Dienstag, 12. Juli 2016

Sally Bollywood - Detektiv Party


Motto tegorocznych urodzin: Sally Bollywood.

Indyjska dziewczynka, żyjąca w USA, zakłada z amerykańskim przyjacielem biuro detektywistyczne. Zleceń maja tak dużo, że wystarczy na niekończący się serial animowany. Sara ogląda tą kreskówkę bardzo chętnie. Na tyle chętnie, że wymarzyła sobie przyjecie dla małych detektywów.


Oto nasza wersja:

1) Dekoracja

W duchu hinduskiego kiczu było kolorowo, zwiewnie i blisko ziemi. Dzieci były zachwycone pomysłem siedzenia na poduszkach przy paletach. 







 



 




2) Trening dla detektywów

a) Nauka szyfrowania




b) Pokonywanie pola laserowego



Dzieci były zachwycone tą zabawą.

c) Sztuka kamuflażu


Każde dziecko mogło sobie namalować na buzi dowolne motywy. Używaliśmy oczywiście specjalnych farbek do buzi.
Także to zadanie bardzo się dziewczynkom podobało.


Ze względu na zbyt szybko upływający czas, nie wykorzystaliśmy następujących pomysłów:

d) Rozpoznawanie podejrzanych

Kandydat na detektywa ma zasłonięte oczy.
Musi rozpoznać, które dziecko przed nim stoi. 
W tym celu może dotykać jego głowy.


e) Dowody

W rządku ustawiane są różne przedmioty. 
Kandydat na detektywa musi zapamiętać kolejność, następnie się odwraca. W tym czasie przedmioty są przestawiane.
Stopień trudności w zależności od wieku i możliwości dzieci - od 4-5 przedmiotów do 10 i więcej.




3) Egzamin na detektywa zdany

Dzieci dostają odznaki, dokumenty oraz książeczkę pracy.





Po wypełnieniu papierów dzieci dostają koperty z ekwipunkiem detektywa.

W naszej kopercie były:
- 2 klucze szyfrowe, 
- rolka po papierze toaletowym, 
- lupa z czerwoną folią
- pierwsza wskazówka





4) Śledztwo

a) Jeszcze podczas przeglądania zawartości kopert, jedna z dziewczynek odkrywa, że w jej kopercie znajduje się dodatkowa kartka. 
To wiadomość od policji:

W miejscowym supermarkecie nastąpił napad rabunkowy. Złodzieje zostali pojmani, jednakże po ich łupie nie ma śladu. 
Policja zwraca się do biura detektywistycznego o pomoc.
Pierwsza wskazówka znajduje się w ekwipunku.

b) Pierwsza wiadomość może być rozwiązana przy pomocy kodu szyfrowego znajdującego się w kopertach:
Hasło: Unter der Treppe

c) Drugi ślad jest w postaci długich pasków, na których są nieuporządkowane litery. Po nawinięciu pasków na rolkę pojawia się hasło.





d) Następna wskazówka jest w postaci puzzli - 
po złożeniu obrazka widać, gdzie należy szukać następnych śladów.





e) W zamkniętym pomieszczeniu na ziemi leży mnóstwo balonów. 
W jednym z nich jest wiadomość. Tylko w którym? 
Trzeba zdeptać wszystkie...



f) Po prostu zdjęcie następnego celu.

g) Tekst na podczerwień. Należy użyć lupy.
Lupę można zrobić używając folii i drukarki.
Czerwony tekst tutaj - wiadomość w kolorze jasnym szarym.




h) Ostatni ślad - najtrudniejszy szyfr.
Przy tym szyfrze warto pomoc dzieciom, którym szyfrowanie nie za bardzo idzie. Chodzi o to, żeby łup znalazły w miarę w tym samym czasie.

Hasło: Sandkasten



j) Finał



Łup składa się z czekoladowych pieniędzy (takie w złotkach i papierkach) oraz innych słodyczy. Wszystko wcześniej sprawiedliwie podzielone, żeby nie było kłótni. 



