E. pojdzie do szkoly za rok...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewka się nie nadaje, oblałaby ;) Fajnie, że jednak się udało, że jest po Waszej myśli. Obserwuję dyskusję w Polsce i bardzo chciałabym mieć w przyszłości wybór... Nie umiem teraz stwierdzić, jaka będzie Ewka za rok czy dwa. Po prostu chciałabym mieć wybór.
    PS Rożek z jabłuszkiem! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie! Najgorzej, jak zadecyduje za nas ktos, kto naszego dziecka po prostu nie zna...

      Usuń