środa, 8 sierpnia 2012

Djerba


Jestesmy. W koncu...
Afrykanskie upaly w srodku lata potrafia dac w kosc.
Chociaz... w Polsce w tym roku tez byla Afryka ;o)
W Tunezji najwyzsza temperatura podczas naszego pobytu osiagnela 41 stopni. Morze bylo cieple jak w wannie. Przejscie paru metrow do plazy przez obszar piaszczysty bylo sporym wyzwaniem.
Klimat jak w saunie. Nie przesadzam...



Mimo to bylo fajnie.
Hotel - wiadomo- klimatyzowany.
Pod parasolka mozna bylo spokojnie siedziec,
w wodzie tym bardziej ;o)
Wieczory byly przyjemne.

Tunezja jest na pewna lepsza alternatywa od Egiptu.
A ceny porownywalne.


Ponizej fotorelacja:



1) przyjazd





Co kraj to obyczaj - oznaczenia toalet na lotnisku ;-)




2) Hotel




3) plaza





Niemila niespodzianka - gory gnijacej trawy morskiej. Ponoc jest niezmiernie wazna dla ekosystemu,
dlatego nie mozna jej po prostu sprzatnac
i gdzies wywiezc.
Wiec gnila sobie, smierdziala raz jak jajka na twardo (tudziez siarka), raz jak gnojowka...
I po tym dywanie szlo sie plywac.
Ja zrezygnowalam.
Pod koniec turnusu trawka faktycznie zniknela -
morze ja sobie zabralo spowrotem.






Handelek na plazy.
Kup pan banana, muszle, kamienie z pustyni, naszyjnik, chuste, kapelusz, cuda-wianki....
Sprzedawali tez wycieczki - watpliwa sprawa... Pewni turysci pojechali na taka wycieczke z tubylcem - zawiozl ich do fabryki dywanow, gdzie zostali zamknieci z wlascicielem i dwoma osilkami - mieli kupic dywan. Oczywiscie tubylec kasowal prowizje...
Jesli chce sie miec pewnosc, ze wycieczka bedzie w porzadku, wypada jechac z biurem podrozy ... i przeplacic slono. ALBO samemu wziac sprawe w swoje rece - wynajac auto, poinformowac sie, co jest warte zobaczenia, i po prostu jechac. Taksowke tez mozna wziac - dla bojacych sie ruchu drogowego w Afryce ;)








4) Tunezja


Mnostwo smieci, niewykonczone domy...




Instrukcja robienia dywanow... Niestety nie bylam na tyle pojetna i nie nauczylam sie. Nie otworze w Europie manufaktury :P







Podobno szafran. Podobno.... :-D
Jeden gram kosztuje tyle co gram zlota.
Czy wobec tego dawaliby te skarby turystom "na szczęście"?





Ponizej: Tradycyjna szisza i herbatka z mięty.






Wycieczka na skuterach. Zeby zobaczyc tubylcow ;)






Czym tu się Sara bawi?

Wiecie już?







To sol. Na pustyni.

Podobno jest to okolica fatamorgany.

Ja tam nic nie widzialam :P








7 komentarzy:

  1. No no ale dałaś zdjęć! Miło się ogląda ;)
    Fotka w kapeluszu w kropki i stroju kąpielowym wymiata ;) a raczej modelka na niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki :) Zauwazylam, ze Nikola ma taka sama bluzeczke jak Sara na ostatnim zdjeciu. MIlo sie oglada takie same rzeczy w innej aranzacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia, takie soczyste i fajnie wykadrowane. Zapraszam do zapoznania sie z moim fuanpage'em www.facebook.com/fouremki Kolekcja stopniowo pojawia sie tez na allegro i ebay. Nick: fouremki Dziekuje i pozdrawiam:) Gosia/Four'eMki

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajrze do Ciebie na facebooku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hey :) jakos przypadkiem do was wpadlam i bardzo sie ciesze :) Cudna corcia i piekne zdjecia :)
    Zapraszam tez do nas :)
    pozdrawimay serdecznie Vivi&Oli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam juz was w Ulubionych! Fajne robisz zdjecia, a dzieci tez ciekawie ubrane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hallo ihr!
    Ihr seid also wieder gut zurückgekommen!
    Habt ihr deinen Geburtstag auch dort gefeiert? Wir sehen uns am Freitag!
    Ich freue mich!
    ♥ Doris

    OdpowiedzUsuń