piątek, 19 kwietnia 2013

Family...












Co robi klan hiszpanski u wrot sanktuarium?
Piknik! I nikogo to nie dziwi. Oni tak maja.
W niedziele wybieraja sie calymi klanami w droge.
Wyciagaja walowke i piknikuja.
W poblizu swietych miejsc znajdziecie wiele stolow piknikowych. Jak widac, tradycja biesiadnia znalazla swoje odbicie w infrastrukturze ;o)


Bedac na nartach w Austrii obserwowalismy gosci hotelowych. Goscie z Polnocy Europy (Niemcy, Austria, Polska) przyjezdzali raczej kameralnie - z najblizsza rodzina (rodzice + dzieci). Zas Poludniowcy obowiazkowo z calym klanem! Tak sie z tego podsmiewalismy, ze nawet babcie wzieli na narty, ale...
w sumie mnie to jakos wzruszylo. Ze tak sie razem trzymaja, ze im ze soba dobrze, ze nikt nie musi siedziec sam w czterech scianach... Jak widac, jest to wpisane w kulture.
Z jednej strony Wlosi i Hiszpanie to balaganiarze, szalency i naciagacze. A z drugiej strony serdeczni i pomyslowi (ta moda! ci projektanci!), rodzinni...

Bedac 10 lat temu we Wloszech obiecalam sobie, ze nigdy wiecej tam nie pojade. Jazda po autostradzie okazala sie walka ze smiercia (bo Wlosi nie uznaja kierunkowskazow!), w Wenecji naciagano nas z niewinna mina na kazdym kroku, do tego cholerne coperto (czyli oplata za sztucce) + napiwek (nie ma, ze nie dajesz napiwku - kelner sam sobie odliczy 10% i ci wpisze na rachunek), a na kazdej plazy prywatne lezaki z parasolkami w cenie niebotycznej. Basta!

Zawzielam sie i wiecej nie pojechalam.
Ale wloska mode kocham ;o)
I uwielbiam te ich klany...

Od dwoch lat dajemy szanse Hiszpanom i regularnie odwiedzamy Majorke. W porownaniu z Wlochami w Hiszpanii czujemy sie o wiele lepiej. Pewnie, ze sa naciagacze (kurczak za 15 euro! - trzykrotne przebicie cenowe) - szczegolnie na promenadach w poblizu wody (oslawione pierwsze rzedy), ale mozna ich przechytrzyc.
I tego sie trzymamy. ;o)

Ogladam sobie wiec te ogromniaste rodziny, cisze poludniowym sloncem, podziwiam niezwykle wyczucie mody... i ciagle wracam i wracam.

Majorka jest jak narkotyk...

W te wakacje jedziemy na odwyk ;o)






A wracajac do tego nieszczesnego latania...
Czy ktos z was jeszcze nie lecial?

Ostatnio nagralam filmik z ladowania.
Kto ciekawy, niech ogladu TU.


18 komentarzy:

  1. Kto nie kocha wakacji?? zawsze i o kazxdej porze dnia i nocy mogę gdzieś lecieć..latam z maluchami od 3mc ich życia , na koniec swiata byle było ciepło , dobre jedzenie i nic już mi do szczęścia nie potrzeba. Cudowne fotki wstawiłaś, ten ...Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja o lataniu to juz się nawet nie wypowiadam:-) Kolejny lot 27 maja :-)
    A wiesz, ze mi we Włoszech pierwsze co rzuciło się w oczy to ten syf ! I Włosi w garniturach w gorący maj....wypindzlowani i w BRUDNYCH JAK Z BŁOTA BUTACH....to dopiero był koszmar...a gosc w chotelu niby garniak a plam na nim sprzed kilku lat zapewne:-)
    Ach...jak ja marze o takiej Majorce ale pewnie w tym roku z tego bedzie wielka d....a! Jak dla mnie mozesz byc monotematyczna - uwielbiam fotki z podróży, fotki ciekawych miejsc mogę oglądać godzinami więc jesli masz jeszcze jakieś w czeluściach dysku to wrzucaj!
    A tak wogóle co was kobiety wygnało do Niemiec ...Ci faceci???:-)W sumie nawet nigdy nie pytałam jak Ty znalazłaś się w Niemczech:-)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, ci Wlosi... nie potrafie sie do nich przekonac... Moja kuzynka wyszla za Wlocha. Moja mama byla ja odwiedzic. I pierwsze, co powiedziala, ze wszedzie byl syf. Smieci wyrzucali przez okno na ulice. Im dalej na poludnie, tym wieksi syfiarze ;o)
      A ja w Niemczech? POjechalam jako au-pairka. Na rok. I liczylam dni, kiedy wroce. Na finiszu poznalam Franka. Nic sobie z niego nie robilam, bo wiedzialam, ze niedlugo wracam do Polski. Ale on sobie robil bardzo wiele i nie zamierzal mnie tak po prostu puscic do domu. Skonczylam wiec studia w Polsce na licencjacie i wyjechalam do Niemiec - studiowac od poczatku. Potem szybki slub - bo jak, bez slubu? ;o) A siostra przyjechala w odwiedziny, dorobic sobie po maturze - i poznala swojego meza. W sumie taka sama historia jak moja. Swoje studia konczyla eksternistycznie latajac z niemowlakiem do Polski. Teraz mieszkamy obie w jednej wiosce. Ciesze sie, ze ja tu mam.