I to by było na tyle.
Nasze przyjecie było bardzo udane.
Dzieci były w wieku 8-9 lat. Niektóre miały problemy z szyfrowaniem. W związku z tym nie polecamy dla młodszych dzieci - raczej dla 9-latków i starszych.

Samstag, 16. April 2016

Zawody regionalne - program dla 9-latków



Rozpoczynamy nowy sezon. 
Sara jako urodzona w roku 2007 zalicza się w sporcie do grupy 9-latków - niezależnie od miesiąca urodzenia. Dzis po raz pierwszy prezentujemy wam jej nowy program na ten rok. Nie jest jeszcze idealnie, ale na pewno będzie lepiej - to dopiero początek sezonu.

9-latki po raz pierwszy oficjalnie brane są pod uwagę, jeśli chodzi o wybór do przyszłej kadry narodowej. Obserwuje się je bacznie na zawodach międzyregionalnych - na konkursach talentów, miniolimpiadach i innych konkursach, organizowanych centralnie przez niemiecki związek gimnastyczny. W tym roku mamy zamiar pojawić się na paru takich imprezach - chociażby żeby wiedzieć, jak to wygląda. Dzieci, które na takich ponadregionalnych zawodach osiągną wymaganą liczbę punktów, kwalifikują się do pucharu Niemiec i zapraszane są do centralnego testu norm technicznych i atletycznych - wszystko to razem decyduje o nominacji do kadry narodowej. Przynależność do kadry ograniczona jest na rok - w następnym roku każda gimnastyczka przechodzi tą samą procedurę od nowa.

Brzmi patetycznie i wygląda, jakbyśmy się co najmniej na olimpiadę wybierały. Nic z tego. Gimnastyka sportowa jest sportem, w którym osiągnięcia gimnastyczek uzależnione są od wyposażenia hal, w których trenują, oraz doświadczenia trenerów. Nie bez przyczyny utalentowane gimnastyczki zmieniają kluby i przeprowadzają się tam, gdzie trenują najlepsi trenerzy... Talent w tym sporcie jest zaledwie połową sukcesu. Druga połowa to zaplecze. Następny ośrodek olimpijski oddalony jest od nas o dwie godziny... Sara trenuje w prowizorycznej hali, bez basenu z gąbek. Jej trenerką jest utalentowana sportowo, ale jeszcze mało doświadczona studentka... Oznacza to, że Sara w tych warunkach być może (?) nauczy się jeszcze programu dla 10-latków, który jest tak trudny, że mało kto do niego podchodzi... Podejrzewam jednak, że będzie to jej finał w programie olimpijskim... 

Dlatego staramy się obecnie korzystać z wszystkich możliwości, jakie wynikają z faktu, że Sara nauczyła się programu AK9, i na razie nie myśleć o tym, co będzie za rok. No bo kto to może wiedzieć? Być może to jedyna okazja, żeby otrzeć się o olimpiadę? ;o)

Będziemy donosić o wszystkim na bieżąco na instagramie.

Mittwoch, 6. April 2016

Kreta przed sezonem - Highlights


W zeszłym roku ruszyliśmy na Kretę na oślep w przeświadczeniu, że zjedziemy ją w przeciągu tygodnia i zobaczymy co trzeba.
Przeszkodą okazała się imponująca wielkość wyspy, której w nasze plany nie wkalkulowaliśmy. W rezultacie umęczyliśmy się parogodzinnymi jazdami wzdłuż i wszerz - zupełnie bez pojęcia o realiach. A realia są takie, że przed sezonem większość atrakcji turystycznych jest pozamykana. Trzeba o tym koniecznie wiedzieć chcąc uniknąć frustracji i rozczarowań.

Co więc przed sezonem?
Plaże! Różnorodne, malownicze, zaskakujące.

