Freitag, 5. April 2013

Po czym rozpoznac...

 
 
Chodzac po ulicach hiszpanskich miast obserwowalam chetnie ludzi. Najbardziej interesowalo mnie, jak ubrane byly dzieci. Ale z czasem zaczelam przygladac sie doroslym. Szybko stwierdzilam, ze bez zagadywania czlowieka, od razu mozna poznac, czy jest on Hiszpanem czy tez (angielskim) turysta...
 
 
Ponizsze dwa zdjecia zrobilam w przeciagu kilku minut
(pogoda sie wiec w tym czasie nie zmienila):
 
 
 



Hiszpan na wiosne nosi kurtke puchowa lub bezrekawnik
oraz kozaki. Jest ubrany dosc cieplo, ALE niezwykle stylowo!
 
(Angielski) turysta zas.... ech... moze ktos obeznany w temacie jest mi w stanie to wytlumaczyc: Czy dla Anglika 15 stopni to pogoda letnia???
 
 
Ponizej kilka dodatkowych impresji. Najpierw Hiszpanie:
 
 







 
 Hiszpanie zachwycili mnie stylem i elegancja.
A moda dziecieca powalila mnie na kolana. Ja tam po prostu nie widzialam brzydko ubranego dziecka! No dobra, chodzilam po stolicy, w niedziele, wiec moze mialo to jakis zwiazek... ALE nie bylo dziewczynek ubranych calych na rozowo, ozdobionych w rozne stworki, w ubraniach podobieranych jak w loterii. Jak tak poogladalam witryny sklepow, zaczelo mi sie rozjasniac: Tam po prostu NIE BYLO odpustowych sklepow z odzieza dziecieca! Wyszlo wiec na to, ze Hiszapnie mieszkajacy w Palmie nie maja innego wyjscia, jak ubierac dzieci z takim smakiem.
 
W obliczu tego turysci baaardzo rzucaja sie w oczy.
Pewna grupa oczywiscie nie rzuca sie w oczy, gdyz potrafi dotrzymac kroku modnemu Hiszpanowi. Ale jest jeszcze ta druga grupa... 
 
Po czym poznamy turyste?
 
 
1) Turysta nosi plecak
 
 
 
 
2) Turysta ma gole (biale) nogi
 
 
 
3) I koniecznie: klapeczki!
 
 
 

Klapki na spacer, na zakupy, na wycieczke, na plaze, na basen, na sniadanie, obiad i kolacje...
 
Mam juz alergie na klapki! O ile na pewne okazje klapki sa fajna sprawa, o tyle nie potrafie (no nie i koniec!) zrozumiec, dlaczego trzeba je zakladac na kolacje???
 

 
Wyluzowany turysta na kolacje idzie w leginach (tudziez krotkich portkach), klapkach oraz koszulce bez rekawkow.
Nie zartuje.
Wyluzowane dziecko turysty pojawia sie nawet w pizamie. W restauracji!
Kiedy zobaczylam to po raz pierwszy, kilka lat temu, poczulam sie jak w czeskim filmie. Powoli przywyklam...
I mimo wszechobecnego luzu nadal tacham ze soba sukienki, dlugie spodnie, buty na obcasie... aby podczas kolacji z mezem i dzieckiem jakos wygladac. To samo wpajam mojej corce - na kolacje trzeba sie odpowiednio ubrac. Meza uczyc nie trzeba ;-)
 
 
Zapewne kilka osob sie oburzy, ze w nawiasach pisalam o angielskich turystach. Uwierzcie, ze jest to poparte obserwacjami: Anglik w 90% przypadkow ubrany jest (jako turysta!) obciachowo. Ale zdarzy sie to oczywiscie w kazdym narodzie....
 
 
Jestem ciekawa waszych opinii...
Czepiam sie?
 
  


Kommentare:

  1. Ja pamiętam angielskich turystów jeszcze z czasów gdy mieszkałam w Krakowie:) Oj, pamiętam, bardzo rozpoznawalni byli:) Nie czepiasz się, na pewno nie!