      Usuń
    2. :-) Dzieki....w sumie bardzo romantyczna historia - widac Twoj mąż pokochał Cie od pierwszego wejrzenia! Bomba! I super ze masz siostrę przy sobie - zawsze to razniej i mozna z kims kawę wypic - mi tego brak - ale teraz mamy juz tych Polakow wiec jest lepiej, w każdej chwili moge do Izy na pyszne capuccino wpasc:-) Pozdrawiam

      Usuń
    3. I co najważniejsze bo zapomnialam - własnie takich i TYLKO TAKICH lądowań i wam i sobie życzę!!!

      Usuń
    4. Masz na mysle Ize, mame Majki? Ta z bloga???

      Usuń
  3. Ach ty marzysz o wakacjach?jak dopiero z nich wróciłaś!!!my pewnie jeszcze troszkę i wyruszamy w długą autokarową trase ;)
    Podoba mi się ta ich więź i tak troszke zazdrosze im tego bo u mnie to chyba najlepiej wychodze z moimi na zdjęciach!!!czuje się inna i chyba juz tak zostanie ale szkoda psuć sobie humoru jeszcze bardziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... pewnie glupio to wyglada, jak pisze, ze znowu bym chciala na wakacje. Ja tak juz mam, ze trudno mi usiedziec w jednym miejscu. Ciagle gdzie chodzimy, jezdzimy... Wydajemy ostatnie grosze na wycieczki, podroze, podczas gdy inny inwestuja w szpanerskie auta i wystawne wille ;o)

      Usuń
  4. o wakacjach jeszcze nie myślę, narazie napawam się wiosną :)
    a w wakacje przybędzie nam nowy członek rodziny, moja Helenka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - narodziny Helenki beda 100 razy fajniejsze niz niejedna podroz!

      Usuń
  5. Och ja tez bym wyjechała gdzieś daleko.. w ciepłe kraje,ale mi musi i wystarcy weekend nad naszym morzem i tez bede szczęśliwa :) prześliczne zdjęcia macie :) Sara taka szczęśliwa na nich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja juz troszke sie nalatalam ale tylko na jednej trasie :D juz sie nie moge doczekac az sie porozbieramy w tej Portugalii. Dzisiaj nabylam stroj kapieliwy dla Sary. Mam nadzieje ze woda bedzie juz ciepla.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybym mogła spakowałabym się w godzinę i powygrzewałabym się gdzieś w pięknym miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja uwielbiam Toskanie .. a to też Włochy...
    Jednak widoki, klimat wynagradzają mi to....
    Na Majorke też bym się jednak wybrała....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Wlochy wrecz uwielbiam - ale bez mieszkancow ;o)))

      Usuń
  9. rękę w górę wyciągam! Chcę wakacji!!!
    Majorka cudna, byłam kilkanaście lat temu i miło wspominam.
    Na Twoich fotografiach cudnie wszystko wygląda!

    OdpowiedzUsuń