Nasz faworyt: Elafonisi na południu wyspy.
Droga od Rethymno wynosi jednak 2 godziny!
Jest to więc cel na wycieczkę całodzienną.
Ale zobaczcie, jak tam pięknie i egzotycznie!










Plaża Matala - sama plaża nie zachwyca.
Ale kulisy owszem!
W tle jaskinie, będące początkowo po prostu miejscem spoczynku wiecznego dla starożytnych.
W 20. wieku zostały one odkryte i zamieszkane przez hipisów.
Obecnie gotowe do zwiedzania (za opłatą) - jednakże tylko do godz. 15.00! W celu zwiększenia zadowolenia ze zwiedzania należny: 1) pozostawić bagaż plażowy w aucie, gdyż trudno się z nim wspinać, 2) założyć stabilne buty (żadne tam klapeczki!).
Po skałkach można się wspinać, skakać, zjeżdżać oraz pełzać przez otwory miedzy jaskiniami.












Plaża Preveli - niezwykła ze względu na dopływ słodkowodnego strumienia wąwozowego. Strumień ten uchodzi do morza na tejże plaży przecinając ją na pół. Po jednej stronie można więc kąpać się w morzu, po drugiej w lekko kamienistym strumieniu. Ze względu na te nietypowe warunki w wąwozie utworzyła się swoista oaza - gaj palmowy typowy dla Afryki, sceneria biblijna. Do lasku koniecznie należy się udać na krótką wycieczkę - najlepiej nie za późno, kiedy wąwóz jeszcze nie jest zacieniony! Wycieczka kończy się na głazach spoczywających w strumieniu, na które można się powspinać i porobić fantastyczne zdjęcia. Ambitni mogą iść dalej - ale to już opcja dla dobrze wyposażonych i gotowych na poświecenia.
















Uwaga! Dojście do plaży Preveli jest mylące: 
Ze stromej drogi prowadzącej do klasztoru Preveli trzeba zboczyć w lewo - bardzo stromo. Droga wygląda jak prywatny (asfaltowany) dojazd do pastwiska - nie dajcie się zmylić - na końcu tej drogi jest obszerny parking.
Następna pułapka: Wygląda na to, że wszystkie wyjścia z parkingu są pozamykane. Otóż nie! Te bramki swobodnie się otwiera, a pozamykane są tylko dla dobra błądzących zwierząt.


Aby dostać się do plaży trzeba pokonać ponad 400 schodów w dół:



Na końcu jest znowu bramka chroniąca zwierzęta:




Będąc w okolicy opłaca się też wstąpić do klasztoru Preveli.
Pobierany jest niewielki wstęp, ale myślę, że opłaca się zapłacić, bo kulisy klasztoru są naprawdę malownicze.







Jadąc w kierunku Preveli - zupełnie niedaleko i po drodze - przy starożytnym moście rzymskim:




Dumne odkrycie mojego męża:
Ogród botaniczny miedzy Chania a wąwozem Samaria.
Ciekawy, romantyczny i niezwykle fotogeniczny.
Przez ogród prowadzi ścieżka, po której nadreptawszy się odpowiednio można zobaczyć bogactwo roślin śródziemnomorskich. Mnóstwo drzew pomarańczowych. Jeziorko, zwierzęta, motyle... Można tu spędzić sporą część dnia.
Wycieczka kończy się w restauracji oferującej tradycyjne dania greckie. Opłaca się! Siedząc na tarasie, ma się uczucie, jakby się było nad dżunglą. Widok na ogrody i okolicy - niesamowity.












Na koniec przypomnę o odwiedzeniu miasta Rethymno.
Nie tylko port, cudne uliczki... Także twierdza, na dachu której rozpościera się ogromna łąka, domki, murki, świątynie...





Chania... cudowny port. Odrobinę przypomina Wenecję...







Georgiopolis



Widok na południową część wyspy:




Więcej o zachodnich regionach Krety  - tutaj
Tutaj o Krecie wschodniej.