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Jestem ciekawa, jak prezentuja sie na codzien. Chyba sie wybiore na wyspy, zeby ich poogladac :)))

      Löschen
  2. Ależ Ty prawdę piszesz...jestem przekonana, ze jest to własnie angielski turysta! Klapki cały rok....po sniegu także chadzają w japonkach, 99% studentów chodzi latem w japonkach. Widzialas mojego posta o toleracji :-) Anglik w T-shircie a my w czapkach i rękawiczkach! Oni tu przy + 5 już mają lato...jesli na wystawach sklepowych widnieje kiecki na lato to ozacza ze własnie to jest na topie i w tym trzeba chodzic...i nie ma znaczenia czy spadnie snieg, czy zaswieci słońce,, czy leje...miała byc kiecka na szelkach i bedzie! Dzis bylam "na miejscie" - moja mała czapka + komin bo pizgagło strasznie i obok dziewczynka - takze ok 4 latek, czerwone balerinki, białe skarpetki dosyc krótkie, białe legginsy tuż za kolanko, czerwony wełniany plaszczyk + czerwony zmarznięty nosek, czerwone gołe przemarznięte łydki....Anglicy!
    A propos stylu Hiszpanów - ja byłam urzeczona tym jak sie ubierają...uwielbiam ich luźne kolorowe szale czadowo zarzucone wokoł szyi...młode hiszpanki w pięknie dopasowanych spódnicach do kostek i bosko dobranych do nich topach...i te ich loki! Wogóle mnie Hiszpania tak urzekła ze napewno polecę znowu ale tym razem z Małą...w koncu musi wiedziec gdzie Tata oświadczył się Mamie hihi ;-) Pozdrawiam was Turystki - wróciłyscie juz do domu?

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. I jak tu zrozumiec Anglika? Bo ja chyba nie potrafie? Dlaczego klapki w zimie??? Czy oni sa tacy debilni, czy maja faktycznie jakis przemyslany system, ktorego ja nie pojmuje???

      A gdzie tata sie oswiadczyl? :)

      Od wczoraj jestesmy w domu. Wlasnie przegladam zdjecia i zastanawiam sie, co by tu wam pokazac.

      Löschen
    2. Nie odwazylabym sie powiedziec, ze debilni. Przystosowani. Malo slonca, malo swiatla, domy z cienkiego papierowych scian, ktore ciezko ogrzac, sciany niczym nieizolowane. Temperatura zmienia sie czasem tak szybko, ze nalezaloby sie rozbierac i ubierac co piec minut. Niepraktyczne. Po kilku latach sama widze, jak warunki wplywaja na termoregulacje. Gdy przylecialam tu ze Szwecji, pierwszy rok chodzilam w puchowej kurtce, teraz gdy wracam do Szwecji, przyjaciele lapia sie za glowe, bo wychodze w snieg w swetrze, gdy oni ubieraja piec warstw, wciskaja czapki i owijaja sie szalikami. Gdy wracamy do Polski zima wszyscy troje pocimy sie w mieszkaniach, w ktorych zwykle temperatura siega 22-24C. O zgrozo, jest nam za goraco. Jesli my zatem po pieciu latach tak reagujemy to coz, ci ktorzy sie tu urodzili? Nasza corka ma juz brytyjska termoregulacje. Ustawiona przez placowki edukacyjne. Buty bez skarpet, albo stopy bez butow przez caly rok i ziuuu... do ogrodka. Tak zreszta najlatwiej rozpoznac nietubylcze niemowleta. Miejscowe sa odziane w kurtki, ale maja zywkle bose stopy, a skarpetki dla maluchow to raczej dekoracja niz artykul pierwszej potrzeby. I uprzedzajac pytanie, nie sadze, ze dzieciaki sa zahartowane. Po prostu glut i smark sa trwalym elementem dziecinstwa. Jednak uprzedzilam malzonka, ze gdy zauwazy, ze zakladam japonki w listopadzie bedzie to ostateczny znak, ze pora nam wracac na kontynet :-)

      Jesli zas chodzi o gusta ubraniowe... angielskie sa specyficzne (coz wystarczy zajrzec do M&S), ale co lubie w Anglii to fakt, ze moge sie ubrac tak jak mi sie podoba i nikt nawet okiem nie mrugnie. Tubylcy nie maja w zwyczaju obracac sie za innymi na ulicy i sie gapic. Nawet jesli ow ktos jest wyciety z komiksu o Batmanie. Dla odmiany pracowalam kiedys we Wloszech i tam nawet fartuch laboratyryjny musial byc noszony stylowo, wystawac spod niego musialo stylowe, a klapki tylko od Prady :-) Znajome hiszpanki podziwiam za umiejetnosc zestawiania ubran. I to nie markowych, ale chocby i z Primarka. A tesciowa swoja powstrzymuje, bo do rozpaczy doprowadza mnie standardowa niemiecka moda dziecieca, ktorej ona holduje.

      Pozdrawiam. Dzis Pietnascie stopni, wiec rekaw 3/4, a kurtka przeciwdeszczowa do plecaka, bo akurat nie pada.

      Löschen
  3. http://www.onelittlehappiness.pl/5. April 2013 um 15:23

    się uśmiałam:) mieszkam w Irlandii i wiem jak tutaj zimą paradują w krótkich spodenkach i japonkach a co tam że pizdzi jak za cara!dzieci ze szpitala po porodzie bez czapek i gołe stopki:/ szok!!!
    generalnie piżama do sklepu eee taki standard!!! jedno w tym fajne chodzę z psem na spacer bez makijażu ubrana byle jak oststnio nikt mnie obgada i palcem nie wytknie pełna tolerancja to akurat lubię.
    Ale jak popatrzyłam na te piękne ubrane hiszpanki i dzieci toooooooooo ja chcę mieszkać w Hiszpani lub Włoszech :( a odnośnie wakacji ja śmigam w baletkach non stop:) na tę szybką zdaża się że w biegu z plaży,ale te takie zamawiane to już strój i makup obowiązkowy :p

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. I w koncu nie wiem, co o tym angielskim rozbieraniu sadzic. Forma hartowania czy glupota?
      Tolerancja to fajna sprawa, luz tez. Ale czy naprawde trzeba w pizamie paradowac po ulicy? Czy nie jest to troche kwestia kultury, zeby umiec sie ubrac stosownie do sytuacji? Juz nie chodzi o zadne pindrzenie sie i malowanie, ale o podstawowe rzeczy...
      Do balerin sie nie przyczepie, bo nie mam nic przeciwko :)
      Co do kolacji na szybko - zalezy co masz na mysli. Czy chodzi ci o zjedzenie hamburgera przy budce lub w McDonaldzie? Czy tez o szwedzki stol w hotelu?
      Przyznam, ze w tzw. resturacji, w ktorej sie siedzi na plastikowych krzeslach nie przywiazywalabym uwagi do stroju i nie miala oporow przyjsc na kolacje prosto z plazy. Ale tam, gdzie kelner obsluguje mnie w garniturze, to juz dla mnie inna bajka. Nawet jesli nie jem a la carte, tylko obsluguje sie sama przy szwedzkim stole - jaki lokal, taki stroj.

      Löschen
  4. i tak teraz się zastanawaim czy tam było ciepło czy zimno?już mam mętlik w głowie :) to tak jak polaka poznasz na wakacjach po skarpetkach w sandałach :D
    a teraz czekam na dalsza wasza relacje z wakacji w pl
    pozdraiwamy :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Bylo wiosennie. Raz cieplej, raz zimniej. Temperatura od 15 do 19 stopni. Hiszpanom bylo zimno, bo przywykli do letnich upalow. A Anglikom zawsze cieplo - z tego co wynika z komentarzy ;)

      Löschen
  5. Oj to fakt Anglicy nawet nad polskim morzem taki wyglądają... Co do porządnego wyglądu przy kolacji popieram cię w 200% jak można dziecko w piżamie do stołu posadzić, jak się ubrudzi to co w brudnej piżamie kłaść spać? nie ogarniam takich ludzi!! pozdr i zapraszam do nas

    AntwortenLöschen
  6. Oj, szczera prawda! Jakis czas mieszkalam w Hiszpanii, nad samym morzem, tam to dopiero byl pokaz narodowosciowy. A w Barcelonie najbardziej mnie wkurzalo gdy taki Anglik w tych klapkach do muzeum wchodzil... Ale i tak najlepsze sa "polskie chlopaki" w bialych grubych skarpetkach i sandalach :)

    AntwortenLöschen
  7. Swietnie to zestawiłaś :) a Hiszpańskie dziewczynki na zdjeciach tak pięknie wyglądają w tych futerkach :) i te spódniczki ubrane..muszę córci tak zestawić..juz mam na oku spódnicę w paski z Zary idealnie się nada :)

    AntwortenLöschen
  8. Hiszpanie i Włosi (północni) się pięknie ubierają i swoje dzieci, kocham też styl ichnich kobiet, choć w Polsce uchodzi on czasem za zbyt przeładowany, zwłaszcza biżuterią i dodatkami :) ale ja się przyznam bez bicia - klapki u mnie na wakacjach w użyciu, ale w końcu to wakacje, ale żeby piżama ... ;) Fajny post!

    AntwortenLöschen